tylko skąd ten wodór brać...
To idealna odpowiedź dla OZE.
OZE to wrzód na dupie energetyki. Raz powieje wiatr, raz zaświeci słońce i w sieci pojawiają się nagle nadwyżki prądu. Rozwiązaniem są elektrownie szczytowo-pompowe albo ... produkcja wodoru :-)
Gdyby w Polsce były tylko elektrownie jądrowe + OZE + pojazdy na wodór a chałupy ogrzewane pompami ciepła ... to w Krakowie przestaliby kaszleć :-)




















uuuuu.... zaj...ło kacapem. Czujecie?