@mieszkamzmamusia Nie ma takich. A jeśli są, to już dawno pozajmowane. A jeśli nie, to siedzą gdzieś w jakiejś mentalnej piwnicy tak ja ja, więc nigdy się nie spotkamy
@bulbulator90 mam bardzo podobnie, też nie lubię imprez, jestem bardziej domatorką, za bardzo nawet w gronie rodziny nie lubię przebywać. mam dwie sprawdzone osoby, z którymi dobrze mi spędzać czas, reszty nie dopuszczam. Ludzie nie rozumieją za bardzo tego, że ja po prostu lubię w swoim ja przebywać. Kiedyś próbowano mnie socjalizować, ale nawet najwytrwalsi już odpadli. :)
Obecnie ludzie ciągle gdzieś gonią, znajomości są krótkie, intensywne - ja lubię długotrwałe,
@bulbulator90: Krzyknęłaby "Nie dotykaj mnie! Co pan robi!? Ludzie pomocy! Zboczeniec!" Ten co widział się nie odezwie ze strachu, a białorycerzyki przybiegną.
Tylko zwracam uwagę na to czego możesz się bać i to nie jest tak, że niczym nie ryzykujesz.
Bardziej prawdopodobne są zwykłe plotki i pomówienia.
@bulbulator90: to jest wlasnie ciekawe ze niska samoocena z reguly idzie w parze z wywyzszaniem sie w jakis sposob. Chyba dlatego ze niestabilne ego/krucha psychika musi sie czegos trzymac I jest Tez odruch stwarzania pozorow. Czesto efekt jest jak u ciebie wlasnie odwrotny. Najczesciej tak sie czulem w szkole gdzie kazdy wiedzial I tak co jest co ale mozna bylo chorobliwie bac sie wysmiania. Generalnie ja bym to widzial jako
Nie czuję żeby moje życie miało jakas większą wartość. Tak naprawdę chyba żyje tylko dla rodziców. Poza nimi nie mam dla kogo. Dla siebie to zadna motywacja.
Czasami myślę sobie, że gdyby ( odpukać) wybuchła wojna, mógłbym się zaciągnąć na ochotnika. Jeśli moje poświęcenie realnie mogłoby kogoś uratować to bylbym skłonny to zrobić.
@bulbulator90 czasami sobie myślę że po co ja się w ogóle wyprowadziłem do innego miasta skoro i tak nie mam życia towarzyskiego a tak to przynajmniej pomógłbym w zakupach, w chorobie itp.
po co mam próbować być taki jak społeczeństwo nakazuje skoro i tak nic z tego nie wychodzi, a na dodatek prędzej czy później człowiek będzie żałował że więcej czasu nie przebywał z rodzicami (też nie mam nikogo innego) kiedy
Czuję ogromny wstyd z tego powodu, że ZADNA kobieta, do której kiedykolwiek startowałem, mnie nie chciała. Nigdy nie widzialy we mnie mężczyzny godnego ich uwagi, co najwyzej byłem jako kolega.
To nie były ani żadne fotomodelki, ani karyny z Żabki z drugiej strony. Tylko zawsze zwyczajne dziewczyny - owszem, tez zwracałem uwagę na urode, ale wedle kryterium: żeby nie była odrzucająca. Przecież każdy na to patrzy, nie oszukujmy się.
@bulbulator90: mam wrażenie, że masz bardziej "prospołeczną", "prointegracyjną" mentalność od większości przegrywów - np. od takiego mnie, będącego asocjalnym odludkiem od początku edukacji, od zerówki aż po studia i... powiedzmy - także pracbazę. Wiadomo - teraz, kiedy pracuję, zdarza mi się rozmawiać z ludźmi, ale praktycznie tylko z mojego aktualnego zespołu. Można ich policzyć na palcach jednej ręki, nigdy - nawet w krótkotrwałych pikach dynamiczności - nie byłem na tyle
Kończy się sierpień. Dzień coraz krótszy. Juz prawie 3/4 roku minęło. Pamiętam jak był nowy rok. Lato minęło jak z bicza strzelił, głównie pod znakiem z--------u lub upału. Kolejny tydzień mija po tygodniu, żyje od weekendu do weekendu u rodziców. Życie przemija u ucieka przez place jak woda, a ja nie jestem w stanie nic z tym zrobić.
Czy ten rok różni się od poprzedniego, albo dwa lata temu? Chyba tylko tym,
@bulbulator90: Uszole do góry dla chłopa i miłego └[⚆ᴥ⚆]┘ Może chuop zagra w gre gombuderowom, filma obejrzy, książke poczyta albo znajdzie nowe hobby zamiast sie tak dołować. Jeszcze bedzie legancko ʕ•ᴥ•ʔ
@bulbulator90: a widzisz? A jakiś czas temu pisałeś pod czyimś wpisem, że „z czasem się człowiek przyzwyczaja do przegrywania”. Jak widzisz po sobie i swoim samopoczuciu w ostatnich tygodniach - z tym się nie da pogodzić. Nawet jeśli masz chwilę otępienia i przez tydzień czujesz jakiś taki większy chłód, to kolejne uderzenia feelsów są coraz mocniejsze. Trochę jak z chorobami przewlekłymi - chwila remisji, czyli przerwy i spokoju, natomiast
@bulbulator90: Tak, tak. Już znam takiego jednego, który twierdził, że jeśli nie ma się baby, to nic, bo "można zająć się czymś innym". I co? Prawdopodobnie sam nie ruchał. Chociaż... ma kolegów.
Ja się wykończę. Kilka dni spałem normalnie, ale znowu wrocilo....
Polozylem się spać koło 23. Pierwsza pobudka o 1:30. Potem przerywany sen do 4 30 i koniec - nie usnalem za cholere, mimo że czuję się zmęczony. Śpię przy otwartym oknie, by było chłodniej, biorę magnez, ashwagande.... Wszystko na nic..
Jeszce miałem dziwny sen.... Śniło mi się kilka dziewczyn, które kiedyś mnie olały... Jakiś szabat czarownic sobie nade mną urządzily czy cos...
Mogą Ci pomoc 2 rzeczy. Wystawiaj twarz na słońce (żeby wit D się produkowała) i zadbaj o miłe emocje przed spaniem, włącz sobie przyjemne spokojne anime, jakaś ksiązka, cos co Cie uspokoi, na pewno nie wykop który podnosi ciśnienie.
Bycie rozsądnym, ulozonym, , niewyrozniajacym się, stroniacym od rywalizacji, nieśmiałym mężczyzna to śmierć za życia. Jak się zauważa takie cechy u chłopca to należałoby od razu podjąć leczenie - to nie jest normalne, to wbrew naturze.
Kobiecie takie cechy przystoją, bo ona zarówno ma prawo być delikatna skrzywdzona dziewczynka jak i silna niezależna kobita - w zależności co w danym momencie jest jej na rękę. Gdy mężczyzna taki jest, to znaczy że jest
@Tetsuya To Januszowo Grażynkowy punkt widzenia. Z ich perspektywy, gdyby teraz szukali partnera, to takie cechy u kandydata /kandydatki byłyby wskazane - bo na stare lata nikt nie ma siły na jakieś wojenki, użeranie się, skandale, dramaty.
Natomiast gdy sami byli młodzi najbardziej kusił zakazany owoc, nieprawdaż? ( ͡º͜ʖ͡º)
Minął długi weekend spędzony u rodziców. Dziś po pracy siłownia i zakupy. Godzinę temu wróciłem do swojego mieszkania, do mojej samotni gdzie przegrywam swoje życie. Cisza i pustka. Nikt nie czeka. Ta ciszę przerywa jedynie brzeczenie lodówki. I tak prawie każdy dzień od poniedziałku do piątku.
Mam ochotę siebie zwalić konika na smutno. Ale jakoś tak z drugiej strony... Nie czuję potrzeby. Nie chce mi się.
Z czystego pragmatyzmu - że względu na pracę. 3 lata temu zmieniłem robotę. Nie chce mi się codziennie dojeżdżać 50 km w jedną stronę i tracic 2 godizny w dniu na same dojazdy... ( a jeździłem tak przez rok dopóki nie kupiłem i nie wykończyłem mieszkania).
Wczensiej pracowałem dużo bliżej domu, więc mieszkałem z nimi. Zreszta odczuwałem też pewna presję że należałoby iść na swoje, chociaż spróbować......
@bulbulator90: przecież takie życie jest super. Baby to tylko problemy. Dziś nienawidzisz tej ciszy a po dniu z babą i jej gdakaniem będziesz do tej ciszy tęsknić.
@bulbulator90 Dawniej to było coś normalnego, teraz zawsze pada sakralne: znamy się? Mam cię w pejsbuczku? I np nie ale możemy się poznać. A ona: nie bo cię nie znam, w realu nie wolno
#samotnosc #przegrywpo30tce
źródło: 1000020950
Pobierz