Moje życie zmieniło się na lepsze odkąd zdałam sobie sprawę, że biegać można dla czystego funu, nie trzeba cisnąć kondycji na półmaraton czy nawet na 5km i mogę pojechać sobie na drugi koniec miasta biegać w ładnym miejscu nawet, jeśli jest to tylko krótki dystans, z czego połowa przechodzona ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ bardzo odkrywcze, wiem, ale w czasach instagrama, ludzi sukcesu, 75hard czy innych tego typu tematów
@huudyy: już zdążyłam zauważyć, że ludzie reagują dość intensywnie kiedy im mówię, że przeprowadziłam się z Budapesztu do Łodzi XD a mi się tu serio podoba, po prawie 15 latach mieszkania w bardzo turystycznych miastach (Kraków/Budapeszt) tutaj mieszka mi się naprawdę przyjemniej i wygodniej (i taniej XD)
Mój mąż zbudował taką koparkę z #lego, ale nikt mu nie pogratulował ( ͡°͜ʖ͡°) #pdk
Jest taki zdolny, wymyśla swoje własne konstrukcje, modele, szuka części, całe mieszkanie zawalone lego, ale tak mnie cieszy jak widzę, że jest w swoim żywiole (ʘ‿ʘ) namawiam go na konto na wykopie, ale jeszcze się nie odważył ( ͡°ʖ̯
Macie doświadczenie z jakimś wolontariatem w #lodz? Chciałabym zaangażować się w coś poza pracą (+ przy pracy 100% zdalnej naprawdę można zdziczeć), ale chętnie posłucham kogoś, kto faktycznie ma doświadczenia z jakąś konkretną organizacją :) Tematyka w zasadzie dowolna. Jestem raczej artystyczną osobą, mam doświadczenie w pracy ze starszymi i z dziećmi, jestem dostępna poza godzinami 10:00-18:00 i w weekendy.
Wyobraź sobie, że jestem nowym przybyszem na Ziemi i mam ograniczony czas na poznanie jej ludzi, historii, kultury, wszystkiego, co się z nią wiąże. Nie mogę również poznawać w dowolny sposób - jedyne "medium", z którego mogę korzystać to książki. Ponieważ mam ograniczony czas, mogę przeczytać tylko 10 z nich zanim będę musiała powrócić do siebie.
Jakie 10 książek byś mi poleciła, które dadzą mi najlepszy, najpełniejszy
@napraforgo: Zmieniłbym prawie wszystko. Jeśli mam w ograniczonym czasie zdobyć jak najszerszą perspektywę na ludzi, historię, kulturę, to podręczniki, książki przeglądowe, syntezy wiedzy są lepszym wyborem niż najwybitniejsze dzieła literatury pięknej albo rozprawy filozoficzne (nie mówiąc już o fantazjach intelektualnego hochsztaplera Harariego).
Np. Dzieje umysłowości zachodniej Richarda Tarnasa. Nie twierdzę, że najbardziej obiektywna i najlepsza w doborze tematów pozycja w tej kategorii, ale jako pierwsza przyszła mi do głowy, bo
@napraforgo: i cyk, encyklopedia ;) + leksykon + jakieś kompleksowe opracowanie historyczne. Podstawy już, jako obcy - mamy. Może jedna czy dwie książki typu rozmyślania Aureliusza, coś ponadczasowego. Jakiś leksykon filozofii, malarstwa i muzyki - trudna sprawa czytać o muzyce, no ale cóż.
Rozumiem, że chciałaś pewnie między wierszami spytać o 10 ponadczasowych książek dla nas/siebie, a nie dla obcego ;) i te tutaj to nieszczególnie właściwa odpowiedź dla człowieka,
PS odkąd weszłam w „późną dwudziestkę - wczesną trzydziestkę” zaczęłam mieć w końcu wyrąbane na to, co inni mogą myśleć o moich „dziwactwach”. Dalej pracuję nad sobą, bo chcę opanować pewne rzeczy które wzięły się na przykład z ADHD, ale „I let my freak flag fly” bez wstydu ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
@Rustyyyy: Myślę, że ubranie to jedna z form wyrażania siebie i tego, kim się jest. Fakt, że dostałam diagnozę ADHD nadał w końcu wielu rzeczom, z którymi się zmagam, sens i sprawił, że w końcu trochę lepiej rozumiem siebie i jest istotnym elementem puzzli, które składają się na to, kim jestem. Tych puzzli jest oczywiście o wiele więcej (część z nich również wyrażam różnymi elementami odzieży), ale to jest jeden
Mam do oddania takie fanty od GitHuba, nie chce może któryś #programista15k z #lodz ich przygarnąć za darmoszkę? Nówka sztuka, nieużywany kubek i szalik :)
Pod jednym z moich poprzednich postów ktoś poprosił mnie o podsumowanie plusów i minusów mieszkania na Węgrzech, bo to kierunek dość abstrakcyjny, jeżeli chodzi o emigrację.
Moja historia emigracji na Węgry jest bardzo typowa - mój mąż jest Węgrem, mieszkaliśmy parę lat w Polsce, ale stwierdziliśmy, że chcemy spróbować pomieszkać na Węgrzech jakiś czas zanim podejmiemy decyzję gdzie się osiedlić na stałe.
Napisałam na swojej stronie post o moim postanowieniu na 2025, czyli o przejściu z działania podyktowanego wpływem środowiska na działanie intencjonalne. Dodałam też listę narzędzi, z których korzystam, żeby ułatwić sobie wytrwanie w tym stanie. Może komuś się przyda :) Link #rozwojosobisty #postanowienianoworoczne #tworczoscwlasna
Wymyślanie scenariuszy i nagrywanie przytulnych #asmr to jedna z takich rzeczy które chciałabym zrobić, ale chyba nie miałabym siły na interakcję z ludźmi w internecie. Z drugiej strony żałuję, że nie mam na tyle odwagi, żeby się tym zająć ( ͡°ʖ̯͡°)
@LateMacchiato: oooo panie, witamy w świecie ASMR, długa (i przytulna) przygoda przed Tobą :) polecam sprawdzić Latte ASMR, Gibi ASMR i ALB in Whisperland (。◕‿‿◕。)
@eisil: Dorosłość to chyba m.in. odpowiedzialność za próby wygenerowania sobie czegoś, co zapełni ciszę. Tak, jak mówisz - kiedy byliśmy dziećmi, środowisko sprzyjało temu, żeby doświadczać wielu radosnych momentów. Czasami mam wrażenie, że w dorosłości za bardzo skupiamy się na próbach przerwania bólu, który czujemy, zamiast na próbach stworzenia czegoś więcej, niż nicość, a co będzie miało szansę stać się źródłem codziennej radości. Wyjście z poczucia bezsensowności wymaga chyba aktywności
Mam póki co jedno postanowienie na 2025 rok: intencja przed akcją. Na przykład - przed sięgnięciem po telefon czy rozpoczęciem zadania - zapytać siebie o cel i oczekiwany efekt.
Następnie realizować tyle, ile zakłada intencja - nic więcej, nic mniej. Nawet jeżeli intencją jest „odmóżdżyć się na mirko”, to sobie to świadomie powiedzieć i określić jakieś bardziej precyzyjne ramy tej aktywności (np. czas czy ilość stron). Trochę jestem zmęczona oddawaniem uwagi w
@m_ba: były dwa: 1. Pisanie pomaga mi klaryfikować myśli, a publikowanie - zapamiętywać je 2. Wejść w interakcję z Mirkami, którzy często sprawiają, że pomyślę o czymś, o czym wcześniej nie pomyślałam - tak jak w tym przypadku, bo pomyślałam sobie, że „wchodzę na mirko opublikować wpis”, ale nie sprecyzowałam, dlaczego :)
@lazzwave: trzymam kciuki! Mi też się zawsze wydawało że nie dam rady się bawić bez alko, tym bardziej na imprezach po stronie mojego męża który jest obcokrajowcem a którego językiem jeszcze w pełni nie władam :) (z mężem rozmawiamy po angielsku, ale jego rodzina i znajomi praktycznie tylko węgierski). Ale kilka takich imprez… i okazało się, że się da. A trzeźwy poranek na drugi dzień był bezcenny :)
źródło: IMG_8911
Pobierz