Ciekawe, czy uliczna subkultura fanów ostrego koła jeszcze istnieje, czy już została wyparta przez casualowe kręcenie. Przyszła do nas z USA, gdzie na rowerach bez wolnobiegu i hamulców jeździli kurierzy i wozili głównie dokumenty. Współczesna kurierka na aplikacje nie ma z tym nic wspólnego, a może są jakieś wspólne punkty zaczepienia? #rower #rowerzysci #ostrekolo #alleycat #film #filmy #punk
@SendMeAnAngel: ja tam 10 lat temu byłem kurierem i woziłem doksy po Wwa, na Krossie Hexagonie V6. ( ͡°͜ʖ͡°) Ostrokolnych to niewielu było tak naprawdę, a żeby się w grupy zbijali to w ogóle nie dostrzegałem. Zresztą, więcej chodzenia po budynkach, niż jeżdżenia, acz te 1kkm miesięcznie się wyrabiało. Te firmy nadal istnieją, kurierzy dalej jeżdżą, ale jest ich jeszcze mniej.
Sam już nie wiem. Fajnie się ogląda transmisje z dostaw na YouTube i na Kicku, ale samemu zrobić z siebie pachołka, czarno to widzę. Huop się za dużo filmów hollywoodzkich naoglądał o kurierach rowerowych z USA, a to Polska. #przegryw #rower #ankieta
Kiedyś nie było elektryków. Kurierzy jeździli na rowerach bez mechanizmu zapadkowego i hamulców. Z oszczędności i żeby nie miało się co w nich zepsuć. O przerzutkach zapomnij. I mieli szacunek. Dziś nawet się nie zmęczysz, a społeczeństwo widzi cię jako pachołka, rowerowego ninję (jak to szło - rzuć studia, zostań niniją), pogardliwie rycerza Pyszne / Bolt / innej platformy.
Przygotuję listę filmów, tych hollywoodzkich i amatorskich, aby naświetlić temat, jak to kiedyś
Mam dylemat, czy lecieć coś pozwiedzać i zmarnować cały weekend (bo oprócz zwiedzania nic się nie da zrobić), czy jednak spróbować coś porobić na kompie, ale zmarnowałem już 2 dni (wigilię, 1 dzień świąt) i tylko przygnębiam się jeszcze mocniej całą sytuacją. Nawet nie ma co zjeść, a nie zrobiłem zapasów ze względu na brak lodówki. Żyć bez kuchni, łazienki i w syfie na dłuższą metę nie da rady.
Nasuwa się słowo
Lecieć do Włoszech?
Lecieć na 3 dni i wrócić22.9% (8)
Lecieć na 7 dni (z Sylwestrem)40.0% (14)
Zostać i ogarniać syf, porobić coś na kompie37.1% (13)
Chyba jednak nie polecę, bo już nie zdążę - pół godziny się jedzie na lotnisko, a jeszcze spakować się też zejdzie. Ładna pogoda tam będzie, ale sprawy trzeba ogarnąć przed końcem roku, a jak pojadę, to nie będzie czasu.
Co z tego, że ucieknę na moment, jeśli muszę wrócić i dalej gnić w takich warunkach?
1. Powywalać syf 2. Dokończyć wyzwania adawentowe (to w hotelu też ogarnę)
#rzeszow Frac na Chełmońskiego był dziś czynny? Google przed 13:00 pokazywał tam duży ruch. Teraz mały. Niech ktoś potwierdzi, bo nie chce mi się na darmo jechać w taki mróz.
tak jest. Plan z TrainerDay, serial na kompie i można cisnąć z 75-90 minut. Ja nie lubię jeździć jak jest zimniej niż 5 stopni, nie potrafię wtedy oddychać.
@ujdzie: Chyba też pójdę po chomika. Raczej nie uda się całej zimy spędzić za granicą (Calpe, Teneryfa, itd.).
Nie wiem, co robić. Za bardzo to nie chce mi się nigdzie lecieć. Mogę jechać do "rodziców", pewnie zapasy żarcia zrobili na tydzień, ale wtedy oni wygrają. Średnio tam da się wytrzymać psychicznie i co tam robić? Z kolei na melinie trzeba ogarnąć syf i znowu nie będzie kiedy. Łudzę się, że da się z nimi rzeczowo porozmawiać i dojść do porozumienia, ale próbowałem i nie ma dobrej woli. Ich cel to
@SendMeAnAngel: na balkonie trzymaj :) nie za bardzo podchodzisz do wizyty u rodziców jak do konkurencji "kto kogo"? Pojedź na jeden dzień, nie dawaj się wciągać w prowokacje, weź to jedzenie które chcesz zabrać i wracaj do siebie
Wszystko zamknięte. Google pokazuje, że ruch jest w Żabce na Podkarpackiej. Pokazuje też ruch we Fracu na Chełmońskiego, a wątpię, że czynne. Może to ktoś potwierdzić, bo zimno i na darmo nie chce mi się jechać?
Moje cele na 2026 będą szalone, ale jak się wezmę do roboty, to są realne:
PRACA 1. Zwiększyć legalne dochody dwukrotnie 2. Dokończyć projekt i wejść na produkcję - i żeby nikt go nie zaorał, bo sam złożę ofertę - czyli spinamy pośladki 3. Zacząć, stworzyć i dokończyć co najmniej 1 duży własny projekt - z całej listy pomysłów zapisywanych przez lata
Dziś wrzuciłem znalezisko, że 16% Polaków pożyczy pieniądze na przygotowania do świąt, a wykopki: UNBELIEVABLE
16% wydaje mi się zaniżone. Trzeba kupić prezenty, przygotować potrawy, ładnie się ubrać, fryzjerzy, kosmetyczki, aby święta wyglądały jak w serialu, a bliscy nie obrazili się za brak prezentów i źle przygotowaną imprezę zwaną potocznie „wigilią”.
Ciekawe, jak sytuacja wygląda w Sylwestra, bo restauracje teraz się cenią, a niektórzy sami organizują domówki na bogato.
@SendMeAnAngel: tak jest, tego nie przetłumaczysz. Ważne, że święta wyglądają ładnie na Instagramie. A po świętach jedzenie leci w śmietnik. Potem się dziwić, że grosza przy dupie nie mają. Jak usłyszałem od znajomego, że bierze 10k kredytu by pokazać rodzinie z UK, jak się świętuje w Polsce, to zastanawia mnie co poszło nie tak. Podejrzewam, że takich ludzi jest wielu.
W tym roku 16 proc. Polaków zaciągnie pożyczkę lub kredyt w banku, parabanku bądź u znajomych czy rodziny, żeby sfinansować przygotowania do Wigilii i Bożego Narodzenia wynika z raportu UCE Research i Shopfully Poland. To blisko o 5 punktów procentowych więcej niż w ubiegłym roku.
Duza część społeczeństwa nie ma jakichkolwiek oszczednosci i zyje od wypłaty do wyplaty wydajac wszystko. W takim scenariuszu moze nie byc po prostu kasy zeby wyprawic wigilie w tradycyjnym stylu.
@polski_chinczyk_kek: Ma to sens. Prezenty trzeba kupić, a jak żyjesz od wypłaty do wypłaty, to zostaje wziąć kredyt.
🎬
Za to teraz
https://www.youtube.com/watch?v=n08vzybTwSk