#depresja
#psychiatria
#borderline
Mam ważne pytanko. Jakiś czas temu jakiś facet wrzucił wpis o tym, że siedzi w psychiatryku, miał borderlina chyba. Pamiętam tylko, że chyba siostra go tam zawiozła i wrzucił zdjęcie wyra. Sam jestem postawiony w sytuacji, w której lekarz spytał się czy nie poszedłbym do szpitala. I cchiałem mu zadać parę pytań. Ktoś pamięta może jego nick albo da link do wpisu. Będę
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AdamZz: Może i były, ale nie było ich zmiany w czasie.
Czyjaś opinia nie jest dowodem, niestety.

Bo niestety, intuicja mi podpowiada, że rzekoma wszechobecność kobiet z borderline wynika z nałożenia się kilku czynników - internet dał idiotkom i ich ofiarom atencję i możliwość rozgłoszenia problemów, skrzywienia poznawczego, dzięki któremu lepiej zapamiętujemy zdarzenia niezwykłe i usprawiedliwiania własnych porażek związkowych rzekomymi cechami patologicznymi drugiej strony.
  • Odpowiedz
@Ginden: Oczywiście, nie podnoszę jednostkowej opinii do rangi dowodu - natomiast wspomniane sensowne znajome po psychologii (nie jakieś gunwocoache) zapewniały mnie, że statystyki wskazują na zwiększoną liczbę przypadków ze zdiagnozowanymi zaburzeniami z klastra B, który też obejmuje borderline. Postaram się o to, aby podesłały mi konkretne papiery, na które się powoływały. Twoja obserwacja jest bardzo cenna i na pewno stanowi znaczącą część problemu społecznego - zakładam natomiast, że zachodzi tu
  • Odpowiedz
Nie wiem czego chcę. Jednego dnia serce rwie mi się do Polski, drugiego postanawiam zapuścić korzenie w Anglii, trzeciego planuję podróże po świecie. To samo z kobietami - jak do niedawna byłem w związku to mi nie pasowało, teraz nie mam baby to też narzekam. Miejsca pracy najchętniej zmieniałbym co tydzień. Raz chcę poznawać ludzi i przebywać w ich towarzystwie, a drugi izolować się od wszystkich jak to tylko możliwe. Borderline, pozwól
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@uralya: jeśli to jest znajoma osoba to to pierwsze. 'starać się' to chyba dobre słowo. nie upilnuję kogoś 24/7, ale mogę zrobić cokolwiek w mojej mocy, żeby im pomóc. porozmawiać, okazać troskę raczej niż dzwonić na bagiety
jeśli obcy, to nie ingeruję. bo w sumie po co, od powiedzenia typowego chyba "będzie dobrze, kocham cię" do kogoś, z kim w życiu nie rozmawiałem i nie znam raczej mu się nie
  • Odpowiedz
Dajcie kilka plusów bo chyba mnie czeka #tfwngf :( Sytuacja nie rokuje stabilnie a tym razem czuję że ja muszę zerwać bo nie wygram z jej #borderline Wspaniała osoba ale przy wspólnym zyciu dużo różnic nie do pogodzenia. Kiedy się nakręci własnymi emocjami to juz się tego nie da zatrzymać. Co do leczenia jest oporna. Uparta przy swoim zdaniu. Czuję że przerabiam schemat jak przy innym związku gdzie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 9
@MaxiKaz1991: no stary, proszę cię. Kolejna porada godna wykopu, gdyby 23-letni prawiczek mógł udawać "prawdziwego faceta", to by nie był 23-letnim prawiczkiem. Nie wytworzysz sobie tony testosteronu mówiąc "hej mała". A porady tego typu sprawiają, że rzeczywiście ludzie zaczynają próbować tych metod. I to nie do klubowiczek, bo tym wszystko jedno, a kobiet, z którymi planują coś więcej. I albo tracą zainteresowanie, nieudolnie próbując grać na emocjach wyczytanymi w internecie
  • Odpowiedz
via Android
  • 11
@MaxiKaz1991: lol, nie zrozumialeś. Nie widzę sensu tworzenia przyszłości z kobietą, przy której nie możesz być sobą, bo długo tak nie pociągniesz. Skoro będąc szczerym nie wyrewałeś, to nie w założeniach leżał błąd, a w celu. Ale udawaj kogoś kim nie jesteś, szczęścia życzę.
  • Odpowiedz