Przewiało mi uszy na rowerze i znowu zatoki zatkane. Nie przywiozłem czapki ani kominiarki (lepsza opcja), bo przecież ciepło będzie, ale wiatr jest zimny i wieje ponad 100 km/h, zwłaszcza na górskich trasach. Przyjechałem chory i wrócę chory. Ech... A byliśmy w Decathlonie i też uznałem, że szkoda kasy na szmelc. Na słuch też nie jest to obojętne. Zawsze zabierajcie kominiarkę lub czapkę pod kask, kamizelkę, długie spodnie i bluzę, bo o

SendMeAnAngel
















