Ktoś po prostu zauważył, że ludzie lubią kicz, proste historie, mocne emocje i im ich dostarczył.
@niedoszly_andrzej: hm, powiedziałbym że nie ma dobrego przełożenia w preferencji emocjonalności w rozrywce/sztuce na preferencje jej w obiegach informacyjnych. duża część badań np. sugeruje, że typowy człowiek rozpoznaje emocjonalność informacji jako powód do obniżenia zaufania do niej.
‘Dunbar's number’ is often cited, has had great impact in popular culture […] and has had consequences such as the Swedish Tax Authority restructuring their offices to stay within the 150-person limit, with the implicit but hopefully unintended assumption that their employees have neither family nor friends outside work.#
On both Facebook and Instagram, we found no detectable effects of removing political ads on political knowledge, polarization, perceived legitimacy of the election, political participation (including campaign contributions), candidate favorability, and turnout. This was true overall and for both Democrats and Republicans separately.#
zawsze jak ostatnio zdarzy mi się wejść na wypok to czytam o całej masie niesłychanie ważnych i odmieniających oblicze wyborów zdarzeń i wypowiedzi, które już zaraz zadecydują ostatecznie o poparciu wśród wyborców, a o których wgl nie słyszałem poza internetem.
[W]e investigated how young children (N = 184, ages 4–7) respond to receiving less of the objects they explicitly do not desire across three pre-registered experiments. We found that, from 4 years old, children are averse to receiving unequal offers of undesirable objects (Experiment 1) and are even willing to sacrifice a high-value reward to reject inequality of undesirable objects (Experiment 2). #
@niedoszly_andrzej: w sensie moja dygresja jest tylko dlatego, że przywołano KKK jako dowód na spójność doktryny, który to KKK stara się niezbyt zgrabnie godzić za Lumen gentium napięcie między tradycyjnym eklezjocentrycznym rozumieniem ekonomii zbawienia a nowomodnymi tendencjami ekumenicznymi.
co do argumentu z boskiego ukrycia to też go całkiem lubię.
@korell: to, że samo podążanie za sumieniem daje zbawienie tylko, o ile w sposób niezawiniony nie znasz ewangelii i kościoła (ofc trudno powiedziec co do końca ma znaczyć w Lumen gentium i tam znanie), co raczej trudno przypisac do tego, jak postrzegano większośc herezji historycznie (tj. jako zawinione grzechem błędy) czy do większości ludzi we współczesnym zachodnim świecie, których spotykasz na ulicy.
@Pieszczoszek_Czyscioszek @Towarzysz_Moskvin: to jest wszystko udawanie przecież; wielcy progresywiści i zwolennicy wolności osobistych nagle sobie poprzypominali, że świetnie wiedzą o co kaman w ostracyzmie i jakie są jego funkcje jak trzeba było wyśmiac nieistnienie cancel culture.
Ten stereotyp, że ludzie od Boga, Honoru i Ojczyzny to albo cwaniaki, hipokryci albo patosebki [...] nie wziął się z nikąd
@niedoszly_andrzej: stereotypy nigdy nie biorą się znikąd, ale rozsądny człowiek ich używa jako heurystyk w codziennym życiu ze świadomością ich zawodności i zakresu stosowalności, a nie jako podłoża pod wielkie analizy socjologiczne i publiczne sygnalizowanie wyższości, jak to ma miejsce wśród oświeconej części społeczeństwa.
@niedoszly_andrzej: czy ja wiem, ludzie co najwięcej gadają w necie raczej mają dość cyniczne poglądy na efektywność dyskusji chyba (?). chociaż to może efekt interakcji nadmiernego przekonania o własnej perswazyjności + uczenia się z doświadczenia
Smartfon w pokoju dziecka realnie szkodzi nauce obniża koncentrację, skraca sen i pogarsza wyniki szkolne. Ogólnopolskie badanie pokazuje, że ekrany są dziś jednym z głównych czynników dezorganizujących edukację dzieci i młodzieży.
@radzioso532: to złudzenie; oparta na bardzo słabych dowodach panika nt. smartfonów i SM wśród akademików jest od lat, po prostu dopiero niedawno podchwyciła je w pełni prasa
@radzioso532: czy ja wiem, ja nie jestem tu optymistą; nastroje są raczej takie, że wielu ludzi uważa, ze konieczne są jakieś regulacje, jeżeli się uda je sprzedać nie jako cenzurę ale właśnie jako ochronę dzieci albo demokracji itp, to się niestety przyjmie.
Czyli wedlug twojej teorii teraz narzucasz nie życie jakimś tysiącom dzieci po teoretycznie codziennie mógłbyś zapłodnić dziesiątki kobiet xD
@galek: kolega @Hmrogrz nie twierdzi, że ten fakt rodzi zobowiązanie, tylko że zarówno prokreacja jak i wstrzymanie się od niej determinuje przyszłość z pominięciem decyzyjności hipotetycznego bytu, o którego zgodę podobno się troszczymy. Wnioskiem nie jest hiperprokreacja, tylko że nie powinniśmy się w ogóle żadną zgodą przejmowac.
Obserwując różne dyskusje internetowe, bawi mnie jak często jako ultima ratio(ostatecznego argumentu) wielu używa screnu z odpowiedzią od czatu gpt. W ogóle w dyskusji internetowej użycie w roli kontrargumentu odpowiedzi wygenerowanej przez algorytm, jest czymś, po czym niżej chyba nie można upaść. Z drugiej strony dobrze że idioci sami się oznaczają.
@DrGreen_2: to nie jest coś, w czym firmy się ścigają (wręcz przeciwnie, większość firm stara się filtrować tego typu wyniki), tylko efekt uboczny generalności modeli generatywnych.
"The Handbook of Crime Correlates" analizuje ponad 5000 badań na ten temat i dochodzi do takich konkluzji
@ShadyTalezz: ta ksiązka ma dosłownie całe dwa rozdziały o wpływach genetycznych; bardzo mocno przestarzałe, prawda, ale to pokazuje że cytujesz rzeczy nawet bez ich przewertowania
@muak47 @Towarzysz_Moskvin ja nie mam specjalnie zdania w sprawie, ale ogólnie to raczej nie jest dobry pomysł konstruować kontrfaktycznego porównania z jednego kraju
@Towarzysz_Moskvin: sry, chodziło mi o porównywanie parami! nie wiem jak pozostałe kraje, ale różnice z Kazachstanem wydają się przynajmniej na części wykresów mieć bardzo silne wahania przed "interwencją"; bezpieczniej - choć nie w pełni uwalniając się od pewnej dozy arbitralności - byłoby jakieś SCM/SDID
@Towarzysz_Moskvin: ja ogólnie nie odniosę się sensownie do krytyki wskaźników samych w sobie, bo moja wiedza o ekonomii jest przyzerowa xd ale co by nie narzekać, ekonomia najchętniej ze wszystkich nauk społecznych sięga po współczesne narzędzia szacowania relacji kauzalnych, za co jakaś pochwała się należy.
@niedoszly_andrzej: o ileż gorzej jednak wypada nasz przeciwnik jeżeli wierzy w wyssaną kompletnie z palca bujdę, a nie tylko w kulturowo ukształtowany konstrukt!
@niedoszly_andrzej: bo kiedyś to było race, milieu, i nawet moment, a teraz podłe niziny społeczne zwulgaryzowały; czasem mam wrażenie, że znaczna większość dyskursu politycznego działa na tej tylko zasadzie, że idee są dobre, dopóki sygnalizują, a cóż może sygnalizować termin przejęty przez nie-elity.
@niedoszly_andrzej: swoją drogą ciekawe, że na ogół na szeroko pojętej lewicy jednak się rozumie że konstrukty społeczne w jakimś nietrywialnym sensie istnieją (dobrym przykładem gender jako rola), ale jak tylko użytecznie jest przyłożyć konserwatyście nimi po głowie, to odchodzi to w zapomnienie.
@niedoszly_andrzej: tak być musi; cała debata to i tak tylko maskarada, czyż nie przyjemniej jest wyeliminować z aktywności politycznej ludzi, którzy stanęli po złej stronie historii i nie rozpoznają prawdziwości garści naszych starannie wyuczonych sloganów?
@LebronAntetokounmpo: czm tylko na kilka lat?
Treść została ukryta...
@niedoszly_andrzej: hm, powiedziałbym że nie ma dobrego przełożenia w preferencji emocjonalności w rozrywce/sztuce na preferencje jej w obiegach informacyjnych. duża część badań np. sugeruje, że typowy człowiek rozpoznaje emocjonalność informacji jako powód do obniżenia zaufania do niej.
Treść została ukryta...