klasyczny liberalizm-taka zrównoważona, praktyczna wersja urzeczywistniania założeń libertarianizmu.
@wygolony_libek-97: liberalizm to nie jest urzeczywistnienie niczego, tylko próba racjonalizacji zasadności praktyk wielkoskalowej koordynacji działań, które zastano, a wytworzyły się w ramach kulturowej ewolucji i udawania, że ten system się opiera na jakimś podłożu teoretycznym wymyślonym przez intelektualne elity, a nie na procesach wyłaniająjących się z oddziaływań wewnątrz złożonego systemu, jakim jest społeczeństwo. Czyli tak jak z każdą inną wersją konserwatyzmu.
Ból tylnej części ciała skrajnej lewicy na TT jest dla mnie niezrozumiały. Czyżby tak naprawdę nie zależało im na wolności, równości i swobodzie przekazu? ( ͡°͜ʖ͡°)
przecież tam jest blokowanie/mute ze strony tego co widzisz
@iAmTS: No na tym polega whitelista przecież; możesz ograniczyć kto może odpowiadać na twojego tweeta do osób, które obserwujesz/wspomnianych w tweecie, możesz też wyłączyć powiadomienia o wzmiankach od osób, których nie obserwujesz. Oba (plus to co powiedziałeś też), opiera się na mechanizmie whitelisty i ogranicza znacząco interakcje z potencjalnie niepożądanym kontentem. Nwm co do końca masz na myśli przez czy zadziała
@aegispolis: zabawne jest jak wykopki się nauczą jakiegoś nowego mądrego słówka i potem wrzucają je wszędzie nawet nie zawracając sobie głowy nad zastanawianiem się jaki właściwie miałoby sens używanie tego typu coded language — który w teoretycznym ujęciu miałby zjednywać sobie ukrytego adresata treści komunikatu politycznego — w komunikacji dwóch losowych użytkowników sieci, z których każdy ma po trzech obserwujących
Teorie spiskowe to po prostu uproszczony obraz świata, nie wymagający analizy, który jednak pozornie daje ograniczonemu umysłowi sposobność "ogarnięcia" złożonej rzeczywistości
@Poemander: fakt, bo ludzie którzy nie wierzą w teorie spiskowe nie mają żadnego uproszczonego mentalnego modelu świata, do którego dochodzą bez analizy naukowej i z użyciem heurystyk myślenia; i w ogóle nikomu nie jest taki model potrzebny do poruszania się w rzeczywistości społecznej, a wszyscy byśmy wyszli lepiej na
@Nieszkodnik: kontrarianizm bywa sensowny jak się na czymś znasz albo masz chociaż dostatecznie dużo czasu i chęci żeby dokładnie się przyjrzeć danej informacji i ją przeanalizować. A nie jak jesteś celebrytą/komcionautą, który musi się wypowiedzieć na absolutnie każdy gorący akurat temat i zawsze mieć jakiś hot take „lepszy” niż wszyscy inni po przyjrzeniu się sprawie po godzince krytycznego myślenia między tweetem o tym, jak działa medialna propaganda a drugim o
@Nieszkodnik: Z każdą informacją może być coś nie tak, jak ktoś podważa praktycznie każdą na każdy głośny temat i wydaje mu się, że zawsze ma coś przełomowego do wniesienia w dyskurs, to raczej to nie jest żadna umiejętność, tylko mentalny odruch.
Już abstrahując od tego, że domniemanie że cały świat i wszyscy dziennikarze biorą udział w false flag to strategia przyjmowana na ogół tylko przez ludzi bardzo mocno zainwestowanych
@Nieszkodnik: Ee? Korwin twierdzi np. że atak na szpital w Mariupolu to ustawka, a jej pomysłodawcami byli jego zdaniem reporterzy z Associated Press, opowiada też, że jest ogólna cenzura na prawdziwe informacje w zachodnich mediach i twierdzi, że media wymyśliły sobie drugą kobietę, żeby ukryć wpadkę z podanymi informacjami; więc jak najbardziej wszyscy dziennikarze, skoro zdaniem Korwina informacje podawane przez praktycznie wszystkie media to jest oczywista ustawka
@Nieszkodnik: Ja nie użyłem nigdzie słowa niektórzy, po prostu odpowiadam na Tw idiotyczne czepianie się słówka wszyscy, kiedy doskonale wiesz o co chodzi
@Kamkam55: ta gilotyna Hume'a to jest coś co akurat przeczytałeś w necie, mądrze Ci brzmiało i wrzuciłeś losowe pojęcie do wpisu czy potrafisz jakoś wyjaśnić co fact-value gap ma do Tw wpisu?
@PrzeKomentator: facebookowe grupki polityczne maja podobny bias jak wypok – normalny, produktywny i zdrowy psychicznie człowiek nie interesuje się polityką na tyle, żeby o niej pisać i czytać w necie
@mnik1: nie przypadkiem, tylko po prostu w ramach reakcji obronnej się nauczyliście nazywać bezrefleksyjnie wszystkie naturalne reakcje na fantatyzm symetryzmem
@mnik1: po prostu nie rozumiem jak można być aż tak pochłoniętym wiarą w wypokowe spiski, żeby uznać, że jak ktoś powie coś zgodnego z Twoim rozmówcą, to musi być multikontem albo kolegą
@mnik1: To nie jest ad personam, bo to po pierwsze w ogóle nie jest argument, tylko wyrażenie zaskoczenia, a po drugie ad personam polega na wyzwaniu kogoś, a nie po prostu wskazaniu na jego cechę (to jest ad hominem), poza tym ani ad personam ani ad hominem nie muszą być zawsze błędne, no ale nie dziwne że się nie wysilasz na uzasadnianie swoich ocen "argumentów" tylko lecisz kalkami
@mnik1: Spróbuję prościej, żeby nawet ktoś taki jak Ty zrozumiał: na czym polega zmiana tematu w sytuacji, w której jedyne co mówi osoba A to, że coś jest argumentem ad personam, a osoba B odpowiada dlaczego nie jest i dlaczego nawet jakby było to nic z tego nie wynika?
@pepies: Ale w dużych miastach i struktura demograficzna zwykłej migracji jest zupełnie inna niż migracji uchodźczej; nasze państwo poza tym — pomimo tego, że od lat temat jest aktywny w debacie publicznej i można się było spodziewać różnego rodzaju kryzysów uchodźczych — jest kompletnie nieprzygotowany na falę uchodźców. Przecież to, że nie ma żadnej sensownej koordynacji i większość pomocy wisi na wolontariuszach i
@pepies: Możesz wyjaśnić w końcu w jaki sposób to, że ktoś coś napisał na wypoku Ci (albo ludziom, którzy rzeczywiście pomagają a nie pouczają innych w necie) realnie i mierzalnie przeszkadza w pomaganiu komukolwiek?
zdobyli się głównie na pomoc w zakresie na który ich stać.
Przyjęcie do domu obcej osoby z doświadczeniem traumy, na ogół nie znającej kompletnie języka to dużo więcej potencjalnych problemow niż tylko
@pepies: Ale spadek motywacji do pomocy jest w dłuższym dystansie czasowym, gdy temat przestanie być medialny, nieunikniony, to jest coś co obserwujemy w każdej sytuacji kryzysowej, i to co ludzie wypisują na wypoku nic tu nie zmienia. Wykop ani nie ma dużych zasięgów, ani nie ma żadnych poważnych dowodów na to, że zastanawianie się w debacie publicznej nad potencjalnymi problemami ma jakikolwiek wpływ na wygaszanie motywacji, o których mówisz. Jak
@pepies: Po pierwsze to żyjesz w 2022 roku i używanie danych, które nie zliczają ruchu w apkach nie jest dobrym miernikiem tego, gdzie ludzie spędzają najwięcej czasu, po drugie żadna ze statystyk które akcentujesz nie wskazuje na to, że informacje z wykopu (już pomijam że w tej akurat kwestii wypok tylko powtarza to, co się mówi poza nim) mają duże zasięgi, tylko że serwis ma umiarkowanie duży ruch. Bo chyba
@pepies: Czas online na użytkownika nie jest pomiarem ruchu, poza tym jak już Ci mówiłem statystyka na którą się powołujesz nie uwzględnia czasu w apkach.
Twoją tezę, że wykop nie jest liczącym się graczem na Polskiej scenie social mediów
@pepies: to nie jest moja teza, zacznij chociaż próbować
głupio by było walczyć z cherry pickingiem cherry pickingiem
@pepies: Cherry picking polega na wybieraniu sobie punktów pomiarowych z danych tak, żeby pasowały do tezy. Ja Ci nie wysyłałem żadnych danych, ani tym bardziej nie wybierałem z nich żadnych punktów. Jak chcesz zarzucać komuś jakieś urojone błędy to chociaż się dowiedz na czym one polegają.
No chyba, że niskie zasięgi mogą oznaczać liczącego się gracza a ja wyciągam błędne
@Koliat: mają (mieli?) też rosyjska wersję strony — do której się nie przyznają w dostępnych językach w tym, co linkował sorek — i rosyjskojęzyczny kanał na Telegramie, który też powstał niedawno i nagle stał się jednym z najpopularniejszych w Rosji
@milymirek: Wątpliwe, że od każdej do każdej, ale Twitter akurat prawie na pewno ma własności sieci small-world, więc jaranie się że się znalazło łańcuch linków długości 6 pomiędzy dwoma kontami to jest łączenie kropek na poziomie zaawansowanego myślenia spiskowego xd
@spere: Teria dot. tego jaka jest konkretnie minimalna długość ścieżki pomiędzy dwoma (prawie) dowolnymi wierzchołkami w grafie opisującym sieć linków na Twitterze czy znajomosci ludzi na świecie jest kompletnie drugorzędna; istotna jest własność pewnego rodzaju grafów, które opisują wiele samoorganizujących się struktur, i dla których duże sieci społecznościowe i internet w ogóle jest jednym ze sztandarowych przykładów podawanych w literaturze — ta iiczba jest niezależnie od konkretnej wartości mała, więc
@R187: Nwm, może wyszukiwanie losowo jednego za drugim coraz większych oszacowań populacji LGB bez żadnej refleksji co do metodologii i porównań między sondażami i badaniami się liczy?
@R187: Nie chodzi nawet o same w sobie badania, tylko o Twoje praktyki źródłowania, gdzie co chwilę się jarasz innym odsetkiem i zachowujesz się tak, jakbyś traktował ankietę w której wychodzi 50% (xD) osób nieheteronormatywnych na równi z oszacowaniami MSM na ~7% z publikacji naukowej, albo ze wskazaniami pletyzmografii na wysoce niereprezentatywnej próbie, etc.
@R187: To prawda, autorzy tylko wyciągnęli z tego wątpliwe wnioski o utajonym homoseksualizmie; za to Ty próbowałeś wesprzeć tym wnioski, że może serio jest 40% osób niehetero w populacji, do czego sposób doboru badanych jaki zastosowano w tamtej publikacji się nijak nie nadaje. I nie jest jedynym problemem tamtej próby to, że jest mała.
@R187: Jednym z głównych argumentów za jakością badań podniecenia pletyzmografią u mężczyzn jest to, że te wskazania bardzo dobrze korelują z deklarowaną orientacją. Gdyby nagle się okazało, że u prawie połowy mężczyzn następuje podświadome utajenie homoseksualnych skłonności, to by to nie był argument za żadną hipotezą, tylko przeciw narzędziu pomiarowemu.
Co do problemów logistycznych, to pletyzmografia nie jest jedynym „obiektywnym” narzędziem pomiaru podniecenia, można też wykorzystać pupilometrię albo badać
@R187: W sensie czy co robili? Prawidłowo identyfikowali swoją orientację czy mówili prawdę w badaniach? Założenie jest stąd, że jak zapytasz mężczyzn (ale nie kobiet) jaką mają orientację i potem to porównasz ze wskazaniami pletyzmografii to wyniki będą ze sobą w miarę dobrze korelowały — tak było 30 lat temu i tak jest teraz, na bazie tej obserwacji w ogóle stosuje się pletyzmografię w badaniu podniecenia.
Poniżej znajduje się kilka statystycznych map Niemiec okazuje się, że: W Niemczech największymi ekstremistami są ateiści. Tak, tak Neuropo wojująca z Kościołem dobrze widzicie. XDD Tam też panuje największa przestępczość i bezrobocie. Do tego wszystkiego najmniej tam obcokrajowców. Przy okazji wychodzi na to, że to nie obcokrajowcy odpowiadają za wzrost przestępczości w Niemczech tylko rodowici Niemcy, którzy odwrócili się od Boga i etyki chrześcijańskiej. To ja już wolę żyć w zaściankowej, katolickiej
@Sarmataa: ta pierwsza mapka pochodzi z tej publikacji i ekstremizm to poparcie dla skrajnie prawicowych partii mierzone wynikami wyborczymi AfD a nie — jak sugerujesz — występowanie ruchów ekstremistycznych
@Sarmataa: Oks, to jaki konkretnie mechanizm sprawia że ateiści chętniej głosują na partie, które próbują się ramować m. in. jako obrońcy chrześcijańskich wartosci i tożsamości? Nie mówię, że niespodziewana interakcja z religijnością jest niemożliwa, ale nie rozumiem jak możesz twierdzić, że wyższe poparcie dla AfD potwierdza to, co wiadomo o tym, jaki „wpływ religia ma na społeczeństwo”, i że w dodatku ten wpływ jest na tyle silny, że widac
Oni głosują na skrajne partie, to nie musi być Afd. Przypuszczam, że oni sami nie wiedzą i nikt ich tego nie nauczył jak mają pokierować swoim życiem. Chcą aby inni za nich coś zmienili w ich życiu, zamiast samemu coś zmienić. To problem ich mentalności, dlatego chwytają się skrajności, które obiecują wielkie zmiany.
@Sarmataa: Inaczej — oczekiwałbym jakichś konkretnych zmiennych, z których można by skonstruować chociaż mocno uproszczony model przyczynowo-skutkowy bo
Cześć mirki. Szukam dobrej i prostej w odbiorze książki na temat krytycznego myślenia i sceptycyzmu. Moja mama ostatnio wkręca się w dziwne rzeczy i niezbyt mi się to podoba. Idą święta i myślę, że to jest dobra okazja żeby jej takową książkę sprezentować. #prezent #ksiazki #logika #krytycznemyslenie #sceptycyzm #filozofia
@Panbiedeusz: Nie przekonasz nikogo do tego, żeby zmienił zdanie o konkretnych rzeczach książką o jakichś zasadach krytycznego myślenia (czymkolwiek by ono nie było). Po pierwsze dlatego, że ludzie mają skłonność do używania wszelkich „porad” z takich tekstów do szukania rzekomych błędów w myśleniu u innych a nie u siebie — tym silniej, im bardziej się z nimi nie zgadzają, a tym słabiej, im bardziej się zgadzają.
Czy można tolerować nietolerancyjnych? "No, nie," mówi Karl Popper i nazywa to "paradoksem tolerancji." Ale czy czyni nas to hipokrytami? "Tak," mówi ziomek, z którym kłócisz się w komentarzach. "Niekoniecznie," mówi filozofia. Filozofią pokonasz tego ziomka.
Użyłem sformułowania, które występuje powszechnie w języku, którego tu używamy,
@Domator_Penetrator: Jest wgl jakiekolwiek polskie tłumaczenie Kuhna, w którym nie ma sformułowania „zmiana paradygmatu” a jest „wymiana paradygmatu” albo coś w tym stylu? TBH pierwszy raz się spotykam z tym drugim.
Analizy debaty pomiędzy [$~5dce4cbb93c80c218e081c9ee4e4b86c~$] a ralindelem ze szczególnym uwzględnieniem chwytów erystycznych. Debata dotyczyła socjalizmu, kapitalizmu, faszyzmu, transpłciowości i kilku innych zagadnień. W analizie znalazła się również odpowiedź na pytanie, czemu debaty na żywo nie są takie dobre...
@Al-3_x: Znaczna część teorii, które można pomyśleć nie daje żadnego wyjaśnienia, tylko wygodny framework, pod który można podciągnąć niemal każdą obserwację. Większość ujęć wspomnianego patriarchatu jest teorią właśnie tylko w takim sensie, że pozwala na interpretowanie wszystkiego dookoła tak, żeby pasowało pod opis świata, a nie w sensie, który ułatwia uprawianie nauki. Nie wiem do końca w jaki sposób jest
Forty-four percent of lesbian women, 61% of bisexual women, and 35% of heterosexual women experienced rape, physical violence, and/or stalking by an intimate partner in their lifetime.
@BarszczZUkraincow: z tego, co na szybko patrzę to autorzy twierdzą, że różnice między grupami mężczyzn nie były statystycznie istotne:
This equates to 708,000 gay men, 711,000 bisexual men, and over 30 million heterosexual men in the United States. The differences between these groups of men were not statistically significant. The numbers of men who reported rape by an intimate partner among gay, bisexual, and heterosexual men in the United States
@JackobC: nic takiego z tych tabelek nie wynika, bo nie ma w niej podanej plci sprawcy; z wlasciwego badania:
Among women who experienced rape, physical violence, and/or stalking in the context of an intimate relationship, the majority of bisexual and heterosexual women (89.5% and 98.7%, respectively) reported only male perpetrators (data not shown). More than two-thirds of lesbian women (67.4%) identified only female perpetrators. Statistical testing to compare s-x of
@vagarii: Podejrzewam, że problem jest z innym oszacowaniem odestka osób LGB w społeczeństwie w obu źrodłach. Tak czy siak większość tych danych, które analizują tu wypokowi intelektualiści z obu stron najwyraźniej nie jest specjalnie konkluzywna sądząc po pobieżnym rzucie okiem na oryginalną publikację.
@wygolony_libek-97: liberalizm to nie jest urzeczywistnienie niczego, tylko próba racjonalizacji zasadności praktyk wielkoskalowej koordynacji działań, które zastano, a wytworzyły się w ramach kulturowej ewolucji i udawania, że ten system się opiera na jakimś podłożu teoretycznym wymyślonym przez intelektualne elity, a nie na procesach wyłaniająjących się z oddziaływań wewnątrz złożonego systemu, jakim jest społeczeństwo. Czyli tak jak z każdą inną wersją konserwatyzmu.