@rufin7: Czy w czasach epidemii, oczekiwanie właściciela od najemcy by udostępnił mieszkanie dla celów oględzin przez nowych potencjalnych najemców jest ok?
"To nie jest wirus, którego będziemy się bali tak jak SARS czy szczególnie MERS, w jego przypadku śmiertelność jest stosunkowo niska, można ją przyrównać do śmiertelności związanej z grypą." - Główny Inspektor Sanitarny Państwo z dykty i kartonu.
@rufin7: Dane światowe. Ofiar na drogach 3700 ludzi dziennie. Ofiar koronawirusa 13080 od początku epidemii, przyjmijmy dla uproszczenia, że upłynęły 3 miesiące. W tym samym czasie zginęło 333 tys. ludzi. Liczba ofiar wirusa nie jest największym problemem. Moim zdaniem znacznie ważniejszą sprawą jest nadchodzący kryzys i odmowy leczenia pacjentów nieszczęśliwie chorującym na inne "zwykłe choroby", jak nowotwory, niewydolności krążeniowo-oddechowe. Liczba samych zgonów na drogach pozwala porównać skalę pandemii do zwyczajnego
Uważam, że nadciągający kryzys i niewydolna służba zdrowia to większe problemy niż śmiertelność samego wirusa. Media moim zdaniem kładą akcent nie w tym miejscu co powinny w imię ogólnego dobra społecznego. Wirusa i pandemii nie należy lekceważyć, ale warto wyciągać własne wnioski.
@Kotniepies: zarzucanie braku oleju w głowie wymaga jakichś logicznych argumentów. Na koronawirusa może nigdy nie być lekarstwa jak na wiele innych chorób. I z tym trzeba się umieć pogodzić. Zrobiłem wpis o wypadkach bo jest to jeden z wymiarów, który obrazuje, że problemy istnieją o wiele większe, niż liczba zmarłych na wskutek wirusa. Co do samej pandemii, to nie napisałem, że jakiekolwiek działania są obecnie nie na miejscu. Dobrze, że
@Kotniepies: Przeczytaj bez emocji jeszcze raz oryginalny wpis. Chodzi w nim przede wszystkim o to, że umieralność na koronawirusa ma minimalne znaczenie w skali świata. Oczywiście sama pandemia skutkuje innymi problemami i szczerze współczuję wszystkich chorym, którzy potrzebują obecnie pomocy lekarskiej, a pech chciał że nie mają covid-19.
@Cybher1: nie zdziwię się, bo wg wielu przypuszczeń taka liczba mogła być już przekroczona w Chinach. Ale bardzo nie chciałbym by okazało się to prawdą.
@Kotniepies: i dlatego nie potrafisz zrozumieć sytuacji, w której się ostatnimi czasy znaleźliśmy. Nie potrafisz wypośrodkować opinii i wybiórczo przedstawiasz fakty. Z jednej strony myślisz, że myślisz samodzielnie, z drugiej strony budujesz swój światopogląd wyłącznie w oparciu o to co podają media. Szkoda czasu na dalszą dyskusję, proponuję włączyć TVP Info o ile już od rana nie leci w tle.
@rufin7: czy ktoś wie jak działa algorytm punktacji userów na wykopie? nie jestem bardzo aktywnym użytkownikiem, a awansowałem o 500 miejsc w ciągu 3 dni, stając się bordo
Dobrej jakości podsumowanie. Natomiast nijak te dane mają się do wydarzeń w Chinach. Na filmikach ogólnodostępnych widać, że więcej niż jedno dziecko zmarło z powodu wirusa. Niemniej, ciężko o jakiekolwiek bardziej rzetelne dane niż te przedstawione przez autora wpisu.
Allegro powinno co najmniej wprowadzić jedno usprawnienie. Wyświetlana liczba osób, które kupiły dany produkt, powinna wyrażać liczbę zakupów po cenie, która aktualnie jest wyświetlana. Przykład z brzegu. Kupiłem kilka miesięcy temu telefon za 1200 zł, po czym sprzedawca podniósł cenę do 1700 zł, ale liczba kupujących nie została zresetowana. To wprowadzanie potencjalnego nabywcy w błąd i powinno to być szybko ukrócone. Analogicznie sytuacja ma się z termometrami. Liczba osób, które rzekomo kupiły
Sędziowska kasta w słynnej sprawie ze Sztumu, wypuściła na wolność psychiatrę, u którego stwierdzono ''niepoczytalność jednorazową''. Komentarz w tej sprawie innego psychiatry - Jerzego Pobochy.
Andrzej G. był dyrektorem dość wycofanym w codziennych relacjach z osadzonymi i podległymi funkcjonariuszami. Pomimo, iż miał wykształcenie psychologiczne to jego zachowania i decyzje były często oceniane jako dziwne. Osoba, którą zamordował, była osobą niepełnosprawną, jeżdżącą na wózku. Osoba ta pisała skargi i donosy na warunki zakładu karnego, funkcjonariuszy, itd.. Andrzej G. jako dyrektor miał klucze do każdej z cel i przyszedł do zakładu w swój dzień wolny od pracy, była to
Twórca w rozmowie z dziennikarzem podkreślił, że nie spodziewał się takiego wyniku, ponieważ oczekiwał lepszego rezultatu. Następnie dość bezpośrednio zwrócił się do fanów, którym „dupy z domu nie chce się ruszyć”, by zobaczyć jego widowisko.
Pokłosie, Hans Kloss historia prawdziwa, Katyń - to są scenariusze pana Pasikowskiego. Do słabej w moim odczuciu listy dodał łyżkę dziegciu w swojej pysze i braku znajomości praw rynkowych. Swoimi komentarzami chyba nieświadomie (sic!) spowodował obniżenie finalnej oglądalności najnowszego dzieła. Panie Pasikowski, PSY 3 w roku 2020 kojarzy mi się z Kogel Mogel 3 w roku 2019, ani to nie ma klimatu, ani oglądalności.
Mirki, Mireczki jest afera z bankiem BNP Paribas. Muszę Wam opowiedzieć o bardzo frustrującej sprawie dotyczącej "współpracy" z BNP. Dnia 02.01.2020r. we Wrocławiu w oddziale składałem dyspozycję wcześniejszej całkowitej spłaty kredytu gotówkowego. Do spłaty kapitału było ok. 20k. Dyspozycja...
Oleg Videnin to rosyjski fotograf i dziennikarz. Oto galeria zdjęć jego autorstwa, wykonane zostały one na rosyjskiej prowincji. Tak wygląda prawdziwa Rosja.
Oglądam ostatnio edycję brytyjską Dragons Den, ale jak po raz pierwszy zobaczyłem polską to mi szczena opadła... Chamskie janusze biznesu dymają ludzi na całego!
@rufin7: Do miłośników starych kreskówek! Od wielu lat szukam nazwy bajki, która leciała w niemieckiej telewizji na początku lat 90tych. To co pamiętam: akcja w kosmosie, trzech głównych bohaterów, każdy w stroju o innym kolorze, niebieskim, czerwonym i czarnym. Czarny miał szpadę, niebieski miał a'la kapelusz i maskę pod oczy. Jak tu nie znajdę to chyba cud musi się wydarzyć bym dowiedział się jaki to tytuł i co rysowałem w
Bardzo ciekawy sposób zapewnienia w miarę porządanych przez nasz organizm składników odżywczych, szczególnie dla tych, którzy prowadzą nieregularny tryb życia. Jeden minus bardzo rzucający się w oczy, nie powinno się smażyć na oliwie. Oliwa jest dobra na zimno, np. jako dodatek do sałatek, ale podczas smażenia przeistacza się w szkodliwą dla nas formę.