To samo u mnie - w 2018 roku wycięli nam w Śródmieściu DefaultCity 25 zdrowych drzew, specjalnie jeszcze w trybie zagrożenia, żeby nikt przypadkiem nie oprotestował. To były jabłonki rajskie - wiosną było pięknie. Wycięli bo jak sądzę grabić się nie chciało jesienią. Ostatnio dowalili jeszcze ławki, których NIKT z mieszkańców nie chciał, bo od razu zrobiły się imprezy i noclegownia dla lumpów.
To i tak babina ma szczęście, że nie upadła na krawężnik na Szpitalnej w Warszawie, świeżo po "rewitalizacji". Krawędzie krawężnika są tam w ogóle nie zaokrąglone - idealne 90 stopni. Czasem się zastanawiam, co za kretyni zatwierdzają i odbierają takie projekty. Pomijam już, co im stary, przedwojenny wadził - świadectwo dawnej świetności tego miejsca. Ten teraz to wygląda jak tani granit na nagrobki.
Kolejny pomysł jak obrzydzić ludziom życie. Wszystko po najmniejszej linii oporu, żadnej nowoczesności - zero systemów zarządzania ruchem ulicznym [np. inteligentne sterowanie sygnalizacją uliczną w zależności od natężenia ruchu], idiotyczne buspasy 24/7 [mimo, że w nocy autobus raz na godzinę jedzie] itp. No i w tamtej okolicy w zasadzie wyłącznie mieszkańcy parkują na noc a i tak jest problem - na Narbutta to już w latach 90. było ciężko miejsce wieczorem znaleźć.
@h225m: Bo są mieszkańcami i płacą podatki? Mała dygresja - są też mieszkania komunalne, nie wszystko jest prywatne. Poza tym samochody nie znikną o czym boleśnie przekona się najbliższa okolica.
@LudzieToDebile: Może na jakimś zadupiu lub nocą, bo nie w Centrum i nie w godzinach szczytu. Dla mnie najszybsze jest metro, potem hulajnoga, potem samochód a autobus i rower na końcu - i na dystansie do 5 km.
@LudzieToDebile: Wykopowi pozostawię interpretację :) A serio to mała hulajnoga jest na takim dystansie szybsza z dwóch powodów: mogę ją zabrać ze sobą i wszędzie wejść bo się składa [rower trzeba przypinać, szukać miejsca] a po drugie jak nie chcę dojechać spocony do klienta to rowerem muszę jechać wolniej niż na to pozwala.
@cwlmod: Dokładnie jest jak piszesz. Władze miasta właśnie robią co chcą i nawet nie raczą zapytać lokalnej społeczności o zdanie, robią pod siebie i najczęściej przeciw mieszkańcom. Np. u mnie w Śródmieściu na podwórzu wycięli 25 zdrowych drzew bo im się liści nie chciało sprzątać. Jestem też w zarządzie mojej wspólnoty i od czasu kiedy w niej jestem, zrozumiałem jedno - to nie jest żaden sojusznik a najczęściej wróg. Warto zacytować
@cwlmod: W dodatku bredzi coś o Amerykanach, którzy mają wszystko inaczej. No i niech powie gdzie te samochody w takim razie mają zaparkować. Ja wiem jak to wygląda w praktyce, bo kiedy uruchomili linię metra w kierunku Woli to jednocześnie zlikwidowali kilkaset miejsc postojowych w okolicach Świętokrzyskiej. Ucierpiała oczywiście najbliższa okolica. Poza tym wszystkie te zmiany powodują korki, nawet w dni wolne od pracy, kiedy wcześniej ich nie było. Dodatkowo biurwy
Idąc tą logiką powinni świętować operację Dunaj'68 jako święto narodowe, wszak ruskie zrobiły wtedy podobną rzecz jak chcieli teraz na Ukrainie i wyzwolili ich od złego Dubceka.
Takie tłumaczenie, że nie ma kasy. Tymczasem u mnie pod domem zrobili rewitalizację trawnika, o którą nikt nie prosił i nikt nie chciał bo oczywiście postawili przy okazji nam ławki [wolę nie wiedzieć za ile] i teraz mamy nocujących lumpów albo całonocne imprezy. To naprawdę małe podwórko - nawet nie zapytali nas, mieszkańców o zdanie. Albo zmiana chodnika na Mazowieckiej - mała boczna uliczka, która znana jest głównie z tego że są
@salamonrafal: Nie porównuj gronkowca z trzaskowskim, to była zupełnie inna jakość zarządzania, co zresztą widać - dlatego teraz 1-go trzeba płacić za bilety. Wuj z tym, że na groby to jeżdżą nieliczni już Warszawiacy, w większości mający i tak prawo do darmowych przejazdów a słoiki i tak wyjechały, miasto puste jak mało kiedy.