• 2
@Kamillos33: jasne. Nie oczekujemy współczucia, wiemy że wybraliśmy zawód który czasem potrafi zryć ostro beret ale jednak najgorsze jest to ze troche sie odechciewa robic jak "panstwowe" ratownictwo medyczne dyma nas na kazdym kroku. Psp czy policja moze sie nazywac panstwową służbą. W Polsce jest nas ledwo 12-15 tysiecy z czego ogromna wiekszosc pracuje na kotraktach pracując po 300-350godzin miesiecznie. Jak to sie ma do ponad 100 tysięcy policjantów? Nie
  • Odpowiedz
@fakjubicz86: Poznałem paru ratowników medycznych i to, co mi się rzuciło w oczy, to wieczne zmęczenie. Już nawet nie narzekają, bo są daleko poza tym etapem. Smutne, że tak odpowiedzialna służba jest tak niedoceniana.
Wiem, że nic Ci nie pomogą zapewniania, że niektórzy doceniają Waszą pracę. Ale mam szczerą nadzieję, że ktoś się wreszcie weźmie za zmianę tego na lepsze, bo obecna sytuacja to po prostu patologia. Pełen szacunek dla
  • Odpowiedz
Dawno temu. Polnocna Szwecja, kawalek drogi za Kiruna na polnoc. Listopad. Poczatek listopada. Dostalismy wezwanie do wypadku. Typowa pogoda za kolem podbiegunowym - nagle slonce w mgnieniu oka ginie za czarnymi, brunatnymi chmurami, ktore nadplywaja w tempie nie do pozazdroszczenia w Formule 1. Z nieba spada deszcz ze sniegiem (wiecej deszczu), zajebiscie duze krople, ciezkie, ktore spadaja na asfalt z ogromnym hukiem rozbryzgujac sie fonatanna na boki. Dzwiek jedyny w swoim rodzaju,
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Uwielbiam te momenty w #pracbaza gdy ma się zajebisty zespół S. Dziś był chrzest nowego lekarza. 1 jego wyjazd i od razu zajebista akcja. I wiecie co? Tak zajebiście pracowaliśmy, że nie trzeba było nic mówić. Idealna synchronizacja. Doktor zadowolony, my też, no i pacjent żyje więc więc wynik: śmierć 0, my 1.
#999
#ratownictwo
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 8
@Vitru wiesz, głównie chodzi o ta całą otoczkę tego wyjazdu. Nowy kierowca, nowy lekarz i ja. Nikt z nas się nie znał. Oprócz tych 3h na bazie co gadaliśmy o głupotach i głównie smieszkowalismy przy disco polo. () no i przychodzi to wezwanie... i tu o czym mówię: każdy z nas wiedział co robić. Wyciągnąłeś rękę? Pach! kaniula, przeplukanie, płyny. Pacjent się poci? Pach!
  • Odpowiedz
wołam Mirków od tagu #999 #ratownictwo
Miałam już kilka razy rozterkę, co zrobić jak jest człowiek, na 99% pijany i na przykład siedzi na schodach i nagle upada do pozycji leżącej. Albo jest sobie pan, leży pod śmietnikiem, głośno oddycha (pochrapując) i wygląda jak typowy pijaczek, ale obudzić się nie chce jak próbuję nawiązać kontakt. Dzwonić w takich przypadkach na pogotowie?
Z jednej strony nie chcę żeby było,
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Achaa Pytanie trudne, bo jako laik nie jesteś w stanie stwierdzić czy jest tylko pijany czy może akurat dzieje sie z nim coś poważnego. U nas nikt by Ci zlego słowa nie powiedział jakbyś zadzwoniła. Ale podejrzewam ze są takie miejsca w Polsce ,w których bedzie to "zawracalo glowe tylko" zespolom wyjazdowym. Ale ogolnie jesli upada w Twojej obecnosci i nie mozesz nawiązać kontaktu to dzwoń bez skrupułów.
  • Odpowiedz
Mirki, mam pytanie i chciałbym żeby je ujrzał ktoś kto pracuje na pogotowiu, jak ktoś zna to proszę o zawołanie.

Dopiero się dowiedziałem, że wczoraj mój ojciec bardzo źle się czuł, nie był w stanie normalnie funkcjonować, miał problemy z oddychaniem, cały dzień w bólu. Nie był w stanie prowadzić, chodzić ledwo, na wsi mieszka więc nikogo w około do kogo można by się zwrócić. Wieczorem zadzwonił na pogotowie bo wiedział, że
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DexterCho: @spere: Z tym przerywaniem rozmowy to nie polecam. Z utratą kontaktu też. Najlepiej mówić prawdę. Jeśli rzeczywiście było tak jak napisałeś to objawy zdecydowanie kwalifikowały się na przyjazd karetki. Ale jest jedno ale. Dlaczego zadzwonił dopiero wieczorem? Albo dzwoni się od razu po wystąpieniu objawów albo wcale. I nie odbierz tego źle ale jako dyspozytor postąpił bym tak samo. Pogotowie Ratunkowe ma służyć ludziom znajdującym się w
  • Odpowiedz
Mirki z #999 #ratownictwo jakiś czas temu na Mirko był z nami facet który jeździł na moto jako ratownik (jeżeli dobrze pamiętam).
Kojarzę że miał jakiś wypadek i trochę się połamał, ale od tamtego momentu jak było info i prośba o pomoc w ciągu kilku dni to nic o nim nie słyszałem.
Ktoś/coś?

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@alejandra15:

na miejscu Marty interweniowałabym u przełożonego za nazywanie "małolatą" , protekcjonalne traktowanie i wyśmiewanie jej empatii ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Po takim numerze przełożony zwolniłby Cię z pracy. Nie dlatego, że nie miałabyś racji, tylko za brak umiejętności współpracy i znajomości swojego miejsca. Takie sprawy pracownicy powinni umieć załatwiać pomiędzy sobą, a jeśli tego nawet nie próbują tylko od razu idą na skargę to nie
  • Odpowiedz
Wracając właśnie z wyjazdu (grubo po 1 w nocy) przejeżdżamy przez wiochy. Człowiek już zmęczony, gadać się nie chce to patrzę przez okno. Nagle mignęła mi leżąca pod płotem postać. Podnoszę alarm, że babcia leży, stajemy.



#999 #heheszki
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Większość z Was uważa Ratowników Medycznych za bohaterów, to miłe, naprawdę ;) Dlatego mam coś dla Was ^^
Dziś czeka mnie 24- godzinny dyżur, więc przygotowałam STARTER PACK do pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Takie małe #heheszki #humorobrazkowy
Koledzy z #999 i #ratownictwomedyczne przygotowani? No to do boju!
M.....a - Większość z Was uważa Ratowników Medycznych za bohaterów, to miłe, naprawdę...

źródło: comment_AwJW3wlh1wUEgB1ckZN4DcMjrXMVzeTt.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@profumo Każdy w ratownictwie przeszedł opisywany etap. Zauważyłem, że po roku/dwóch w pogotowiu śmieszą mnie jak i słuchaczy pogotowiarskie przygody, po 3-5 latach tylko mnie, potem większość dziwnie na mnie patrzyła a obecnie po 20 latach w karetce musi być coś naprawdę zabawnego abym to zapamiętał.
  • Odpowiedz