Pewnie Piaseczniki? Akurat tam ta nowelka miała zdecydowanie lepszych towarzyszy biorąc pod uwagę chociażby tytułowy utwór, który na dodatek obrósł w Polsce kultem od jego publikacji w "Fantastyce" w l. osiemdziesiątych.
@Bardzo_Suabe_Rymy: taka polityka studia - wycisnąć ile się da grosza z odbiorcy. Takie powieści powstają cały czas, chociaż ostatnio coraz rzadziej. Autor dostaje zazwyczaj wczesny skrypt filmu i na tej podstawie piszę, co daje czasem ciekawe różnice. Premiera książki jest zazwyczaj jeszcze przed premierą filmu, więc jeśli ktoś nie obawia się spoilerów lub nie ma co czytać to kopsnie sobie taką lekturkę do pociągu i biznes się kręci.
@kinson: no to to wiadomo - sam mam na półce jego trzy adaptację oryginalnej trylogii o ksenomorfie i czytałem jego "Dziennik pokładowy numer jeden" z uniwersum Star Treka :) akurat tutaj moim zdaniem dał za dużo jump scare'ów, poza tym cymesik :)
@destrukt_menniczy: Aecjusz. Ostatni Rzymianin tez byla świetna 🙂. To jak Parnicki poszedł w niej w bezkompromisiwość bylo dla mnie cudowną odtrutką po współczesnych powieściach historycznych. Aecjusz w jego ujęciu to bezwzględny polityczny gracz, ktory spiskuje i walczy by utrzymać się nie tylko na powierzchni, ale w ogóle przy życiu. Jego konflikt z Gallą Placydią w powieści Parnickiego to prawdziwy banger jesli chodzi o tego rodzaju wątki literackie
@Sheckley2: jako zawodowy korektor muszę przyznać, że bogactwo i swoboda językowa dają się zauważyć w Pańskich tekstach, jednak jest zapominalstwo o przecinkach ;) A książki Herberta mogą być obiektem podziwu, ale mi czegoś w nich brakuje, jakby czasem odpływały w dziwnym kierunku
@Sheckley2: miałem przyjemność być na spotkaniu dyskusyjnym z Kevinem J Abramsem na Pyrkonie. Zabawny gość, przyjechał do Polski i pierwsze co to kupił 5 lokalnych piw w tym harnaś, Tatra, Warka, same gowna. Widać że artysta
@Abaddon_Profanator: zerknę sobie na jedną czy dwie Jordana z ciekawości. Niemniej u nas wyszła jeszcze jakaś "piracka" powieść autorstwa Roberta Jorrdana (te dwie literki r to nieprzypadkowe hehe), której za nic nie mogłem umiejscowić w oficjalnym kanonie.
Z jaką powszechnie lubianą rzeczą masz totalnie na pieńku i nie rozumiesz jej fenomenu?
Czas na sobotnie wyznania. Każdy z nas ma w otoczeniu coś, co wszyscy wokół uwielbiają, zachwalają i polecają na każdym kroku, a u Ciebie wywołuje to co najwyżej głębokie zdziwienie albo odruch wymiotny. Może to być megahitowy serial, który dla Ciebie jest nudnym gniotem, uwielbiany gatunek muzyczny, typ urlopu polegający na leżeniu plackiem na plaży, albo modna kulinarna
Film okazał się całkiem przesympatyczny - dawno nie oglądałem tak udanego miksu kina l. 80-tych. Każdy pisze o dinkach itd. ale kurczę toć ten film ma tyle z "Poltergeista" Hoopera/Spielberga, że to głowa mała. Od muzyki, sennego klimatu przedmieść po rok, w którym dzieje się akcja (1982 r.). Poza tym motyw z cofnięciem się do prehistorii jest zajebisty w tym, że twórcy nie silili się tutaj na zgodność z nauką, zamiast tego