Dziś wietrznie. Wstałem wcześnie, ale dopadła mnie robota i wybiegłem o 6:10. Na początku sporo chmur (nawet coś pokapało), ale z czasem ustąpiły i wyszło piękne Słońce. Morze wzburzone do tego stopnia, że nie udało mi się dotrzeć na zachodnie główki portu, bo przez falochron przelewały się niezłe fale. Jako niegdyś-żeglarz zawsze czuję respekt przed morzem, ale widząc dzisiejszy stan morza autentycznie czułem jaki jestem
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Dziś wietrznie. Wstałem wcześnie, ale dopadła mnie robota i wybiegłem o 6:10. Na początku sporo chmur (nawet coś pokapało), ale z czasem ustąpiły i wyszło piękne Słońce. Morze wzburzone do tego stopnia, że nie udało mi się dotrzeć na zachodnie główki portu, bo przez falochron przelewały się niezłe fale. Jako niegdyś-żeglarz zawsze czuję respekt przed morzem, ale widząc dzisiejszy stan morza autentycznie czułem jaki jestem
źródło: comment_bE4KiDQ54B5mNU3vhH1r3EUSMCkObR1X.jpg
Pobierz- 7
źródło: comment_BQg6F5oPczIKB7DoSDr051Z0PkqF9234.jpg
Pobierz- 4
źródło: comment_O2gBxn12XYhVm3NGaSSBYEvQN2qNdZY0.jpg
PobierzZaskakująco piękny dzień! Niemal zero chmur, lekki wietrzyk - żyć nie umierać! W nocy lało a według ICMu dzisiaj miało być ponuro i chwilami dżdżyście... Nie ma to jak nasze wybrzeże ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wyrwałem się równo o 6, Żeby dało się w razie czego w miarę wcześnie zacząć plażowanie. Gdy dobiegłem na wschodnią główkę portu, pomyślałem, że warto sprawdzić
źródło: comment_CCvicnzxqHNA9R4Jvy4zBXJeHICCNZCx.jpg
Pobierz- 5
- 5
Gooooood moorning Uuuustkaaaa!
Jak dobrze nareszcie sobie pobiegać po płaskim, wdychając cudowny zapach lasu iglastego niesiony przez słonawy, nadmorski wiatr (。◕‿‿◕。) Brakowało mi tego!
Wczoraj dzień w podróży, a na koniec dnia spacer przez całe miasto. Dziś pogoda już zdecydowanie słabsza - chyba nici z plażowania, ale też jest zajebiście ( ͡º ͜ʖ͡º) Tak nas wczorajszy spacer wymęczył, że ja wstałem
źródło: comment_fsuoKXakY23WOKMUJuQ7Y0lzv5dWqNcl.jpg
Pobierz- 4
źródło: comment_Ze5YbKWHDBTRlFfcnHL825urB4v4y5A8.jpg
Pobierz- 4
źródło: comment_HKDOBOdAWX2DqwimPtzkUqj0CKfl6IdL.jpg
PobierzCóż, @pestis miałeś rację – jednak pobiegłem. Obudził mnie jakiś cholerny gołąb 5 rano i tak gruchał że nie szło zasnąć. Żona lekko wkurzona, ale przekonał ją argument o kupieniu bułek i mleka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wybiegłem późno, o 5:30 - ale i plany były małe, ot chciałem zaliczyć parę kilometrów na pożegnanie lipca :) Było już długo po wschodzie Słońca, ale widoki
źródło: comment_rIVWLCkWywTH8fAb6v4T3hPQhrP8qW7o.jpg
PobierzChyba ostatni bieg w tym miesiącu - jutro wieczorem wyjazd, raczej nie uda się wcisnąć nigdzie biegania... ale kto wie ( ͡º ͜ʖ͡º)
Tym razem wieczorny bieg - udało się sprzedać dzieci dziadkom na jedną noc, to i sobie zafundowaliśmy spokojny, leniwy poranek bez żadnych budzików (ʘ‿ʘ)
Dawno już nie biegłem w okolicach zachodu Słońca. Tradycyjnie, parę razy przystanąłem żeby pstryknąć
źródło: comment_VmcDp9BjgMesGrhMw5Cqr4TnGiQU67Y0.jpg
PobierzTak! Udało się! 400 km #bieganie w lipcu zaliczone ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ Dokładniej to 401,7 km i mam nadzieję że jeszcze trochę dojdzie...
Ruszyłem o 6:05, nastawiony na bieg może nie relaksacyjny, ale w miarę na luzie. Założyłem nowe buty (Asics Nimbus) - chyba nie do końca mi pasują, ale mam nadzieję że jakoś się dogadamy... mimo rozmiaru z zapasem wydają się być ciasnawe
źródło: comment_Mu1it2LmUERdpU0USNNmBZHQ8pYnvHzC.jpg
PobierzDziś wybiegłem nieco później, równo ze wschodem Słońca. Znowu było różowo, na tyle ładnie że pstryknąłem parę fotek (。◕‿‿◕。)
Z początku szło słabo, więc nieco pocisnąłem - i nawet fajnie się udało rozpędzić. Tradycyjnie na tej trasie od 9. km zaczyna się podbieg, więc i tempo zjechało momentalnie w dół - ale 4:57 udało się obronić. ᕙ(⇀
źródło: comment_E37kN9PWxDROt4hw2soeGvBPpIOAenzP.jpg
Pobierz- 5
- 7
Kolejny ładny dzień. Tym razem sam, bez żadnego budzika czy kota wstałem o 4:30. Senność: zero. Widok za oknem różowy niczym My Little Pony ( ͡° ͜ʖ ͡°) Spokojnie się zebrałem i 20 minut później już wybiegłem sprzed domu.
Zmęczenie materiału powoli daje o sobie znać - po 2 km widziałem, że idzie średnio. Nic to, byle dotrzymać do niedzieli!
Postanowiłem jednak obronić
źródło: comment_8Br0S9ijXJdhGxMM7H6OSMwmWuFKwX4y.jpg
PobierzMiała być pauza, ale ze squasha wczoraj wieczorem nic nie wyszło więc głupio by było nie pobiegać. Obudził mnie kot o 4:13, wypuściłem... i zamiast się ubrać coś mnie podkusiło żeby się na chwilę położyć. No i wstałem dopiero o 4:45, wyleciałem tuż przed 5. Trzeba się było sprężać :)
Biegło się dobrze, tradycyjnie starałem się utrzymać rozsądnie wysoką kadencję. Zaskakująco dużo samochodów jak na tę porę, szczęśliwie był
źródło: comment_r4MDrpSYfh4DSR9lPfz4ZfXzoFduOYBJ.jpg
PobierzTrochę się bałem o pogodę - w nocy lało, ale niby ICM obiecywał że się wypogodzi... nie kłamali ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Po raz pierwszy tego lata wybiegłem przed wschodem Słońca - oj, coś czuję że biegi z czołówką i w pasach odblaskowych zaczną się szybciej niż przypuszczałem ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Biegło się fajnie, lekko wydłużyłem trasę - zawsze się tych parę km nadgoni
źródło: comment_w63T4uEB4JgVqTWAOssfMHtH60sKNQT9.jpg
Pobierz- 2
- 1
Tak na miłe rozpoczęcie tygodnia. Start 6:05, bo kot domagał się pieszczot ( ͡º ͜ʖ͡º)
Coraz później Słońce wschodzi. Jakoś przebudziłem się przed 4 to jeszcze mocno ciemno było, jak wybiegałem to Słońce było wściekle czerwoną kulą - jeszcze parę tygodni temu to o 5 można się było niemalże opalać...
Piękne widoki - ze szczytu wzgórza wszystko poniżej tonęło w
źródło: comment_XNGNDewKj7aqIs9B6JgU0XWoa52l94Vm.jpg
Pobierz- 6
- 4
Wczoraj ośmieliłem się pochwalić pogodę. Jeszcze wczoraj, mimo zapowiadanej przez ICM gwieździstej i bezchmurnej nocy przyszła burza jak jasny pieron ( ͡° ͜ʖ ͡°) i po niej siarczysta ulewa. Położyłem się spać, licząc na to że do rana przestanie.
Przestało.
Wystartowałem o 6:05 i poleciałem nieco inną trasą niż wczoraj, ale z założeniem podobnego dystansu. I w sumie się udało, na końcu nie chciało mi się
źródło: comment_98WH2BarHVeRY9SfuTfWJobx3W4pxZYm.jpg
PobierzChoć popieprzyłem ustawienia budzików gorzej niż ustawa przewiduje, to jakimś cudem wstałem na tyle wcześnie by wybiec równo o 6:00 ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ Pogoda zachęcała - przyjemne 16 stopni, Słońce skryte za mgłą... nic tylko lecieć.
Bieg miał być nieco dłuższy i bardziej na luzie - dlatego specjalnie się nie spinałem tylko sobie biegłem w strefie komfortu. Jedyne co mnie
źródło: comment_FxkiFYNNRxYgwdj2L8PXq7UAvP0i9q7L.jpg
PobierzDzisiaj luzackie wybieganie na spokojnym tempie - trochę ciążył brzuch i wieczorna rozpusta z pizzą, piwem i cydrem w tle ( ͡º ͜ʖ͡º)
Runkeeper też się wyluzował i naliczył mi nie wiedzieć skąd jakieś 200m, co mocno zafałszowało tempo więc realnie było bliżej 5:10-5:15 min/km.
Niby dzisiaj ma być chłodniej, ale było jakoś dusznawo... Chyba w końcu lunie, choć niby
źródło: comment_qVQ5wSOWGZ92QVC1St6kBVMIThKQn8o6.jpg
PobierzDziś sobie nieco zaspałem - tak to jest, jak do północy się miesza różne trunki, o 3 rano budzi człowieka kot wyjący że chce wyjść, przy wypuszczaniu kota okazuje się że inny z kolei chce jeść, a to wszystko przy wyjącej zmywarce, której coś się popierdzieliło i nie ukończyła programu. Na koniec powrót do łóżka tylko po to, by zobaczyć że pisklę w międzyczasie przetruchtało
źródło: comment_sHGU23VmNeoa0unkOx8ApYM3521M6BXg.jpg
PobierzJuż z powrotem w Krakowie. Bałem się że zaśpię - wczorajszy zawrót głowy w Energylandii, sporo czasu spędzonego w samochodzie i powrót o 23 potrafiło zmęczyć ( ͡º ͜ʖ͡º) Szczęśliwie wstałem niewiele później niż zwykle i już o 5:10 wystartowałem.
Próbowałem utrzymać rozsądne tempo, ale coś mi leżały na żołądku wspomnienia wczorajszego obiadu w parku rozrywki - tak generalnie to
źródło: comment_HWAzO7Z7ujRyjFdHIV9cvriq2UlnaAIq.jpg
Pobierz- 1
Po wczorajszych 40 km i sporej ilości wina wlanej w siebie w nocy ciężko było dotrzymać rygoru wstawania o 5 ;) Ale że dzisiaj bogaty program (wypad do Energylandii), a pieczywo jakoś zeszło to o 6:30 wybiegłem w stronę Suchej żeby uzupełnić zapasy i przy okazji zaliczyć grzeczne 13 km w bardzo spokojnym tempie i bez szaleństw z przewyższeniami (choć wiadomo, tu nie ma czegoś takiego jak
źródło: comment_thBFykHOnLIpzriL91JmBoQl83R3OqKK.jpg
Pobierz- 4
źródło: comment_xKvQtW64Mrpxwu7aHQi5id6BsNihLKuf.jpg
PobierzOops I did it again... 3 tygodnie temu poleciałem w Makowie przez pomyłkę 35km i mi się bardzo spodobało. Wczoraj rano była taka zlewa, że nie chciało mi się wyściubić nosa i wyszło, że dzisiaj trzeba trochę nadrobić. No to wstałem raniutko, tylko jakoś słabo się zbierałem i wyszedłem dopiero o 5:45. Dodatkowo lekko wkurzony, bo zapomniałem zabrać pulsometru - w sumie i tak lepiej niż
źródło: comment_2gPMOa6jxcDdjcI1UI6bl6tPBvqRMb52.jpg
Pobierz- 6
- 7
źródło: comment_5Fh3MJ3UrCPyhjd3x9PcdsKuFqfSnJL1.jpg
Pobierz




Wyrobiłem sobie już ulubioną trasę po Ustce. Odwiedzam obie główki portu, dwa razy promenada, powrót przez las i finito – jak w pysk strzelił, 15 km.
Wstałem nieco przed szóstą, ale padał deszcz więc chwilę jeszcze odczekałem gdy się przejaśniło i równo o 6:30 wyruszyłem w trasę. Po drodze jeszcze parę razy pokropiło, ale szybko się przejaśniło i do domu wracałem w pełnym Słońcu.
Morze spokojniejsze niż wczoraj, ale
źródło: comment_naBXxwjpGc3fDeaTgqBcpyVofJD68wL4.jpg
Pobierzźródło: comment_8qgNmPV5VKMEREtPDnPFtvookz0yUZ6s.jpg
Pobierz