Pokolenie Z nie chce już studiować programowania. Wybierają inne ścieżki kariery

Jeszcze dekadę temu studia informatyczne były niemal gwarancją kariery przyszłości. Google, Apple czy Amazon uchodziły za firmy-marzenia, a futurystyczne biura z darmowym jedzeniem i strefami relaksu stanowiły wizerunek idealnego miejsca pracy. Dziś ten obraz coraz mocniej blaknie.
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 423
- Odpowiedz





Komentarze (423)
najlepsze
Zetki patrzą na tych łysych, otyłych trzydziestolatków z 10-letnim doświadczeniem, wysyłających 500 CV bez odpowiedzi - i mówią "nie, dzięki". I mają rację.
Programiści w 2015 słyszeli "programowanie to przyszłość". Uwierzyli. A teraz siedzą na daily standupach, tłumaczą Julce po kulturoznawstwie dlaczego task zajmie 3 dni, i konkurują z Hindusami za $8/h i z AI które pisze kod szybciej od nich.
Niech Zetki idą
typ nie ma zycia poza pisaniem monotematycznych wysrywow na wykopie
Moim zdaniem lekarze zaraz też poleca bardzo szybko. Będzie potrzebny jedynie technik medyczny który będzie w stanie odpowiednio przebadać pacjenta. Poleca najszybciej ci, którzy są od diagnostyki obrazowej a następnie ci co opierają się wyłącznie na badaniach zleconych (jak endokrynolodzy).
Najdłużej zostaną chirurdzy.
A dlaczego lekarze poleca szybko? Bo zastąpienie czlowieka który zarabia 30k miesięcznie w sytuacji niedoborów lekarzy na rynku jest
@GoogleFuchsiaZgubilemHaslo: to równie bez przyszłości jak praca w IT, większość firm zajmujących się sprzętem medycznym już uczy swoje AI, często szpitale dostają za 1/4 sprzęt, ale w zamian muszą wysyłać materiał do badań - jeszcze kilka lat i pojawią się "automaty" diagnostyczne ¯\(ツ)/¯
XDD wykop cenzuruje słowo b--ń?
oczywiście nie każdy lubi grzebać komuś w gębie ale po spojrzeniu na stan konta niechęć znika.
szczerze mówiąc - wybór jak między dżumą a cholerą
been there, done that - wiesz jakie są typowe stawki dla inżynierów z tej branży z solidnym doświadczeniem / uprawnieniami? entry level w moim korpo zarabia podobnie, niestety ślepa uliczka ¯\(ツ)/¯
Rynek juniora zanika - ogłoszeń jest bardzo mało, wymagania rosną, bez doświadczenia potwierdzonego realizacjami (github lub działające projekty) nie ma czego szukać. Czasy w których można było od ręki dostać pracę należą do przeszłości. To, czego dzisiaj żądają w ogłoszeniach juniorskich jeszcze 5-6 lat temu bez problemu kwalifikowałoby na regulara, a w niektórych przypadkach nawet na seniora.
Zatrudnienie w programowaniu spada - albo w najlepszym wypadku stoi w miejscu. Nie
@jagoslau: ta odpowiedzialność to rośnie też w wyniku oszczędności. No bo jeszcze do niedawna zespoł miał kilku testerów, jakiś QA, człowieka od operacji osobno a programista po prostu pisał kod który przechodził przez wiele rąk zanim trafił na produkcje.
Ale firmy zauważyły, że jak od czasu do czasu wpadnie
@enten: To akurat prawda. Zatrudniałem się w firmie to mówili mi, że
@zapalara: ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Stolarz przyjdzie i pokaże na foto kuchnie
miejsce na wakacje? Tłok i komercha
inwestycja? Robi sie za drogo bo prawo popytu/podazy
pomysł na biznes? Rentowność spada
zawód? Zbyt duża konkurencja i problem ze znalezieniem pracy, bariery wejścia i niepewność jutra nawet po jej przekroczeniu
1) nie każdy się do tej robity nadaje. Wiekszosc juniorów nie jest w stanie wyjsc poza klepanie prostych stron czy api. Gdy dochodza kwestie optymalizacyjne zwykle robi sie problem. Nawet stosowanie wzorców projektowych poszlo w odstawke w wielu projektach.
2) Spora część rynku robiła zdalnie dla zachodu, a tam ssanie sie skończyło bo jest stagnacja. Wszystko w czasie covid miało iść online, a dziś
Przecież to samo było z naszymi migrantami jak ktoś w latach 90. pojechał do UK/RFN to
Anyway, jak czytam te komentarze to mam wrażenie, jakby tylko korporacje istniały na tym świecie xD Od początku kariery pracowałem tylko dla małych startupów(8-12 osób), albo od biedy kontraktorni jak mają ciekawy greenfield
@Gleacher: wstawaj, zesrałeś się