Mircy, dlaczemu jak teraz przechodzę infekcje (bakteryjną, więc to nie koronawirus) to za dnia śpię cały dzień z przerwą na jedzenie i siku. Natomiast w nocy też śpię, ale budzi mnie ból głowy, kaszel, ból mięśni, uderzenia gorąca i uderzenia zimna. Czemu za dnia tak nie mam tylko w nocy? Żeby nie było, chce mi się spać bardzo, ale coś mi nie daje ciągle.
Nie mogę spać bo zaczął mnie męczyć kaszel. Do tego gorączka 39 stopni i potworne dreszcze. Nie przypominam sobie żebym znajdował się gdzieś, gdzie mógłbym się zarazić #koronawirus. Czy mam już pisać testament?
Jutro idę do lekarza w sprawie #alergia. Mam nadzieję, że uda się coś z tym zrobić, bo coraz bardziej przywiązuje się do mojego kota. Miluś-Joker dziś przywitał mnie w drzwiach i cały czas za mną chodzi. Na razie po prostu często myję ręce i twarz i póki co udaje się zapanować nad kaszlem i katarem. Pomyśleć, że na początku ten kot w ogóle mnie nie lubił i siedział tylko w ukryciu.
Ja chciałem życzyć wszystkim #rozowepaski wszystkiego dobrego, żebyście zawsze czuły się piękne i spełnione.
I chciałbym też wspomnieć o mojej mamie, której nie pamiętam ale wiem, że była wspaniałą kobietą. Mam nadzieję, że tam gdzie teraz jest jest jej dobrze, że jest ze mnie dumna, jak idę przez życie mimo wszystko. I że kiedyś się zobaczymy. Chciałbym wtulić się jej ramiona, opowiedzieć jak minął dzień w szkole, usłyszeć, że ziemniaki muszą się
Moi mili, z kotem już teoretycznie wszystko okej. Zaprzyjaźniliśmy się i śpimy nawet razem. Tylko, że pojawił się nowy problem. Właśnie wracam z pogotowia bo dostałem silnej duszności i silnego łzawienia i swędzenia oczu. To możliwe, żeby alergia objawiła się dopiero po 2 tygodniach posiadania kota? Lekarz powiedział, że najprawdopodobniej jest to właśnie alergia na kota i będę musiał się go pozbyć. Na razie po prostu siedzimy
@M-ever: Teraz też zaczęły pylić niektóre drzewa, nie masz na nie alergii? Możesz zrobić sobie test, no z krwi, na alergię, zarówno na kota jak i pylące drzewa.
@sillygiraffe: ale zrobię testy dla pewności. A kota nie oddam, dopiero co udało nam się za kumplować. Najwyżej będę myl ręce i twarz tysiąc razy dziennie jak będzie trzeba.
Wiem, że minął dopiero jeden dzień odkąd pisałem o problemie z kotem, ale już nie wiem co robić, bo tata dał mu tydzień na ogarnięcie się, inaczej go odda. Poszło o to, że kot się dziś strasznie wściekł. Dziś w końcu wylazł ze swojej kryjówki. Ale potem zaczął biegać jak opętany, wskoczył mi na biurko i tak mnie udrapał po głowie, że musieliśmy jechać na szycie. Nic mu nie robiłem, dałem mu
@M-ever: Słyszałam o przypadkach, że koty najbardziej się przywiązywały do tych, których nie lubiły na początku. Nie ma co oceniać przed upływem 2 tygodni... Jak upłynie wystarczająca ilość czasu, to on będzie się na tobie znacząco kładł i przewidywał ataki, widziałam takie akcje na yt. Miej pod ręką długie rękawice. Możesz go lekko przygłodzić. Tzn nie dawać jeść, póki nie będzie się przy misce kręcił. Niech widzi kto karmi.
@ulomka: zadzwoniłem do pani, która jest behawiorystką. Kazała mi opisać dokładnie jak kot się zachowuje. To powiedziałem, że z jednej strony mój kot za mną chodzi i kładzie się niedaleko, ale z drugiej mnie atakuje. Wyszło na to że mój kot jednak mnie trochę lubi, tylko chce się bawić i dlatego tak robi, bo nie umie bawić się inaczej. Kazała mu kupić wędkę albo laser. Kupiłem laser i bawię się z
Ok, od kilku dni mam Kota. I jest mi bardzo przykro, bo wygląda na to, że mój kot mnie nie kocha. Nawet mnie nie lubi. Ktoś może mi powiedzieć dlaczego? Nie chce podchodzić, jedynie prycha na mnie i już kilka razy mnie mocno podrapał. Nie tylko na mnie tak reaguje, na wszystkich. Siedzi tylko pod komodą i prycha. Dałem mu tam jedzenie, wodę i kuwetę, ale on je dopiero jak wyjdę. A
@M-ever: Kot w nowym miejscu z nowymi ludźmi potrafi się nawet 3 dni aklimatyzować, jednym z podejść jest właśnie danie mu spokoju i czasu na samodzielne badanie terenu. Narzucanie się i wyciąganie ręki od razu przyniesie odwrotny efekt.
Ewentualnie jakieś wspomagacze jak np. kocia miętka albo waleriana
@prostymysliciel: i ogólnie ciąża była zagrożona z każdej strony, wiadomo było, że urodzę się z szeregiem wad genetycznych, za to nie było wiadomo czy w ogóle przeżyje dobę. A lekarze uparli się na poród siłami natury.
Jako ludź, ktury ma stwierdzoną lekką niepełnosprawnosc umysłową (normalnie jak ktoś ze mną rozmawia, to się nie kapuje ze coś ze mną nie tak, po prostu mam ogromne problemy z pamięcią i przyswajaniem wiedzy przez wodoglowie i trochę wolniej się rozwijam) chciałem Wam tylko oznajmić, że my nie jesteśmy jakimiś stworzeniami z kosmosu. Po prostu czasem trochę wolniej myślimy, ale to nie znaczy że nie da się nas niczego nauczyć. Tak
@M-ever: bylem ostatnio w restauracji w brukseli, nr 1 na trip advisor prawie cala obsluga ma rozny stopien niepelnosprawnosci umyslowej od Downa po jakies inne, ale no widac to na pierwszy rzut oka i powiem ci ze dawno nie bylem tak fajnie obsluzony w knajpie, bylo widac ze ich mega cieszy ta praca owszem, czasem zachowanie bylo lekko dziwne, np jak kelner wzial moj widelec i przysunal do twarzy i ogladal
@YumeNikki: niektórych krępuje już sama obecność osoby niepełnosprawnej. Sam to wiem po sobie, bo przez wodoglowie wyglądam trochę jak kosmita. Dodając do tego jeszcze to, że mam wielkie oczy i małą szczękę, bo żem jest szczupły, to już w ogóle przypominam E.T. I gdzie nie pójdę zawsze się na mnie gapią. Jeszcze jak ktoś spyta wprost, co mi jest, to jest to okej. Ciekawośc to nic złego. Gorzej, jak pokazują mnie
Dziś M-ever wysyła Wam moc uśmiechów, bo tata w końcu zgodził się na kota. Wybiorę sobie jakiegoś w stylu stary, ślepy, bez ucha. Takiego co ma małe szanse na adopcje.
@jankowalski69: nie każdego kota się da. Zwłaszcza, że ja biorę już dorosłego kota. Bo na kociak to jest dużo chętnych, a ja chce takiego którego nikt nie chce. Na pewno nie będzie sam/sama wychodzić.
No mireczki, gdyby głupota miała skrzydła, to byłbym orłem. Zapomniałem podłożyć materac do robienia dipów, dostałem ataku padaczki i prawie rozbiłem głowę. Na szczęście nic się nie stało. Mam więcej szczęścia niż rozumu.
@stefan8800: ja ćwiczę w domu, padaczke mam od urodzenia, więc jak dostanę ataku to nic nie robię. Tylko chwilę muszę odczekać po zaraz po ataku źle się czuję. Pogotowie wzywam tylko jeśli w czasie ataku coś sobie zrobię, np. Stłukę głowę albo jak mam powtarzające się się ataki, to też.
@maniok: ja miałem umrzeć w pierwszej dobie życia a nawet jak bym nie umarł, to miałem nigdy nie mówić, nie widzieć ani nie słyszeć i nie chodzić. Ale wykiwalem wszystkich i jakoś kuśtykam już 15 lat.
Ogólnie, to nie mogę dźwigać ciężarów przez lekooporną padaczke. Ataki nie są dla mnie groźne, ale jakbym dostał ataku mając na sobie jakiś większy ciężar to już by mogły być. Więc ćwiczę kalistenike. Jedynie nie ćwiczę stania na rękach, z tych samych względów. Ale pomyślałem sobie, że mogę robić martwy, bo nawet jak dostanę ataku, to po prostu upuszczę sztangę i tyle. Tylko bym potrzebował, żebyście mi poradzili, jak go robic, żeby
@M-ever: bo możesz mocno się poturbować jeśli dostaniesz ataku podczas martwego ciągu? Upadając? Ciągnąc sztangę na siebie? Upadając na sztangę? Scenariuszy jest wiele. Ja uważam, że to głupi pomysł jest.
Ostatnio wybrałem się z tatą na wycieczkę do Oświęcimia. Odwiedziliśmy muzeum Auschwitz. Kiedy przewodnik opowiadał nam o losie dzieci w Auschwitz nie wytrzymałem. Nie mogłem tego słuchać. Rozbeczałem się i wyszedłem. W tym miejscu każde źdźbło trawy jest przesiąknięte okrucieństwem i cierpieniem. Mimo wszystko polecam każdemu wybrać się tam. Taki wyjazd dał mi dużo do myślenia. I chociaż sam od urodzenia nie mam w życiu łatwo, przez śmierć mamy i wrodzone wady
@NoNAnt5: nie chciałem jechać z moją debilną klasą do tak ważnego miejsca. Chciałem, żeby ta wycieczka czegoś mnie nauczyła. To nie miejsce na żarty o Żydach, rzucanie się papierkami i zabawę w kto głośniej wydrze ryja. Więc nie pojechałem z klasą, jak była wycieczka. Mój tata jest z zawodu historykiem, więc wolalem z nim jechać. Co prawda specjalizuje się bardziej w starożytności niż drugiej wojnie światowej, ale to i tak lepsza
Jestem z siebie dumny, bo dziś sam zrobiłem obiad. Dla tych co mnie nie znają, urodziłem się z szeregiem wad genetycznych i rozwojowych między innymi wodoglowie, przez co trudno mi zapamiętać różne rzeczy i się skupić. A gotowanie na pewno wymaga skupienia. Zrobiłem zupę pieczarkową. Tak, wiem zupa robi się praktycznie sama, no ale zawsze. Kiedy się urodziłem lekarze mówili, że nie przeżyje doby, a jak już to nie będę mówił, słyszał,
@M-ever toż Ty kosciotrup jesteś oO Więc nie dziwię się, że ktoś uznał, Twój stan za potencjalnie patologiczny. W Twoim wieku schudlem 20 kg w rok, ale to ze względu na dojrzewanie i później nabralem wagi. Mnie do szpitala na badania położyli.
-Skąd ty wiesz młody, że jesteś gejem jak ty seksu jeszcze nie uprawiałes? -Bo mi się chłopacy podobają -ale z jaką dziewczyną to spałes? -nie -No to jak nie spróbujesz to się nie dowiesz -Ale mnie dziewczyny nie pociągają. -Jak nie próbowałeś a tak twierdzisz, to nie jesteś gejem. Ty jesteś zwykły pedał.
#zdrowie #infekcja #medycyna #kiciochchory
Komentarz usunięty przez autora