- Nawiązaliśmy pewną współpracę z policją. Miałem być obiektem, który przyjmuje w sposób kontrolowany przez policjantów tę łapówkę. I dzień przed tym dostaliśmy informację, że akcja nie dojdzie do skutku - ujawnił.
Dziennikarz stwierdził, że "przestępcy po drugiej stronie" wiedzieli, że jest "gotowy przyjąć te pieniądze" i byli "rozochoceni", a tymczasem przyjechała do niego policja i powiedziała mu: "przykro nam, ale do tej sytuacji nie dojdzie".
pis to mafia, gratuluję wyborcom nawrockiego



















@trach: takie miał info od służb więc... co się czepisz xd
@trach: zdefiniuj "niedawno"