Tweety, wykopy, niusy, może książki - lurkowanie, przeglądanie jak zombie.
Ciągłe konsumowanie, szukanie jeszcze lepszych treści, pogrążanie się w pasywności, zamykanie w bezpiecznym kokonie.
Zawsze minimalnie lepszy krok to wyjście z inicjatywą, gdziekolwiek. Wyjście z widowni na scenę.












To powiedziawszy, rewelacyjny wywiad. Pierwszy raz słyszę jak jak ktoś (w tym wypadku Sting) opowiada o odbieraniu muzyki tak jak ja ją