@420_3: Co to znaczy zalecane albo nie? Przez kogo i dla kogo? Na Ayahuasce człowiek się raczej fajnie nie bawi i w tym celu jej nie polecam. Ayahuasca pokazuje różne miejsca i rzeczy, zalewa różnymi uczuciami i obrazami i ludzie różnie tego tripa odbierają. Pewnie to kwestia nastawienia i otoczenia w jakim się jest. A potem człowiek z tym zostaje i czasem latami dochodzi do tego o co właściwie chodziło.
  • Odpowiedz
@ScarySlender: niestety, ale żaden psychodelik (ani jakakolwiek inna substancja) nie daje nadprzyrodzonych zdolności. A jeśli ktoś uważa inaczej, to raczej nie jest wystarczająco dojrzały na psychodeliki (a przynajmniej nie wyniesie z tego nic pożytecznego, poza może chwilą zabawy).
  • Odpowiedz
@ScarySlender:
W pewnym sensie wiele psychodelików spowodowało, że choć na chwilę "ujrzałem", że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak śmierć, bo wszystko jest nieskończonym tańcem energii.
Jednak tylko po szałwii poczułem jakbym naprawdę zajrzał w zaświaty i co ciekawe jeszcze przez jakiś czas po tym doświadczeniu utrzymywał się u mnie taki spokój i wręcz jakby zanik naturalnego lęku przed śmiercią. Choć gdzieś tam było też poczucie, że nie powinienem
  • Odpowiedz
@KoninaBeZiomeczka Tak, każdy sam dla siebie to co najlepiej służy. Po prostu świadomie. To jest jedyna różnica - świadomie/nieświadomie. Jak robisz coś z poziomu nieświadomości czyli skrzywdzonej, oddzielonej emocji - zasilasz cień. Uzdrowisz to już nie. Może być tak, że coś co w roku 1 zrobisz zasili cień a rok później w roku 2 już tego nie zrobi. Dobry przykład to masturbacja - jeśli masz głęboko zakorzenione przekonania o tym, że
  • Odpowiedz