Wczoraj pływałem w oceanie a że kiepski ze mnie pływak to trochę tej wody wypiłem i wykrztusiłem. Jak się obudziłem rano to mnie mdliło i w leżeniu w poziomie na plecach miałem spore zawroty głowy i helikopter.
Objawy ustąpiły po kilku godzinach. Czy możliwe, aby to było spowodowane niedotlenieniem przez słoną wodę czy to raczej jakiś syf z wody mi zaszkodził?
Jedzenie jadłem świeże i w sumie to co zawsze.
Taguję

























@gocha_34: