ilmari via Wykop
@Lufio: Dokładnie, ja się pytam jak otruć sokoła który żywi się ptakami chwytanymi w locie. To nie jastrząb co podejmuje żarcie z ziemi.
P.S. nie jestem gołębiarzem i nie mam z nimi nic wspólnego, ale widzę jak łatwo wywołać emocje i zgarnąć 50 tys. just like that.
P.S. nie jestem gołębiarzem i nie mam z nimi nic wspólnego, ale widzę jak łatwo wywołać emocje i zgarnąć 50 tys. just like that.











1. Działkę budowlaną gdzieś pod Warszawą w celach inwestycyjnych i wziąć auto w leasing
2. Kupić auto za gotówkę i nie mieć działki
Skłaniam się do opcji nr 1.
1. działka ma szanse na zwiększenie wartości w czasie. W horyzoncie kilku lat. Możesz tez coś na niej wybudować i czerpać z tego korzyć czy to finansowa czy inna (np. W celu wypoczynkowym)
2. Samochód kiedy trzaśniesz drzwiami salonu traci na dzien dobry 20-30% wartości i Daley bedzie spadać w czasie. No chyba ze chcesz zarabiać tym autem (wynajem, taxi, bus, TIR). Auto może stać się cennym klasykiem ale
Ho ho, widzę ze „inwestorzy” w auta sie zagotowali.
Przyznaje, mea culpa, tracą max skromne 40% w ciągu pierwszych 3 lat, za to elektryki jeszcze więcej.
artykul pierwszy z brzegu
Samochód jeśli nie jest narzędziem pracy (a autor nic o tym nie wspomina) jest kosztem, często przesadzonym, po prostu fanaberia. Gosc pyta o inwestycje - auto do celów prywatnych
Niestety muszę dodać - bo dużo jeżdżę stosunkowo nowymi autami
( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚poznaj magię inflacji.
Ale cieszę się Twoim szczęściem.
Otrzymałem chyba ze 20 odpowiedzi na mój komentarz, głównie negatywnych. Chyba poruszylem niektórym wrazliwe struny( ͡º ͜ʖ͡º)
Ok może przesadziłem