Pierwszy raz przebiegałam 10 km! I to w niesamowicie dobrym czasie (jak na mnie :P)-5,52 min/km. Zazwyczaj oscyluję w okolicach 6.20 min/km, a dzisiaj miałam takiego powera, że nic nie mogło mnie zatrzymać.Nawet pogoda mi dziś sprzyjała-słoneczko na niebie. Ostatnie dwa kilometry były niesamowicie
23147,73 - 10 = 23137,73 Poranne 10km z 10 podbiegami 60m po drodze. Tempo: 4:50, po takiej przerwie jest całkiem niezłe. 11 listopada startuje w biegu na 10km gdzie będę planował pobiec poniżej 45min, wyniku z tamtego roku nie pobije(42min) ale po kontuzji nie ma czego się spodziewać.
Ogólnie przekonuje się do biegania rano przed praca jak kolega Enron, najgorzej wstać a potem już idzie ( ͡°͜ʖ͡°
Już wkrótce zostanę adopcyjnym tatą, z tej okazji pytałem na mirko o foteliki samochodowe. Napisałem, że jeżeli ktoś ma coś fajnego używanego, to jestem otwarty na propozycje. W wiadomości prywatnej odezwał się @benzdriver, że jak mogę poczekać trochę, to mi może podesłać coś od siebie z UK, w międzyczasie podesłał foty tegoż fotelika, a że czasu jeszcze trochę mam, to przystałem na propozycję. Dostałem od niego porządny, niezniszczony fotelik z
Rozruch i sam 18 PKO Poznań Maraton. Nie ma życiówki, nie mogło się to udać. Byłem zbyt słabo wytrenowany, by mogło to przynieść jakieś oszałamiające rezultaty. Ostatecznie na metę zameldowałem się z czasem 2:52:30
Nie zamierzam wcale biegać aż do końca października, co w sumie nie będzie trudne bo właśnie wyjeżdżam na wakacje do Tajlandii :)
@enron: No mnie kolka tez juz dawno nie zlapala. Ale ta sobota to absolutnie nie moj dzien byl. Szkoda treningu silowego, ale nie ma sie tez co napinac. Jutro nadrobie z BC2 :)
Ostatnie 3 dni to dycha, dzień przerwy i półmaraton treningowy przebiegniety poniżej 1:49. Nie sądziłem, ze jeszcze w tym roku powiem ze może być za ciepło, ale fakt za piękne słoneczko tak dziś grzało, a ja niefortunnie wrzuciłem wszystkie spodenki do biegania do prania i leciałem w legginsach kompresyjnych :f Miko wszystko czuje dobrze człowiek i życzę pięknej niedzieli! #bieganie #biegajzwykopem #
Kolejny Maraton do kolekcji. Mega mocny start zaowocował mega ciężką końcówką (która zaczęła się już na 21 km :)). Niemniej jednak udało się ukończyć z przyzwoitym czasem, co cieszy niezmiernie.
Mimo wtopy organizacyjnej (bieg wystartował chyba z 45 minutowym opóźnieniem), Poznaniacy udowodnili, że warto było jechać taki kawał drogi. Naprawdę rewelacyjni kibice. Dzięki za przybite piątki i słowa otuchy, gdy akurat wszedłem! #maraton #poznan #bieganie
@buszmen007: policja nie klepnęła odbioru trasy. Podobno trasę zabezpieczali Ukraińcy nieznający polskiego, jeden cieć był pijany i brakowało barierek. Kazali uzupełnić, a 7000 uczestników podtrzymywało ciepłotę organizmu skacząc do "wyginam śmiało ciało" i chyba Meza. Szacunek dla dziewczyn, które ten spektakl z królem Julianem prowadziły przez godzinę :)
Dzisiejszy półmaraton - oczywiście życiówka, bo to pierwszy raz. Marzenia spełnione, a teraz do rzeczy.
Na pierwszych 10km, dałem takie tempo, że sam siebie szokowałem śr. tempo było w granicach 5:07/km. Żelik - klasa. I od 13km wszystko jak krew w piach. Czułem jakby mi krew nie dochodziła do nóg i rąk. Było absolutnie koszmaaaarnie aż do mety. Nie dałem radę przebiec tego dystansu, parę razy musiałem iść i
Cracovia Półmaraton, czyli główny start tej jesieni. Plan zrealizowany nawet w lekką nadwyżką. Przez większość trasy bieg za pacemakerem na 1:40, na 19-stym kilometrze opuszczam grupę i lecę odrobinę szybciej.
@hard1: ba! 1:30 nie jest takie straszne. Ja przy drugim, a może i przy pierwszym podejściu zrobiłem 1:26 z kawałkiem (pierwszy półmaraton biegłem z żoną, na 1:59, choć sam bym pocisnął zdecydowanie lepiej). Powodzenia!
Serwus mirki, już jutro polmaraton w Amsterdamie. Z sondy przeprowadzonej na mirko widze ze jestem jedynym mirkiem na tej imprezie. Trzymajcie kciuki, biegne w intencji Michaua naprawiającego tagi. #bieganie #biegajzwykopem #holandia
Pierwszy raz przebiegałam 10 km! I to w niesamowicie dobrym czasie (jak na mnie :P)-5,52 min/km. Zazwyczaj oscyluję w okolicach 6.20 min/km, a dzisiaj miałam takiego powera, że nic nie mogło mnie zatrzymać.Nawet pogoda mi dziś sprzyjała-słoneczko na niebie. Ostatnie dwa kilometry były niesamowicie