Dokładnie tak. Mamy trawę na stromym zboczu w parku magazynowym. Koszą czymś takim, aż miło popatrzeć. Żadnym traktorkiem, riderem czy pchaną kosiarką by tego nie szło zrobić, może kosą spalinową ale terenu jest sporo i byłby strasznie upierdliwy do ogarnięcia.
Jeśli miasto ma sporo takiego terenu do skoszenia to inwestycja nie musi być tak głupia, jak to się wydaje.

















Jakiś tydzień temu spotkałem koleżanke (taka nerdziara), która wyprowadzała swojego kota. Coś tam pogadaliśmy i rozeszliśmy sie pare minut później. Potem pisze do mnie wieczorem, że pół dnia płakała i jest roztrzęsiona, jej starzy też w nerwówce. Zapytałem więc jaki jest tego powód, dlaczego taka napięta atmosfera u niej jest. Otóż okazało się, że jak wracała do domu z tym swoim kotem to jakiś inny kot po drodze nasyczał
Stara w-----a? Nasycz jej na kota to ucieknie z płaczem ( ͡° ͜ʖ ͡°)