Najgorsze święta w moim życiu... i to nie za sprawą samych świąt. Tylko tego, że niedawno odszedłem od "borderki". Na co dzień mieszkam w dużym mieście, poza pracą mam wiele zainteresowań, które mnie zajmują a od czasu odejścia staram się jeszcze bardziej zająć sobie czas. A na święta pojechałem do rodziców, do malutkiej miejscowości gdzie nie ma takich możliwości.
I chcąc nie chcąc miałem dużo wolnego czasu. Ciężko było wytrwać i cieszę
I chcąc nie chcąc miałem dużo wolnego czasu. Ciężko było wytrwać i cieszę














Jeszcze do tego się odniosę na podstawie mojej byłej: http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/13-znakow-swiadczacych-o-tym-ze-twoja.html
ad. 1 - zgadza się
ad. 2 - zgadza się, to zawsze była moja wina choć tu muszę dodać jeden wyjątek. 2 razy mnie przeprosiła. Po raz pierwszy gdy to zrobiła powiedziała, że jest jej ciężko przepraszać i jestem chyba pierwszą osobą, którą przeprosiła. To na mnie zrobiło ogromnie pozytywne wrażenie ale to było na dość wczesnym etapie