wszystko fajnie w #andor ale trochę ta rebelia wredna, niewiele mniej niż dark side, patrzcie np Luthen zabił Leonida znaczy sie Lonni'ego bo...w sumie czemu? bo sypnie? podobnie zresztą zrobiono z Tay'em...strach im cokolwiek mówić, jak jeszcze Lonniego można próbować tłumaczyć że jest już spalony i na pewno prędzej czy później go imperium dopadnie i taki cykor będzie sypał jak n------y wyjek ryżem na weselu, a nie ma go jak
@thuia: Deedra dostała przez przypadek tajne materiały, nie zgłosiła tego tylko chomikowała na swoim kompie, do którego miała dostęp wtyczka rebelii, plus działa bez autoryzacji aresztując Luthena. Jej niekompetencja w tym względzie postawiła pod znakiem zapytania jej lojalność wobec Imperium i trafiła do pierdla, ot cała historia.
„Statek widmo” Fredericka Marryata z 1839 r. to książka łącząca w sobie między innymi powieść marynistyczną oraz gotycką powieść grozy, przy czym robi to hmm… nieco gorzej niż się spodziewałem.
Tytułem wstępu należy wskazać, że autor powieści - Frederick Marryat (1792-1848), był zasłużonym oficerem Royal Navy, odpowiedzialnym między innymi za opracowanie systemu znaków w żegludze, będącego pierwowzorem obecnego międzynarodowego kodu sygnałowego. Po zakończeniu swojej żeglarskiej kariery Marryat świetnie odnalazł się w londyńskim światku
Po ponad piętnastu latach obejrzałem dzisiaj "Pierwszą krew" z 1982 r. Mój poprzedni seans odbył się w ramach megahitu Polsatu gdy miałem naście lat, więc można powiedzieć, że po raz pierwszy obejrzałem ten film w pełni świadomie i bez reklam :P
Co tu dużo mówić, film to teraz zasłużona klasyka. Niemal wzorowy dramat akcji z naciskiem na dramat, bo jednak tutaj Stallone miał do zagrania coś więcej niż w dwójce czy trójce.
@JonaszSynGrazyny: ja też i była całkiem dobra. Notabene David Morrell napisał również powieściową adaptację dwójki i ciekaw jestem jak połączył ze sobą odmienny ton filmu i jego pierwszej książki (nie wspominając już o losie Rambo).
Blake Crouch (ur. 1978) jest autorem całkiem udanych thrillerów science fiction, które częstoe goszczą na listach amerykańskich bestselerów. W Polsce jest znany głównie jako autor intrygującej trylogii o miasteczku Wayward Pines, która została zekranizowana swego czasu w formie serialu. „Mroczna materia” z 2016 r. jest jego kolejną powieścią, która zyskała drugie życie na srebrnym ekranie – w zeszłym roku Apple TV+ wypuściło (podobno całkiem dobrą) miniserię na podstawie powieści, a w głównych
Nadal kontynuuje moją przygodę z książkowym uniwersum Star Treka, niemniej dla odmiany sięgnąłem po książkę z załogą z The Next Generation. „Vendetta”, bo nie niej mowa, to powieść Petera Davida (ur. 1956) pierwszy raz opublikowana w maju 1991 r. Chronologicznie należy ja umiejscowić już po wydarzeniach z podwójnego odcinka „The Best of Both Worlds” .
Jak głosi blubr z okładki: „Odpowiadając na wezwanie o pomoc z planety atakowanej przez Borg, załoga USS Enterprise
Opublikowana w 1988 r. powieść „Spock’s World” autorstwa Diane Duane (ur. 1952) często pojawia się na listach najlepszych powieści z uniwersum Star Treka. Czy słusznie? Cóż, po przeczytaniu kilku książek z tego uniwersum, z pewnością mogę stwierdzić, że wyróżnia się na ich tle zdecydowanie wyższym poziomem. Autorka w widoczny sposób lubi ten świat i jego bohaterów, co nie dziwi zważywszy na jej wysoki stopień zaangażowania w życie startrekowego fandomu. Mogę zaryzykować tezę,
@ZuluScout: no akurat w trakcie wojny secesyjnej odbyły się wybory, a wtedy jednak trwała wojna. Podobnie w 1944, niemniej te przykłady są o tyle dobre co mylące. Wybory w trakcie wojny secesyjnej musiały się odbyć z powodów politycznych, bo podniosłoby się larum, że Lincoln to tyran (już abstrahując od tego, że i tak przedstawiała go w ten sposób propaganda Konfederacji). W 1944 z kolei wojna nie toczyła się na terytorium
„Człowiek w labiryncie” („The Man in the Maze”) z 1969 r. autorstwa Roberta Silverberga (ur. 1935) to niewątpliwie książka, którą powinien przeczytać każdy miłośnik science fiction. Nie tylko dlatego, że nie wypada nie znać klasyki, ale przede wszystkim bo jest to po prostu dobra historia o nieoczywistej w tej gatunku inspiracji… Sofoklesem.
W odległej o kilkaset lat przyszłości ludzkość skolonizowała spora cześć Kosmosu, nie ograniczając się tylko do naszej Galaktyki. W trakcie
„Obcy. Rzeka cierpień” Christophera Goldena (ur. 1967) to ostatnia z trylogii o Obcych, która wyszła w 2014 r. nakładem wydawnictwa Titan Books. Podobnie jednak jak poprzednie części tj. „Obcy. Wyjście z cienia” oraz „Obcy. Morze Boleści”, można ją traktować jako samodzielną pozycję osadzoną w uniwersum Obcego.
Z grubsza powieść można opisać jako swoistego rodzaju midquel osadzony pomiędzy wydarzenia pierwszej i drugiej części filmowej serii, który opowiada o tym co działo się w
Wszyscy którzy spędzają ten sylwester z wykopem PLUSUJĄ. Plusujących zawołam dokładnie o 19:00 za rok. Razem podsumujemy czy rok 2025 był lepszy, czy gorszy od 2024. W komentarzu MOŻECIE ZOSTAWIĆ dla siebie wiadomość.
Wszyscy którzy spędzają ten sylwester z wykopem PLUSUJĄ. Plusujących zawołam dokładnie o 18:00 za rok. Razem podsumujemy czy rok 2024 był lepszy, czy gorszy od 2023. W komentarzu MOŻECIE ZOSTAWIĆ dla siebie wiadomość.
@jmuhha: 2024 kończę z nadzieją na nowe otwarcie w życiu osobistym... po raz 12. Cóż 35 lat na karku a ja wciąż sam i na dodatek zdrowie mi się ostatnio podpsuło - starość czy cuś? Sam nie wiem. Obym za rok był w lepszym nastroju, bo ten ostatni rok to był hmm... nieco średni. Bym miał siłę na pozytywne zmiany, szczęście i zdrowie. No i życzę tego wszystkim, którzy to
„Obcy. Morze Boleści” Jamesa A. Moore’a (1965=2024) to sequel książki Tima Lebbona „Obcy. Wyjście z cienia”, którego akcja dzieje się kilkaset lat później w 2497 r.
Alan Decker jest zastępcą komisarza w Międzygwiezdnej Izbie Handlowej, który nadzoruje badania tajemniczego jałowego obszaru zwanego Morzem Boleści, który powstał niedawno na świeżo terramorfowanej planecie Nowe Galveston. Standardowa misja nabiera zupełnie innego wydźwięku gdy okazuje się, że Nowe Galveston to w istocie planeta LV-178 gdzie kilkaset
@Sheckley2 w pierwszej chwili pomyślałem, chodzi o krytykę filmów, które ukazaly się po 3 części. Określenie „Morze boleści” pasuje tu idealnie ¯\(ツ)/¯