Cześć Mirki, piszę o porady i pomoc w zakresie zadłużenia. Może ktoś miał podobny problem, albo wie co w takiej sprawie zrobić, ja już powoli załamuję ręce.
Otóż przede wszystkim przez własną głupotę, pecha i chwilową niezaradność wpadłem w pętle zadłużenia. W lutym tego roku miałem wypadek. Skasowałem swój samochód i trochę się poturbowałem. Musiałem trochę wydać na leczenie i na szybki zakup jakiegokolwiek samochodu niezbędnego mi do pracy.
Jak



















Wiem, że przepadacie za prequelami, ale zanim opiszę moją sytuację, chciałbym poznać wasze zdanie.
Wyobraźcie sobie, że macie w spadku po dziadku działkę. Wzięliście kredyt na budowę, zastawiając działkę. Zaczynacie budować dom. Jednocześnie w życiu coś się pokomplikowało, kasy z kredytu na dokończenie budowy nie starcza, a wam nie starcza spłacać kredyt. Wyskakujecie za granicę do roboty, w międzyczasie dług szybko rośnie, komornik, egzekucja, licytacja. Wy macie jeszcze dług do
Skoro dostałeś kasę na budowę której nie ukończyłeś tzn. że rozwaliłeś gdzieś na lewo tą kasę.
O Panie, coś Ty cpal?