Od roku w jednej prywatnej klinice leczymy a w zasadzie to badamy bezpłodność. Każda wizyta, nawet 2 minutowa to 300 zl. Mielismy zlecone mnostwo badan ktorych nawet nie zlicze. Kazde badanie to koszty rzedu nawet 1400 zl. Po badaniach, szybkie omowienie za 300 albo i 600 zl i kolejny zestaw badan. I tak sie wesolo i drogo badalismy przez tez rok bez jakichs konkretow. Dostalismy jakies suplementy ale wuja to dawało. Zasugerowal
@Vinizius: Ta afera to powinna tym debilom być wypominana do końca ich karier. Bym to zrozumiał jak by to byłi piłkarze na początku kariery gdzie ciężko z kasą a dostali się do reprezentacji i kasa się przyda, ale mówimy o piłkarzach zarabiających w c--j kasy
Prawidłowy sposób reagowania na rzucającego się w stronę pana kuriera amstaffa. Na właściciela, który zamiast zapiąć kundla na smyczy wyskakuje jeszcze z mordą z resztą też.
Mirki, byłem u dermatologa. Prywatnie, 400 zł / 15 minut, standardowo. Wchodzę, pytam o znamiona – pan doktor łaskawie zerka, mruczy coś pod nosem, zero konkretów, atmosfera jak na przesłuchaniu. No ale skoro już siedzę u DERMATOLOGA to pytam jeszcze o skórę głowy i włosy. Odpowiedź zdawkowa, ledwo dwa zdania.
Idę zapłacić. Rachunek: 600 zł. Ja zdziwiony mówię że wizyta kosztuje 400 zł, a pani na recepcji na to że pan doktor wpisał
@Whiskeyjack29: mnie zgięło w pół (kręgosłup) w norwegii, jednym z najdroższych do życia krajów EU, poszedłem do prywatnej kliniki do kiropraktora (chiropraktyk - lekarz od kręgosłupa), siedziałem w gabinecie chyba z 3 godziny, zrobiono mi rentgen całego ciała od stóp do głowy, na wielkim telewizorze lekarz opisał mi każdy krąg w każdym odcinku, przedstawił planowane leczenie, wykonał jakieś tam zabiegi wepchnięcia paru kręgów, w ogóle wszyscy dookoła mnie skakali, może
@PROponujek: po prostu żaden sport nie przyciąga tylu kibiców. Wchuj smutne że mając kilku klasowych piłkarzy nie potrafimy nawet dostać się na taki mundial gdzie są takie potęgi jak Jordania czy Curacao. Z drugiej strony co mają powiedzieć tacy Holendrzy, którzy już kilka razy byli w finale ale zawsze drudzy xd
Z żoną przez ponad 2 lata staraliśmy się o drugie dziecko, po historii z dwoma poronieniami zaczęliśmy szukać przyczyn takich sytuacji, stąd też skierowaliśmy się do kliniki leczenia niepłodności, żeby zminimalizować szansę wystąpienia kolejnego poronienia. Przez rok czasu prowadziła nas przesympatyczna Pani, która z wielką empatią i zaangażowaniem starała się nam pomóc. Faktycznie poronień już nie było, ale zajścia w ciąże również. Widziała moją frustracje, powiedziałem raz jej wprost, że zanim się
Niesamowite, że teraz wszystko szkodzi, że olej, że mleko, że kąpiel codziennie, że spanie na prawym boku, wszystko jest złe, z wyjątkiem pracy 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. To wciąż jest super. #pracbaza #praca
@Sleepypl: mylisz się, praca 8 godzin dziennie to niewystarczające zaangażowanie, brak szacunku i lekceważące podejście do pracodawcy. Musisz się jak najszybciej poprawić w tej kwestii.
Dzień dobry. Proszę o odrobinę wsparcia. Mimo młodego wieku - dobre 12 lat stracone na to świństwo. Straciłem pracę, partnerkę, wszystko co miało barwy stało się czarno białe.
Pojedyńcze strzały i próby zaprzestania nie pomogły.
Aktualnie wspieram się Anticolem, mam wsparcie terapeuty, wczoraj byłem pierwszy raz na mityngu AA - z pewnością nie ostatni - słucham podcastów, znalazłem nową zajawkę którą wypełniam głowę, zacząłem spacerować.
ze jedno p--o raz na jakis czas to nie jest problem
@redorbiter: a jaki to problem? trzymam kciuki za opa, bo znam problem z najbliższej perspektywy i dużo mnie kosztowało i kosztuje, zależność od cierpienia osób uzależnionych, ale drogie chłopaki, to, że z tych czy innych powodów sprd sobie życie, zdrowie, relacje z ludźmi, w związku z brakiem właściwego podejścia do alkoholu, to był i pozostanie Wasz problem. Ja wiem,
@KrolWlosowzNosa: To chyba jakis syndrom oswieconego alkoholika, mial problem, walczy z nim to przyjmuje strategie ze bedzie wmawial wszystkim w okolo ze wypicie piwa raz na ruski rok to zbrodnia bo on walil dzien w dzien i stalo co sie stalo
Czy można być większym #damskiprzegryw niż ja? Nie mam jeszcze 30 lat, a już czuję się jakbym przegrała całe życie. Niedawno straciłam pracę, wcześniej (nadal) walki z depresją, Aspergerem i dyssocjalnymi zaburzeniami osobowości. W podstawówce byłam regularnie gnębiona, bo „dziwna”, „niemrawa”, „odklejona”. Dzieci potrafią być bardziej okrutne niż dorośli. Do tego jestem kibicką Wisły Kraków, co dla wielu ludzi brzmi jak jakiś żart, bo przecież BABIE „nie wypada” interesować się
Drogi pamiętniczku... Dziś są moje 40 urodziny. Zrobiłem sobie szybkie podsumowanie moich "osiągnięć" i wyszło mi, że jestem frustratem w kryzysie wieku średniego z 2 hipotekami, długami u rodziny, 3 dzieci i niczego poza nimi w życiu nie osiągnąłem. Znajomych mam całych czterech, umówić się na głupie p--o graniczy z cudem, o albo oni nie mogą albo ja. Robota mnie w-----a, niestety rynek pracy mam taki, że obecnie nikt nie zapłaci mi
#mecz
źródło: IMG_2573
PobierzJedno odhaczone