Dzisiaj pozwolę sobie pokazać swoje śniadanie, proste, dietetyczne, dające sporo energii i zdrowia aż do drugiego śniadania :) I wcale nie "bolące w zęby", jak wiele diet. Dwie kromeczki chleba, posmarowane masłem choć ledwo, ledwo. Na to po jajku na twardo, przykryte liściem sałaty i kawałkiem papryki. Do tego czerwony pomidor, reszta papryki luzem i
@zaorany: tłuszcz jest niezbędny w zdrowym żywieniu, jeżeli jest odpowiednio zbilansowana dieta i utrzymany ujemny bilans kaloryczny, to wtedy jak najbardziej jest to wskazane. A według wielu badań masło jest zdrowsze od margaryny. Oczywiście mówimy też o rozsądnych ilościach :)
@mlyn-wodny: no nie wiem, ja jedząc jeden posiłek w ciągu dnia - i to było po 12 - przytyłem do 230kg. Owszem, był to spory posiłek, ale metody nie polecam, za dużo zostawiasz niejasności :)
To chyba zaczynałeś ten posiłek o 12 a kończyłeś kilka godzin później ( ͡°͜ʖ͡°)
@5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: aż tak źle nie było, ale w rzeczy samej, potrafiłem pożerać ogromne tysiące kalorii. Ogólnie jeden posiłek jest uznawany za bardzo nieoptymalny, teraz się odchudzam i jadam cztery do pięciu.
@Brydzo: najfajniejszy makaron jaki jadłem, to taki z ciecierzycy :) i dietetyczny, idealne zastępstwo białka. Żona kupiła akurat w Kauflandzie, ale ponoć dostać można "prawie wszędzie" :)
Najnowsza kampania społecznościowa we Francji zyskuje z dnia na dzień na popularności. Użytkownicy mediów społecznościowych wzywają do wprowadzenia zakazu noszenia obcisłych kąpielówek przez otyłych mężczyzn. Ich zdaniem jest to po prostu nieestetyczne i odpychające.
@Kalka301: schudłem już 85kg, więc polecam swój instagram, gdzie obiad wrzucam bardzo często - u mnie działa - w tej chwili to ~2500kcal (oczywiście posiłki z całego dnia) - https://www.instagram.com/grubasfit.pl/
Jem regularnie, zdrowe, zbilansowane, bardzo smaczne posiłki. Jak najwięcej naturalnych, jak przetwarzane, to w domu (w sensie własnych wędlin, chleb itp). Żona bardzo dokładnie sprawdza skład posiłku. Do tego regularnie się ruszam, choć są to na razie spacery. W 18 miesięcy - 85kg praktycznie. Powoli, ale, moim zdaniem, stabilnie. Jem wszystko, mam cheat-day, a nawet dwa, nadal chudnę i zmieniłem już swoje postrzeganie posiłków. Przeszło mi uzależnienie od żarcia i cukru. W
@thority: jestem :) trzeba przyznać, że tylko dwóch na tej liście mnie przebiło, nr 17 i nr 19. Mój wynik obecny to ponad 85kg, tak że ten - szczerze gratuluję wylistowanym, tym dwóm zazdroszczę, ale może już niedługo, dążę do "-140kg" :)
Mnie w sumie bardziej ciekawi kto zrobił to sam, kto się wspomagał operacyjnie a najbardziej - co było później :)
To historia o tym, ile trzeba się nadźwigać, gdy się waży dwieście kilogramów. Ważyłem więcej, ale domowa waga więcej pokazać nie jest w stanie. Nadal ważę bardzo dużo, nadal się mocno odchudzam.
@WuDwaKa: nie mam pojęcia, to pewnie pytanie do producenta wagi :) Przypuszczam, że używa jakiegoś algorytmu ale też i coś tam może mierzy bo na wadze są dwie płytki metalowe, na które trzeba stanąć bosymi stopami. Może jakieś opory? Nie mam pojęcia. Faktem jest, że jak się ważyłem rano normalnie, to zawartość tłuszczu oszacowała na ~38% a jak nałożyłem na siebie to wszystko, to wskazała ~30%, jakaś różnica była, dosyć
@Herron: ciężko powiedzieć, bo miałem wzloty i upadki. To nie jest tak, że szło ciągle w dół. Miewałem różne diety, zmieniałem te diety bo były niezjadliwe, oszukiwałem sam siebie i narzeczoną. W zasadzie tak ostro się wziąłem za siebie to od 1,5roku mniej więcej. Najpierw sama dieta, nie mogłem przejść paru metrów nawet. Potem dodałem spacery i do teraz się tego trzymam. Przed pandemią dołączałem basen, siłownię, niedługo tam wrócę.
@thampel5: szczerze, nie :) Synek je, jak mam cheat-day to mu parę sztuk podbiorę, bo mogę. Ale, na szczęście, zdążyłem zmienić już nawyki. Musiałem żonę przekonywać, że już może jeść przy mnie :)
@slecrumi: 5kg w miesiąc to jest jak najbardziej do zrobienia, odchudza się też moja mama i żona, która układa dietę i przyrządza, dostała przykaz aby właśnie 5kg nie przekroczyć. Ja w ciągu ostatniego tygodnia zszedłem 4,9kg ale to był rzeczywiście mocny treningowo tydzień. Tak że 5kg w miesiąc uznałbym za jak najbardziej wykonalne :)
@UFC_Jest_W_Dupie: je w normie, w sensie - tyle, żeby było dla smaku, absolutnie się nie przejada, wręcz przeciwnie. Na szczęście. A ja to nie geny, tylko w----------e bez opamiętania :)
@przekret512: wiesz, mógłbym szukać różnych wytłumaczeń. Ale nie bardzo chcę, bo wydaje mi się, że w ten sposób uciekałbym od tego, że ostatecznie sam za siebie odpowiadam. W----------m bez opamiętania - to jest fakt. Czemu to robiłem... no różnie bywało. Ale, koniec końców, tak czy inaczej, uzależniłem się od jedzenia i cukru. Potem t już równia pochyła. No i tłuszcze, tłuszcz jest nośnikiem smaku, jak się rozsmakujesz... to kiepsko.
@Pshemeck: oczywiście, już wiem :) Na szczęście zmieniłem całkiem tryb życia, przyzwyczajenia - miałem na to sporo czasu, bo chudnę relatywnie wolno, w porównaniu do spadku masy po operacji. Teraz wręcz sam nie chcę tego, za co parę lat temu bym może nie zabił, ale prawie. Słodycze jadam, jem tłuszcz - ale w minimalnych ilościach, w cheat-day (zrobię o tym film też, bo ciekawy, chyba, temat) - dzięki temu, że
@976497: zgadza się :) do niedawna nie mogłem, bo nie znalazłem roweru, który miałby gwarancję na moją wagę, ale już się zacząłem rozglądać, wreszcie mogę :)
@rafirobirap: bardzo różnych, nie pomnę ich nazw. Niestety, nie sprawdziła się żadna. Dopiero jak żona zagrzebała się w książkach, uwzględniła choćby moje preferencje smakowe (bo na niektórych nie wytrzymywałem, odruch wymiotny i tyle, sama dieta by pewnie zadziałała, albo oszukiwałem, bo się nie najadałem), to że byłem kiedyś instruktorem sportu i sporo mięśni tam pod spodem się kryło (tak sobie wmawiam) - w każdym razie po ogromnym researchu i uważnej
@Muszczyna: > Te wagi to oszustwo. One tylko sprawdzają czy na wadze stoi człowiek i ma rezystancję. Wczesniej wpisujesz do wagi wzrost, płeć ii ilość tłuszczu podają ze swojej wpisanej tablicy biorąc pod uwagę wagę obywatela.
Mirku, nie zgodzę się, w każdym razie nie do końca. Ale teraz zrobiłem ten eksperyment - ważyłem się rano normalnie, potem nałożyłem na siebie 54kg i procenty się mocno zmieniły, tak jak powinny. I
@Muszczyna: oczywiście, ale chodzi mi o to, że jak ważyłem po prostu ja 200kg, to waga pokazywała ~59-60% tłuszczu. Jak wszedłem dzisiaj z obciążeniem, to waga również pokazała 200kg, prawidłowo, ale tłuszczu - 30,3%. Czyli dwa razy mniej, przy tej samej masie. Ale tak, wykonam dodatkowe testy, może być w miarę ciekawy film ;)
@bobobisz: zacząłem od diet, różnych diet, metodą prób i błędów. Diet, porażek, zniechęcenia, kłótni. Potem weszła dieta właściwa, którą tak naprawdę ułożyła mi żona, układa i przyrządza posiłki do tej pory. Na samej diecie zszedłem z 230 do 200kg, potem dołożyłem do tego aktywność fizyczną, na razie głównie spacery. Od podjęcia decyzji... nie było jednego momentu, były wzloty i upadki. Takiego świadomego, konkretnego i konsekwentnego odchudzania mam za sobą 1,5
@torquemadek: przez lata byłem instruktorem sportu, prowadziłem zajęcia dla dzieci, młodzieży i dorosłych... pewnie to mi pomogło. Oczywiście, że to nie same kalorie. Ale... dobre wyniki badań, bo takie miałem, jeszcze bardziej usypiały czujność, sprzyjały wyparciu, że "to przecież jeszcze nie problem". A że nie mogę przejść paru metrów... no cóż. W końcu jednak się ogarnąłem i... cieszę się z tego, jak z niczego innego chyba :)
@Iliev: pamiętam, bo jak żona szukała mi spodni, to pani w sklepie kłóciła się z nią, że to musi być wzrost a nie obwód... przeszło 180cm - łatwiej było przeskoczyć, niż obejść ;)
@Ronin69: ano... na biednych może nie, ale na bogatych też nie, więc rzeczywiście było to tak, że nie szedłem do kina, nie robiłem wielu innych rzeczy, tylko przeżerałem.
@neoandrew: w rzeczy samej, łatwo nie było, trzeba było zapić colą ;) a poważnie - doszedłem do tego, że dla mnie princessa longa to były dwa gryzy i otwierałem następną, trzęsącymi
Dzisiejsze ważenie - 145,6kg (początek 230,6, cel 95,0), cel zrealizowany w 62,68%, zrzucone 85kg. Linki w profilu ;) #dieta #odchudzanie #dietagrubasa #grubasfit
@clemphav: ogromne, w programie (link powyżej) o tym opowiadam. Jadłem bardzo dużo, bardzo niezdrowo i bardzo rzadko (np dwa razy dziennie). Jak długo to trwało... No, bardzo długo. Oszukiwanie się, wypieranie... wiesz, ja byłem instruktorem sportu, ważąc ponad 100kg byłem w stanie zrobić salto. Łatwo się oszukiwać, jak się zachowuje sprawność fizyczną. A potem wypierać, jak już nie ma sprawności, jest łatwiej. Potrafiłem np. na obiad zrobić wielką michę frytek,
@resuf: wyżej napisałem mniej więcej, a opowiadam o tym w programie, link na górze :) Kiedyś usiądę i napiszę więcej, zaraz jadę po synka, więc przepraszam, że tylko odsyłam do materiału :)
@Glutt: uważam, uważam też, że gdybym nie schudł to w najlepszym wypadku byłbym kaleką teraz. No i staram się chudnąć mimo wszystko dosyć równomiernie i umiarkowanie :)
@svickova: ano właśnie "wisi" na mnie dużo mniej, niż się spodziewałem. Zapewne ma na to wpływ, że chudnę stosunkowo wolno (w każdym razie w porównaniu z ludźmi po operacjach), staram się ćwiczyć, żona mnie masuje bańkami chińskimi co skórę ujędrnia. Ale trochę
Dzień dobry, chciałem się pochwalić, kolejny rekord ważenia - 146,9 kg :). I całkiem pyszne śniadanie :) #dieta #odchudzanie
Zapraszam też na media społecznościowe, w rodzaju Instagram, Facebook, YouTube każdego, kto chciałby się odchudzać i podglądać, jak to wygląda u mnie - na razie 83,7kg w dół :)
@lisku_chytrusku: ano, mechanizm wyparcia działa jak należy. Pewnie wychodzi się z założenia, że nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. I człowiek trzyma się tego "nie jest tak źle", choć jest tragicznie.
@Sheio: cześć, dziękuję bardzo. Nie, tylko deficyt kaloryczny (plus to, że jest to żarcie zdrowe, nie śmieciowe) na początku, bo nie mogłem praktycznie chodzić, potem, z czasem, doszły spacery, trochę siłowni i basenu przed pandemią. Teraz nadal spacery, próbuję nieco truchtać też, ale z małym powodzeniem - ciągle kręgosłup jest za słaby
@pankalmar: wiem, lekarz też mi to mówił. Tylko, że jak ważyłem jeszcze ponad 200 to i chodzić nie mogłem. Płakałem z bólu i się przełamywałem, teraz mój rekord to 22 tysiące kroków jednego dnia. Oczywiście robię to nadzwyczaj ostrożnie, jestem w kontakcie z lekarzem i fizjoterapeutą (obaj przyjaciele) i... staram się trzymać na granicy zaszkodzenia sobie a rezultatów :/ PS: pierwszy raz truchtałem przy 180kg :) ale rzeczywiście, parę metrów.
@Bucco: dopóki nie zechce sobie tego operacyjnie usunąć, to zostanie. To efekt szybkiego chudnięcia. Ja chudnę powoli, to aż tak się nie rozchodzi... choć zobaczymy co będzie na końcu :)
Hm... Ważyłem dokładnie 230,6kg. Obecnie ważę dokładnie 148,1kg. Zrzuciłem 82,5kg, zrzucam nadal (docelowo chcę uzyskać ~90kg, już po wycięciu skóry). Prawda jest taka, że skóra już zaczyna lekko zwisać, ale... lekko. A to dlatego, że nie chudnę zbyt szybko (choć ktoś, kto tutaj napisał że 1kg w tydzień jest nierealne... cóż, w ostatni miesiąc zrzuciłem 12kg, co daje jakieś 3kg tygodniowo - to akurat było szybko, przyznaję, tak wyszło). Ogólnie nie chudnę
@CuckCuckKlan: tak, oczywiście. Ale to mowa o odchudzaniu - mam nie tylko oparcie, ale w zasadzie wszystko, co można mieć w takim wypadku. Dietetyczkę, kucharkę, przyjaciółkę dającą wsparcie. Ale ja tak w kontekście kobiet, kiedyś byłem gruby i nie poznałem jeszcze swojej obecnej żony, też nie miałem z tym problemu. Dlatego właśnie jest mi przykro, bo to siedzi tylko w głowie.
A: prawdę mówiąc, jeszcze nie wiem. Kiedy ważyłem tyle, ile ważę teraz (~150), mogłem biegać. Ale teraz nie mogę, bo sobie zniszczyłem stawy i kręgi tym, że długo ważyłem 200-230, bardzo długo. Wiem, że do końca życia będzie mnie to tak, czy inaczej, prześladowało. Liczę na to, że będę mógł sobie powoli truchtać jak zejdę do ~135. Już teraz staram się krótkie kawałeczki, po
@guex: od kiedy dasz radę :) W każdym razie - może być tak, że boleć będzie już zawsze, mniej lub więcej. Kiedyś bolało mnie ciągle, teraz rzadko,ale też mocno. Ja ból przełamałem, ale to może nie być zbyt zdrowe podejście, więc polecam bardzo ostrożnie i pod kontrolą lekarza (ja taką miałem)
Łukasz
Ważyłem 230 kg, nie mogłem przejść 5 metrów. To nie żart. Wtedy zacząłem walczyć.
Dzisiaj pozwolę sobie pokazać swoje śniadanie, proste, dietetyczne, dające sporo energii i zdrowia aż do drugiego śniadania :) I wcale nie "bolące w zęby", jak wiele diet.
Dwie kromeczki chleba, posmarowane masłem choć ledwo, ledwo. Na to po jajku na twardo, przykryte liściem sałaty i kawałkiem papryki. Do tego czerwony pomidor, reszta papryki luzem i
źródło: comment_1594991095VOqGBjyAsXOW5elDPNmVaC.jpg
Pobierz