@Kamkam55: ta gilotyna Hume'a to jest coś co akurat przeczytałeś w necie, mądrze Ci brzmiało i wrzuciłeś losowe pojęcie do wpisu czy potrafisz jakoś wyjaśnić co fact-value gap ma do Tw wpisu?
@PrzeKomentator: facebookowe grupki polityczne maja podobny bias jak wypok – normalny, produktywny i zdrowy psychicznie człowiek nie interesuje się polityką na tyle, żeby o niej pisać i czytać w necie
@mnik1: nie przypadkiem, tylko po prostu w ramach reakcji obronnej się nauczyliście nazywać bezrefleksyjnie wszystkie naturalne reakcje na fantatyzm symetryzmem
@mnik1: po prostu nie rozumiem jak można być aż tak pochłoniętym wiarą w wypokowe spiski, żeby uznać, że jak ktoś powie coś zgodnego z Twoim rozmówcą, to musi być multikontem albo kolegą
@mnik1: To nie jest ad personam, bo to po pierwsze w ogóle nie jest argument, tylko wyrażenie zaskoczenia, a po drugie ad personam polega na wyzwaniu kogoś, a nie po prostu wskazaniu na jego cechę (to jest ad hominem), poza tym ani ad personam ani ad hominem nie muszą być zawsze błędne, no ale nie dziwne że się nie wysilasz na uzasadnianie swoich ocen "argumentów" tylko lecisz kalkami
@mnik1: Spróbuję prościej, żeby nawet ktoś taki jak Ty zrozumiał: na czym polega zmiana tematu w sytuacji, w której jedyne co mówi osoba A to, że coś jest argumentem ad personam, a osoba B odpowiada dlaczego nie jest i dlaczego nawet jakby było to nic z tego nie wynika?
@pepies: Ale w dużych miastach i struktura demograficzna zwykłej migracji jest zupełnie inna niż migracji uchodźczej; nasze państwo poza tym — pomimo tego, że od lat temat jest aktywny w debacie publicznej i można się było spodziewać różnego rodzaju kryzysów uchodźczych — jest kompletnie nieprzygotowany na falę uchodźców. Przecież to, że nie ma żadnej sensownej koordynacji i większość pomocy wisi na wolontariuszach i
@pepies: Możesz wyjaśnić w końcu w jaki sposób to, że ktoś coś napisał na wypoku Ci (albo ludziom, którzy rzeczywiście pomagają a nie pouczają innych w necie) realnie i mierzalnie przeszkadza w pomaganiu komukolwiek?
zdobyli się głównie na pomoc w zakresie na który ich stać.
Przyjęcie do domu obcej osoby z doświadczeniem traumy, na ogół nie znającej kompletnie języka to dużo więcej potencjalnych problemow niż tylko
@pepies: Ale spadek motywacji do pomocy jest w dłuższym dystansie czasowym, gdy temat przestanie być medialny, nieunikniony, to jest coś co obserwujemy w każdej sytuacji kryzysowej, i to co ludzie wypisują na wypoku nic tu nie zmienia. Wykop ani nie ma dużych zasięgów, ani nie ma żadnych poważnych dowodów na to, że zastanawianie się w debacie publicznej nad potencjalnymi problemami ma jakikolwiek wpływ na wygaszanie motywacji, o których mówisz. Jak
@pepies: Po pierwsze to żyjesz w 2022 roku i używanie danych, które nie zliczają ruchu w apkach nie jest dobrym miernikiem tego, gdzie ludzie spędzają najwięcej czasu, po drugie żadna ze statystyk które akcentujesz nie wskazuje na to, że informacje z wykopu (już pomijam że w tej akurat kwestii wypok tylko powtarza to, co się mówi poza nim) mają duże zasięgi, tylko że serwis ma umiarkowanie duży ruch. Bo chyba
@pepies: Czas online na użytkownika nie jest pomiarem ruchu, poza tym jak już Ci mówiłem statystyka na którą się powołujesz nie uwzględnia czasu w apkach.
Twoją tezę, że wykop nie jest liczącym się graczem na Polskiej scenie social mediów
@pepies: to nie jest moja teza, zacznij chociaż próbować
głupio by było walczyć z cherry pickingiem cherry pickingiem
@pepies: Cherry picking polega na wybieraniu sobie punktów pomiarowych z danych tak, żeby pasowały do tezy. Ja Ci nie wysyłałem żadnych danych, ani tym bardziej nie wybierałem z nich żadnych punktów. Jak chcesz zarzucać komuś jakieś urojone błędy to chociaż się dowiedz na czym one polegają.
No chyba, że niskie zasięgi mogą oznaczać liczącego się gracza a ja wyciągam błędne
@Koliat: mają (mieli?) też rosyjska wersję strony — do której się nie przyznają w dostępnych językach w tym, co linkował sorek — i rosyjskojęzyczny kanał na Telegramie, który też powstał niedawno i nagle stał się jednym z najpopularniejszych w Rosji
@milymirek: Wątpliwe, że od każdej do każdej, ale Twitter akurat prawie na pewno ma własności sieci small-world, więc jaranie się że się znalazło łańcuch linków długości 6 pomiędzy dwoma kontami to jest łączenie kropek na poziomie zaawansowanego myślenia spiskowego xd
@spere: Teria dot. tego jaka jest konkretnie minimalna długość ścieżki pomiędzy dwoma (prawie) dowolnymi wierzchołkami w grafie opisującym sieć linków na Twitterze czy znajomosci ludzi na świecie jest kompletnie drugorzędna; istotna jest własność pewnego rodzaju grafów, które opisują wiele samoorganizujących się struktur, i dla których duże sieci społecznościowe i internet w ogóle jest jednym ze sztandarowych przykładów podawanych w literaturze — ta iiczba jest niezależnie od konkretnej wartości mała, więc
@R187: Nwm, może wyszukiwanie losowo jednego za drugim coraz większych oszacowań populacji LGB bez żadnej refleksji co do metodologii i porównań między sondażami i badaniami się liczy?
@R187: Nie chodzi nawet o same w sobie badania, tylko o Twoje praktyki źródłowania, gdzie co chwilę się jarasz innym odsetkiem i zachowujesz się tak, jakbyś traktował ankietę w której wychodzi 50% (xD) osób nieheteronormatywnych na równi z oszacowaniami MSM na ~7% z publikacji naukowej, albo ze wskazaniami pletyzmografii na wysoce niereprezentatywnej próbie, etc.
@R187: To prawda, autorzy tylko wyciągnęli z tego wątpliwe wnioski o utajonym homoseksualizmie; za to Ty próbowałeś wesprzeć tym wnioski, że może serio jest 40% osób niehetero w populacji, do czego sposób doboru badanych jaki zastosowano w tamtej publikacji się nijak nie nadaje. I nie jest jedynym problemem tamtej próby to, że jest mała.
@R187: Jednym z głównych argumentów za jakością badań podniecenia pletyzmografią u mężczyzn jest to, że te wskazania bardzo dobrze korelują z deklarowaną orientacją. Gdyby nagle się okazało, że u prawie połowy mężczyzn następuje podświadome utajenie homoseksualnych skłonności, to by to nie był argument za żadną hipotezą, tylko przeciw narzędziu pomiarowemu.
Co do problemów logistycznych, to pletyzmografia nie jest jedynym „obiektywnym” narzędziem pomiaru podniecenia, można też wykorzystać pupilometrię albo badać
@R187: W sensie czy co robili? Prawidłowo identyfikowali swoją orientację czy mówili prawdę w badaniach? Założenie jest stąd, że jak zapytasz mężczyzn (ale nie kobiet) jaką mają orientację i potem to porównasz ze wskazaniami pletyzmografii to wyniki będą ze sobą w miarę dobrze korelowały — tak było 30 lat temu i tak jest teraz, na bazie tej obserwacji w ogóle stosuje się pletyzmografię w badaniu podniecenia.
Poniżej znajduje się kilka statystycznych map Niemiec okazuje się, że: W Niemczech największymi ekstremistami są ateiści. Tak, tak Neuropo wojująca z Kościołem dobrze widzicie. XDD Tam też panuje największa przestępczość i bezrobocie. Do tego wszystkiego najmniej tam obcokrajowców. Przy okazji wychodzi na to, że to nie obcokrajowcy odpowiadają za wzrost przestępczości w Niemczech tylko rodowici Niemcy, którzy odwrócili się od Boga i etyki chrześcijańskiej. To ja już wolę żyć w zaściankowej, katolickiej
@Sarmataa: ta pierwsza mapka pochodzi z tej publikacji i ekstremizm to poparcie dla skrajnie prawicowych partii mierzone wynikami wyborczymi AfD a nie — jak sugerujesz — występowanie ruchów ekstremistycznych
@Sarmataa: Oks, to jaki konkretnie mechanizm sprawia że ateiści chętniej głosują na partie, które próbują się ramować m. in. jako obrońcy chrześcijańskich wartosci i tożsamości? Nie mówię, że niespodziewana interakcja z religijnością jest niemożliwa, ale nie rozumiem jak możesz twierdzić, że wyższe poparcie dla AfD potwierdza to, co wiadomo o tym, jaki „wpływ religia ma na społeczeństwo”, i że w dodatku ten wpływ jest na tyle silny, że widac
Oni głosują na skrajne partie, to nie musi być Afd. Przypuszczam, że oni sami nie wiedzą i nikt ich tego nie nauczył jak mają pokierować swoim życiem. Chcą aby inni za nich coś zmienili w ich życiu, zamiast samemu coś zmienić. To problem ich mentalności, dlatego chwytają się skrajności, które obiecują wielkie zmiany.
@Sarmataa: Inaczej — oczekiwałbym jakichś konkretnych zmiennych, z których można by skonstruować chociaż mocno uproszczony model przyczynowo-skutkowy bo
Cześć mirki. Szukam dobrej i prostej w odbiorze książki na temat krytycznego myślenia i sceptycyzmu. Moja mama ostatnio wkręca się w dziwne rzeczy i niezbyt mi się to podoba. Idą święta i myślę, że to jest dobra okazja żeby jej takową książkę sprezentować. #prezent #ksiazki #logika #krytycznemyslenie #sceptycyzm #filozofia
@Panbiedeusz: Nie przekonasz nikogo do tego, żeby zmienił zdanie o konkretnych rzeczach książką o jakichś zasadach krytycznego myślenia (czymkolwiek by ono nie było). Po pierwsze dlatego, że ludzie mają skłonność do używania wszelkich „porad” z takich tekstów do szukania rzekomych błędów w myśleniu u innych a nie u siebie — tym silniej, im bardziej się z nimi nie zgadzają, a tym słabiej, im bardziej się zgadzają.
@mnik1: eee? przecież oni o tym marudzą od lat, zanim w ogóle ktokolwiek wymyślił sformułowanie alt-right albo zaimportował je do Polski żeby tak nazywać randomowe zjawiska na prawicy
@skitarii: przeceniasz jego wkład pracy — on to skopiował wprost ze źródeł do tego filmiku, nawet niczego nie szukał na własną rękę ani nie przefiltrował tego tak, żeby wkleić tylko rzeczy relewantne dla tematu (np. Dabbs et al. wskazuje jedynie na związek pomiędzy popełnianymi przestępstwami a poziomem testosteronu u mężczyzn)
Bardzo fajny wpis na fb od @wojna_idei, jako Konserwa, już wiele razy miałem wrażenie że np. gromota wrzuca jakieś znalezisko, np. z politykami Konfederacji, które według mnie działa na ich korzyść. Myślę że nawet neuropki się z nim zgodzą, chociaż wiem że zazwyczaj tego nie robią, nawet jak gada z sensem, dla zasady (ʘ‿ʘ)
@SirSherwood: On nikomu nie zarzuca polaryzacji, tylko napisał, że interpretuje rzeczy wrzucone przez gromotę odwrotnie niż gromota. Interpretacja tego jako „zarzucanie komuś polaryzacji” jest dość dziwna; zwłaszcza u kogoś, kto co chwilę twierdzi, że inni nie czytają jego wypowiedzi
@dlolb: mu nie chodzi o to, że te pojęcia koniecznie opisują coś innego, tylko że żeby uniknąć rzekomych nieporozumień przyjmuje że słowo człowiek oznacza po prostu jakiś zbiór cech biologicznych (najprawdopodobniej przynależność do gatunku), a osoba jakieś własności etyczne. To nie wyklucza, że oba słowa referują do tego samego.
Oczywiście cała strategia jest kompletnie bez sensu, bo słowo osoba samo w sobie nie jest wcale mniej mylące i niejednoznaczne.
@Andreth: Ekwiwokacja (przynajmniej jako „błąd wnioskowania”) jest wtedy, jak użyjesz dwa razy w argumencie tego samego słowa, a dla działania argumentu jest wymagane, żeby to słowo znaczyło w dwóch różnych miejscach coś innego. Jeżeli ktoś uważa, że z przynależności do gatunku H. sapiens wynika coś etycznego to nie popełnia żadnej ekwiwokacji, co najwyżej dostarcza niedostatecznego wyjaśnienia.
Czyli nie tylko nie ma problemu bliźniaków homozygotalnych i chimer
Czy można tolerować nietolerancyjnych? "No, nie," mówi Karl Popper i nazywa to "paradoksem tolerancji." Ale czy czyni nas to hipokrytami? "Tak," mówi ziomek, z którym kłócisz się w komentarzach. "Niekoniecznie," mówi filozofia. Filozofią pokonasz tego ziomka.
Użyłem sformułowania, które występuje powszechnie w języku, którego tu używamy,
@Domator_Penetrator: Jest wgl jakiekolwiek polskie tłumaczenie Kuhna, w którym nie ma sformułowania „zmiana paradygmatu” a jest „wymiana paradygmatu” albo coś w tym stylu? TBH pierwszy raz się spotykam z tym drugim.
Tutaj w 99% ludzie wypowiadają się na podstawie "wydaje mi się". I to nic złego, o ile nie traktuje się tego jako prawdy objawionej.
@NapalInTheMorning: Nie ma nic złego w napisaniu czasem jakiejś bzdury, bo to jest ryzyko wliczone w namysł nad czymkolwiek — większa beka ze sposobu w jaki się wypowiadałeś (i bądźmy szczerzy — jak nadal będziesz robił) i zachowywania się jakby ludzie sądzący odwrotnie musieli być koniecznie
Analizy debaty pomiędzy [$~5dce4cbb93c80c218e081c9ee4e4b86c~$] a ralindelem ze szczególnym uwzględnieniem chwytów erystycznych. Debata dotyczyła socjalizmu, kapitalizmu, faszyzmu, transpłciowości i kilku innych zagadnień. W analizie znalazła się również odpowiedź na pytanie, czemu debaty na żywo nie są takie dobre...
@Al-3_x: Znaczna część teorii, które można pomyśleć nie daje żadnego wyjaśnienia, tylko wygodny framework, pod który można podciągnąć niemal każdą obserwację. Większość ujęć wspomnianego patriarchatu jest teorią właśnie tylko w takim sensie, że pozwala na interpretowanie wszystkiego dookoła tak, żeby pasowało pod opis świata, a nie w sensie, który ułatwia uprawianie nauki. Nie wiem do końca w jaki sposób jest