#psiarze #psy Z usypianiem psów to nie jest taka prosta sprawa, u mojej różowej swego czasu był kundel, który miał napady agresjii w losowych momentach, dobrze że był mały, ale parę razy kogoś z domowników pogryzł i trzeba bylo jechac na sor, najlepsze jest to że było u niego dwóch behiaworystow, którzy jednak się go bali i kazali trzymać w malutkiej klatce xD. Dopiero trzeci weterynarz zgodził się
albis1o2














