24 marca 1989 roku tankowiec Exxon Valdez należący do koncernu Exxon wszedł na rafę w zatoce Prince William Sound na Alasce. W ciągu kilku godzin do morza wylało się prawie 40 milionów litrów ropy. Powstała jedna z największych katastrof ekologicznych w historii USA.
Oficjalna wersja długo była prosta: błąd człowieka, zmęczony kapitan, pech. Problem w tym, że im więcej wychodziło na
























20 kwietnia 2010 roku na platformie wiertniczej Deepwater Horizon, pracującej dla koncernu BP, doszło do eksplozji, która zapoczątkowała jedną z największych katastrof ekologicznych współczesnego świata. Platforma zapaliła się jak pochodnia, zginęło 11 pracowników, a przez kolejne miesiące do Zatoki Meksykańskiej wylewały się miliony baryłek ropy.
Oficjalnie mówiono o „nieszczęśliwym wypadku”. Śledztwa pokazały jednak coś znacznie mniej przypadkowego: ciąg