Jeśli nie wyglądasz ani nie nawijasz jak Tom Cruise to poznawaj laski w necie.
O czym Ty w ogóle mówisz? Zdecyduj się kolego - albo jedno albo drugie XD. Gdybym wyglądal jak Tom Crusie to bym nie pisał takich postów. W internecie trzeba mieć przede wszystkim wygląd. Do Toma Cruisa jestem podobny tylko ze wzrostu XD
@bulbulator90: najlepsi to są ludzie "z innego świata" z kompletnie innej bajki - tj. koleś co poznał laskę w wieku licealnym, pierwsza miłość i tak ze sobą są 12 lat od 20 do 32 roku życia
przecież oni tkwią w totalnie innej czasoprzestrzeni - de facto dorastali razem, razem przechodzili etap od bycia studiującym dzieciakiem przez pierwszą pracę po mieszkanie razem i podróże realne planowanie rodziny itd.
Jak sobie radzicie że świadomością, że będziecie prawdopodobnie samotni do końca życia? Że prawdopodobnie umrzecie gdzieś sami i zapomniani?
Bo ja coraz gorzej. Mózg próbuję to wypierać, ale już coraz slabiej mu to idzie. Ostatnio coraz częściej dopadają mnie myśli o przegranym życiu, najgorzej jest wieczorami...
Wracam właśnie z dwudniowej firmowej imprezy integracyjnej. Jestem wykończony psychicznie - nienawidzę tego typu spędow, ale nie miałem jak się wymigać.
Mogę posiedzieć z dwiema, trzema osobami w pokoju, napić się drinka czy coś. Ale nie takie zgrupowania ludzkie, gdzie każdy każdego przepytuje, chwali się itd.
Dodatkowo chyba Janusze odkryły że jestem prawik Czarodziej - to znaczy że trzeba będzie jednak szukać niedługo nowej pracy, gdzie będę anonimowy...
@bulbulator90: Ojciec odszedł od rodziny gdy miałem parę lat, później zdechł gdzieś na ulicy jak pies. Reszta rodziny miała mnie w dupie. Matka wpadła w depresję. 0 rozmów o kobietach, pracy, studiach, planach na przyszłość. Nie było z kim
@bulbulator90: eee tam, gdybyśmy byli normalni, to sami byśmy się tego nauczyli obserwując rówieśników w szkole. To jest skomplikowane tylko dla przegrywów takich jak my, którzy najwyraźniej nie są do takich spraw przystosowani genetycznie.
W ogóle uważam, że tego się nie uczymy, tylko działamy/podrywamy/socjalizujemy się z automatu, instynktownie, jak na autopilocie. Mianowicie - albo mamy do tego dryg, albo nie.
Powiem Ci tylko tyle, że już na jedenastym-dwunastym lvl-u
@EnderWiggin @NTCO Ale po co mu ten kapitał? Już nie mówiąc o tym, że żeby dużo zarabiać, to trzeba być naprawdę zdolnym. Ważne żeby mieć za co opłacić rachunki i zjeść oraz na podstawowe potrzeby, przegrywowi więcej nie potrzeba. Bo samemu to i tak wegetacja.
- Adaptacja książki Georgesa Pereca opowiada o 25-letnim mężczyźnie, który rezygnuje z aktywnego życia, zrywa wszelkie więzi społeczne, zanurzając się w samotności. Bohater doskonali apatię i obojętność swojej codzienności, żyjąc bez potrzeby radości i smutku, bez wspomnień przeszłości i planów przyszłości. Film pozbawiony dialogów, jest narracyjną analizą psychologiczno-filozoficzną stanu człowieka wyalienowanego, "bezimiennego pana świata,
@bulbulator90: Najgorzej jak ci sie cala muzyka kojarzy z jakims okresem zycia. Niby fajnie, bo nostalgia, ale zaraz wlatuja wspomnienia o bykowaniu w szkole, niezyjacym bracie, nieudanych relacjach kolezenskich z pracy i tak dalej. Mam kilka takich piosenek, co mi sie konkretnie lacza ze szpitalem psychiatrycznych, bo ich sluchalem zanim mnie zamkneli na dwutygodniowa obserwacje. Pozniej, jak juz siedzialem na neecie, to nerwy koilem City Popem i teraz nie moge
no ja mam niby te 187 i nic mie to nie daje