Nad księgami dawnej wiedzy, którą wieków pokrył kurz –
Gdym się drzemiąc chylił na nie, usłyszałem niespodzianie
Lekkie, ciche kołatanie, jakby u drzwi moich tuż.
To gość jakiś – wyszeptałem. – Puka snadź przy drzwiach mych tuż.
Nic innego chyba już.
















„uciekając z sejmu posłowie pogubili notatki
teraz wszyscy się dowiedzą jakie miały być podatki
a ile nakradliśta, lecz co począć z taką wiedzą
kiedy okupanci z Marsa już nam na plecach siedzą?”