Greg Bear (1951-2022) był wielokrotnie nagradzanym amerykańskim autorem fantastyki, specjalizującym się w jej podgatunku zwanym hard science fiction. Tego rodzaju literatura zazwyczaj na pierwszym planie stawia zagadnienia naukowe czyniąc to kosztem pogłębienia postaci, które służą zasadniczo do popychania fabuły jako takiej do ustalonego przez autora miejsca. Bądźmy jednak szczerzy - wybierając książkę o kosmitach, podróżach w czasie itp. nie oczekujmy by autor pisał „Ziemię obiecana” tyle, ze w przyszłości czy w innym
Greg Bear bierze na warsztat temat pierwszego kontaktu i rozwija go w sposób przywodzący na myśl późniejsze o ponad dwadzieścia lat książki Cixina Liu
@Sheckley2: Czytając sobie "Problem trzech ciał" nieraz miałem wrażenie, że chłop dość bezczelnie pożycza sobie pomysły różnych autorów, więc całkiem możliwe, że i od Beara sobie coś uszczknął ( ͡~ ͜ʖ͡°)
O tym pisarzu nigdy nie słyszałem, ale swoją recenzją zachęciłeś
W końcu dopiąłem swego i wiedziony głodem kolejnych przygód w uniwersum ksenomorfów przeczytałem powieściową adaptację czwartej części sagi o Ellen Ripley. Mowa oczywiście o „Obcym 4: Przebudzenie” autorstwa Ann C. Crispin (1950-2013) oraz Kathleen O'Malley (ur. 1955)na podstawie scenariusza Jossa Whedona z 1997 r.
Z blubra na okładce: od dramatycznych wydarzeń w kolonii karnej na Fiorinie 161 minęło prawie dwieście lat, niebezpieczeństwo ze strony obcych zniknęło i ludzkość odetchnęła z ulgą. Jednak na
@Sheckley2: osobiście nigdy nie oglądałem obcego (jeszcze), a książki wszystkie czekają na półce. Tak jak zwykle wpierw czytam książkę, a potem oglądam film, tak tutaj zrobię odwrotnie, bo siłą rzeczy mamy do czynienia z książkami na podstawie scenariusza (przynajmniej w przypadku pierwszych czterech pozycji).
Dziś z jednej strony promowane jest rodzicielstwo bliskości, z drugiej obcy ludzie pozwalają sobie na komentarze typu "taki duży chłopiec, a płacze". Jeśli dzieci są traktowane jako "uciążliwy element krajobrazu społecznego", to jak mamy zachęcić młodych ludzi do zakładania rodzin? pyta ekspertka
wszystko fajnie w #andor ale trochę ta rebelia wredna, niewiele mniej niż dark side, patrzcie np Luthen zabił Leonida znaczy sie Lonni'ego bo...w sumie czemu? bo sypnie? podobnie zresztą zrobiono z Tay'em...strach im cokolwiek mówić, jak jeszcze Lonniego można próbować tłumaczyć że jest już spalony i na pewno prędzej czy później go imperium dopadnie i taki cykor będzie sypał jak n------y wyjek ryżem na weselu, a nie ma go jak
@thuia: Deedra dostała przez przypadek tajne materiały, nie zgłosiła tego tylko chomikowała na swoim kompie, do którego miała dostęp wtyczka rebelii, plus działa bez autoryzacji aresztując Luthena. Jej niekompetencja w tym względzie postawiła pod znakiem zapytania jej lojalność wobec Imperium i trafiła do pierdla, ot cała historia.
„Statek widmo” Fredericka Marryata z 1839 r. to książka łącząca w sobie między innymi powieść marynistyczną oraz gotycką powieść grozy, przy czym robi to hmm… nieco gorzej niż się spodziewałem.
Tytułem wstępu należy wskazać, że autor powieści - Frederick Marryat (1792-1848), był zasłużonym oficerem Royal Navy, odpowiedzialnym między innymi za opracowanie systemu znaków w żegludze, będącego pierwowzorem obecnego międzynarodowego kodu sygnałowego. Po zakończeniu swojej żeglarskiej kariery Marryat świetnie odnalazł się w londyńskim światku
Po ponad piętnastu latach obejrzałem dzisiaj "Pierwszą krew" z 1982 r. Mój poprzedni seans odbył się w ramach megahitu Polsatu gdy miałem naście lat, więc można powiedzieć, że po raz pierwszy obejrzałem ten film w pełni świadomie i bez reklam :P
Co tu dużo mówić, film to teraz zasłużona klasyka. Niemal wzorowy dramat akcji z naciskiem na dramat, bo jednak tutaj Stallone miał do zagrania coś więcej niż w dwójce czy trójce.
@JonaszSynGrazyny: ja też i była całkiem dobra. Notabene David Morrell napisał również powieściową adaptację dwójki i ciekaw jestem jak połączył ze sobą odmienny ton filmu i jego pierwszej książki (nie wspominając już o losie Rambo).
Blake Crouch (ur. 1978) jest autorem całkiem udanych thrillerów science fiction, które częstoe goszczą na listach amerykańskich bestselerów. W Polsce jest znany głównie jako autor intrygującej trylogii o miasteczku Wayward Pines, która została zekranizowana swego czasu w formie serialu. „Mroczna materia” z 2016 r. jest jego kolejną powieścią, która zyskała drugie życie na srebrnym ekranie – w zeszłym roku Apple TV+ wypuściło (podobno całkiem dobrą) miniserię na podstawie powieści, a w głównych
źródło: 28628-2595837017
PobierzDzięki za super opisaną polecajke (。◕‿‿◕。)
@Sheckley2: Czytając sobie "Problem trzech ciał" nieraz miałem wrażenie, że chłop dość bezczelnie pożycza sobie pomysły różnych autorów, więc całkiem możliwe, że i od Beara sobie coś uszczknął ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
O tym pisarzu nigdy nie słyszałem, ale swoją recenzją zachęciłeś