Odkąd postanowiłem ćwiczyć stałem się trochę mniej wychudzony niż byłem. Nadal jestem suchy, jak wiór ale mi to nie przeszkadza. Po pierwsze nigdy nie ćwiczyłem dla sylwetki, tylko dla zdrowia. Kalistenika to dla mnie rodzaj rehabilitacji. Nie stać mnie, żeby mieć tyle rehabilitacji co powinienem mieć. Rehabilitacja na NFZ, to jakiś żart. Więc ćwiczę sam. Liczyłem się z tym, że jak będę więcej jadł i uprawiał sport, to będę większy. Po drugie

M-ever

















