Przed chwilą jechałam z treningu. Główna ulica miasta, przede mną sznur samochodów. Widzę, że coś leży na pasach, ledwo ominęłam. Myślę sobie "pies" i przystanęłam chwilę dalej. Za mną jechały dwa auta i też przystanęły.
Okazało się, że to człowiek. Zero kontaktu, nie mogliśmy go ściągnąć do chodnika. Wyglądał i na pijanego, i na potrąconego. Krzyczał tylko, że boli. Jeden chłopak zadzwonił po pogotowie i dyspozytorka nie



























22 lat i kolarz miał zawał serca na 100 kilometrze, pomimo natychmiastowej pomocy lekarzy zmarł.
A jak mój tato poszedł w wieku 43lat prywatnie do lekarza (źle się czul) to on do niego co Pan, pan jest za młody na zawał. Miesiąc później miał, ale na szczęście wszyscy byli w domu, a pogotowie ratunkowe przyjechało strasznie szybko, więc obyło się bez zgonu.
#zdrowie #999
sport to zdrowie