Podróż autobusem miejskim zakończyła się dla mieszkanki Kołobrzegu skuciem w kajdanki i 24-godzinnym pobytem w policyjnej izbie zatrzymań. Poszło o półtorakilogramowego pieska. — To był horror — wspomina pani Justyna w rozmowie z "Faktem".
42-letnia Justyna wracała ze swoim pieskiem rasy chihuahua z działki do domu. Wsiadła do autobusu linii nr 5. Jej maleńka Bibi była na smyczy, miała też specjalną torbę. — Trzymałam pieska

















#psy i #koty