Wyższy intelekt ułatwia mężczyznom przyswajanie odmiennych punktów widzenia, przez co rzadziej trzymają się oni sztywnych reguł. Z kolei panowie o niższym IQ, wykazując mniejszą elastyczność myślenia, mogą chętniej sięgać po tradycyjne schematy przy ocenie skomplikowanych zjawisk społecznych, co naturalnie zbliża ich do konserwatyzmu.
@Towarzysz_Moskvin: hm, mój problem jest taki, że poziom inteligencji wpływa na długość edukacji, a otoczenie społeczne, zwłaszcza w edukacji wyższej, sprzyja liberalizacji i co najmniej część tego efektu jest czysto społeczna a nie kognitywna, co powoduje, że prawdziwy efekt bardzo trudno rozplątać.
@Towarzysz_Moskvin: trochę nie podoba mi się też instrument użyty do mierzenia poglądów, bo na rzut oka pytania klasyfikowane jako konserwatyzm uzywają prostszych zdań, co może miec interakcje z inteligencją respondentów.
chyba nie wierzycie, że wymuszanie uznania naszej racji historycznej pod groźbą siły byłoby skuteczne i faktycznie przemówiłoby do ludzkich sumień?
@wstanczyk: ale oni przecież tego nie chcą dla perswadowania społeczności ukraińskiej, tylko dla wymuszenia na władzach Ukrainy zmiany w podejściu do wewnętrznej polityki historycznej (?).
@wstanczyk: idk, ja się nie zgadzam z tym, tylko mówię, że (może?) źle interpretujesz cele. duża część internetowej prawicy niestety ma pogląd na transmisję kulturową silnie skrzywiony w stronę "wszystko jest efektem wpływu elit", więc podejrzewam, ze rozumowanie jest takie, że poparcie dla banderyzmu jest w dużej mierze efektem legitymizowania przez elity.
@APOLL0: przecież ludzie w takich apkach po prostu sygnalizują rzeczy, które uważają że są ważne dla zasygnalizowania w tym kontekście (tj. takie, które dotyczą wspólnego spędzania czasu i jest duża szansa, że inni je bd podzielać). to nie znaczy, że nie mają innych zainteresowań xd
@N331: ale - jeżeli dobrze rozumiem z tego, co wszyscy na wypoku marudzą - to nie jest kierunkowe wsparcie na rozwój kultury, tylko ogólne socjalne świadczenia dla ludzi, co zajmują się sztuką. większość więc pójdzie nie na stymulowanie tego, co opisujesz, ani nie na wartościowe produkty kultury, tylko na ludzi, co robią to samo, co jest popularne tylko gorzej. nie mówię, że to źle, ale wątpliwe żeby to pomogło w
wszelkie dane sugerują, ze ludzie preferują jak dziennikarz się nie wymądrza, ale eksperci z internetu wiedzą lepiej, że nieznający się na niczym dziennikarze powinni poprawiać gości xd
@wstanczyk: przecież to akurat ludzie popierający on-air fact-checking oczekują po dziennikarzach większej zgodności z własnymi poglądami. zresztą to mało istotne, bo (1) dziennikarstwo i tak się polaryzuje po kanałach dostosowując do preferencji widzów, (2) w mojej wypowiedzi nie ma nic o tym, ze ludzie lubią słuchac tego, co juz myślą, tylko o tym że nie lubią konkretnej formy konfrontacyjności tj. fact-checkowania i poprawiania gościa.
@malinq: to może być trudne do pojęcia, ale jest więcej opcji niż się nie odzywać albo próbować factcheckować na żywo rozmówcę w temacie, w którym nie ma się żadnej ekspertyzy i odwalać żenujące komentarze spod znaku "ma pan prawo do swoich opinii ale nie do faktów".
dziennikarz ramuje rozmowę, kształtuje jej tok, podnosi pytania, które mógłby miec widz, gdyby mógł bezpośrednio zapytać gościa, etc. widz nie
jakie mają znaczenie pytania skoro odpowiadający może łżeć
@malinq: takie, że widz dzięki temu rozumie pozycję zaproszonego gościa, także od stron, na które gość sam by nie wpadł zeby przedstawić, albo wolałby nie akcentować.
w tym przypadku to raczej widz chce stojaka dla mikrofon
@malinq: nie, główną funkcją oglądania wywiadów, jest zrozumienie co ci goście myślą, nie pokonanie ich w bitwie na fakty przez dziennikarza, który ma zero
ale to samo może mieć z jego strony internetowej, kanału na yt czy ulotki wyborczej
@malinq: to prawda, ale nie w porównywalnych szczegółach, bo dobry dziennikarz pomoże wyłuskać objaśnienia i doprecyzowania, na które gość sam by nie wpadł. dziennikarz dobiera też gości do wydarzeń i tego, kto jest aktualnie istotny na scenie politycznej bądź do tego tematu, dzięki czemu widz nie musi tego robić samemu.
oczywiście, jak jesteś okłamywany to doskonale wiesz
myślisz, że w wywiadach Rymanowski-Mentzen są dokładniejsze objaśnienia, szczegóły i doprecyzowania niż w "Mentzen Grilluje" itp?
@malinq: ja nie mówię, że Rymanowski jest dobrym dziennikarzem, tylko że dziennikarz ma znacznie więcej opcji działania niż dwie przywołane przez Ciebie. nie widziałem nigdy jego wywiadów z Mentzenem ani Mentzen Grilluje, więc trudno mi porównać.
Sama wypowiedź jak najbardziej jest faktem - faktem językowym lub historycznym.
@malinq: tak, dokładnie to miałeś na myśli i to świetnie pasuje do tamtego zarzutu xd poza tym nie, faktem jest zaistnienie albo nie aktu mowy, nie wypowiedź.
Mylisz fakt (zdarzenie w rzeczywistości) z wartością logiczną wypowiedzi (tym, czy zdanie jest prawdziwe, czy
@Pieszczoszek_Czyscioszek: w sumie rzeczywiście rzadko ostatnimi czasy widzę ad fallacies w dyskusjach netowych; niestety, w zamian mamy jeszcze durniejsze zarzuty o brak media literacy i psychologizowanie (na ogół o projekcji), które są jeszce bardziej leniwe, bo nawet nie wysilają się o klasyfikację gatunkową argumentu xd
Głupie prole nie doceniają zielonych strzałek i rosnących wskaźniczków
@Pieszczoszek_Czyscioszek: dodałbym, ze całe porównanie o inflacji etc. w dużej mierze wisi na niezbyt weryfikowalnym załozeniu, że obecni rządzący lepiej by sb poradzili z proinflacyjnymi presjami wynikłymi z pandemii, do którego przeciętna osoba w ogóle nie jest zobowiązana.
@czerwonykomuch: dlatego, że typową praktyką na lewicy jest nazywanie tak każdego, kto jest choć odrobinę na prawo od centroprawicy; i podobnie, lewicowcy mają w zwyczaju rozwalać każdą łatkę do opisu jakiegokolwiek zjawiska politycznego - patrz np. kariera słowa alt-right, która zaczęła się od opisu specyficznego odłamu NRx, a skończyła na stosowaniu do absolutnie wszytkiego, łącznie z lewicowymi zjawiskami jak gender critical feminizm.
Badania neurobiologiczne prowadzone m.in. na University College London wykazały ciekawe korelacje między strukturą mózgu a poglądami politycznymi: – osoby o poglądach konserwatywnych mają zwykle większe i bardziej aktywne ciało migdałowate – region odpowiedzialny za przetwarzanie lęku, zagrożeń i emocjonalnych reakcji obronnych, – osoby o poglądach liberalnych/lewicowych cechują się natomiast bardziej rozwiniętą korą przedczołową – obszarem związanym z empatią, złożonym myśleniem i kontrolą impulsów. To nie opinie – to wyniki badań obrazowych mózgu (Kanai et al.,
@Sophos: wnioskowanie o behawioralnych i mentalnych cechach na podstawie skanów mózgu generalnie nie jest zbyt mądre. przykładowo, relacja między konserwatyzmem a inną reakcją na zagrożenie czy przetwarzaniem lęku wydaje się współcześnie raczej wątpliwa i albo się nie replikuje, albo co najwyżej wykazuje bardzo słaby i niekonsystentny między kontekstami efekt i nie wydaje się mieć wpływu na realne zmiany poglądów.
co do IQ to prawdopodobnie po prostu efekt edukacji, nie konserwatyzmu.
Sam zauważasz, że korelacja nie oznacza przyczynowości
@Sophos: ja nigdzie nic takiego nie pisałem, mój zarzut nie jest taki, że to tylko korelacja. mój zarzut jest taki, że takiej korelacji prawdopodobnie nie ma.
następnie bez żadnych danych stwierdzasz, że konserwatyści „prawdopodobnie nie reagują silniej na
Sam zauważasz, że korelacja nie oznacza przyczynowości, a następnie bez żadnych danych stwierdzasz, że konserwatyści „prawdopodobnie nie reagują silniej na zagrożenie”.
swoja drogą co w ogóle ma znaczyć to zdanie? to czy się coś stwierdza bez danych jest kompletnie bez związku z relacją między korelacją a przyczynowością. nie ma tu żadnej sprzeczności między jakąkolwiek konfiguracją.
@Pieszczoszek_Czyscioszek: prawda, ale jak już tu wejdę to mam do wyboru albo być wybrednym i spędzać więcej czasu na szukaniu czegoś wartościowego do odp, albo skomentować co się nawinie pod klawiaturę xd
Często słyszę z wierzących racjonalizację pt.: „Wszechświat jest zbyt złożony, żeby powstał sam, więc musi istnieć Stwórca.”
Ok. To kto stworzył Stwórcę?
Bo jeśli odpowiedź brzmi: „Bóg jest wieczny i nie potrzebuje stwórcy”, to właśnie przyznajecie, że coś może istnieć bez stwórcy. Więc dlaczego wszechświat nie może? Bo jeśli wszystko musi mieć stwórcę, poza stwórcą, bo tak, to jest to tworzenie specjalnego wyjątku pod z góry założony wniosek. Ergo bardzo kiepska próba manipulacji.
@Sophos: po tej parafrazie to trudno zrekonstruować do jakiego konkretnie argumentu się odnosisz, ale generalnie praktycznie żadna wersja zarówno kosmologicznego jak i teleologicznego argumentu nie wymaga ani nie podnosi założenia, że wszystko musi mieć stwórcę, więc nie są podatne na ten zarzut.
Ani jedna osoba na świecie nie uważa, że Lupita Nyongo jest najpiękniejszą kobietą na świecie. Christopher Nolan wie jednak, że zostałby nazwany rasistą, gdyby powierzył rolę najpiękniejszej kobiety białej aktorce. Nolan jest technicznie utalentowany, ale jest tchórzem.
@callver34: nie wiem czy dobrze odczytuję, ale jeżeli to jest wpis kierowany do rodziców migrujących na wieś, to te dane są z grubsza bezwartościowe, bo nie da się tu rozplątać efektu zamieszkania od efektów cech rodziców.
rodzice migrujący na wiochę, bo tam trawka, ogródek, cisza, spokój nie do końca zdają sobie sprawę jaką cenę zapłacą za to ich dzieci i oni w starszym wieku.
@callver34: okej, ale to nie wynika z tych akurat danych, prawda? część efektu miejsce zamieszkania->egzaminy to efekt selekcji migracyjnej i transmisji kapitału kulturowego rodzic->dziecko, więc gdybyśmy mogli poprawnie zrekonstruować sieć kauzalną zjawiska z wpisu, to przynajmniej część efektu nie dotyczyłaby rodziców migrujących
@Pieszczoszek_Czyscioszek: ja to szczerze mówiąc w ogóle bym nie ufał w tym temacie żonglowaniu medianami (na którym z szybkiej kwerendy w necie cała dyskusja publiczna się opiera) i wymagałbym co najmniej danych na poziomie rodzin xd bo tak to bym nie powiedział, ze wolno nawet z samego tego wyciągac jakichś silnych wniosków o jakości szkół.
@zmarnowany_czas: To prawda, że wpis na który odpowiadasz ignoruje, że część efektu to czynniki charakterystyczne dla rodziców i w konsekwencji nie będą się przekładać na rodziców migrujących, albo lepiej wyedukowanych ale nie możesz robić takiej korekty.
Edukacja rodziców nie jest niezależna od miejsca i jeżeli mamy "prawdziwy" efekt zamieszkania, to poziom edukacji rodziców i kompetencje dzieci mają najpewniej podobne przyczyny, więc korygując na edukację odcinasz ścieżki kauzalne, które nas interesują.
@Towarzysz_Moskvin: kolega @wstanczyk już tak ma, że odpowiada bez nawet próby zrozumienia tego, na co odpowiada a potem po zwróceniu uwagi kręci nosem, że to powrót do oryginalnego wątku jest nie na temat, bo on przeciez o czym innym mówił xd
@wstanczyk: ale czego? ja rozumiem przeciez, że chcesz powiedzieć, że jest normalną zmiana oszacowania siły militarnej państwa i interesów własnych pod wpływem nowych informacji, ale OPowi przecież chodzi o sposób tej zmiany, tj. o rozgorączkowany kształ publicznej dyskusji, pod wpływem której ludzie skaczą pomiędzy skrajnymi opiniami praktycznie z dnia na dzień, bez żadnego zrozumienia tematu i są nazbyt wrażliwi w szacowaniu tego typu rzeczy na pojedyncze wydarzenia.
@wstanczyk: a to możliwe, ale OPa zarzut nie wymaga ludzi, którzy by głosili obie te opinie.
w każdym razie fakt, że Iran jest poważniejszym przeciwnikiem niż Wenezuela i brak ekonomicznego sensu to na pewno nijak nie jest przesłanka do przejścia z uważania US za mocarstwo militarne do tego, co OP sugeruje jako opinię na wypoku w drugiej fazie. poza tym jeżeli uważasz, że nikt nie zmienił zdania z jednego na
Giganty technologiczne gdzie pracują bogole, reagują szałem na każdą próbę regulacji dostępu do socjali czy newsów
@niedoszly_andrzej: co najmniej część z największych postulatów o regulowaniu newsów w ostatnich latach (np. wycinanie dezinformacji o covid) była dość silnie wspierana przez gigantów technologicznych przecież
Weźmy np. taką aborcję. Jeżeli obedrzemy ją z wymiaru moralnego
@Towarzysz_Moskvin: jeżeli obedrzemy jakikolwiek temat z aksjologii to zawsze nam zostaną utylitarne motywy; macierzyństwo oczywiście statystycznie wiąże się z ekonomiczną karą dla kobiety, ale przecież to rozważanie to nie jest ani typowy powód, dla którego kobiety decydują się na aborcję, ani coś powiązanego z ruchami społecznymi, które najsilniej walczyły o dostęp do aborcji. w dyskusji co prawda czasem się pojawiają
z drugiej strony regulacje dostępu w zależności od wieku, to kojarzę, że były mocno tępione.
@niedoszly_andrzej: to prawda, ale czy tu jest jakaś sprzeczność? ja też jestem przeciw tym regulacjom i wątpię w twierdzenia o populacyjnym wpływie SM na zdrowie psychicznie, a mimo to rodzicom bym radził ograniczać czas spędzany przez dzieci w necie ze względu na to jak wypada poświęcanie czasu na SM w porównaniu z czynnościami alternatywnymi.
@Towarzysz_Moskvin: na marginesie to jest dobra książka o retorycznej historii lobotomii Jenell Johnson (American Lobotomy), która bardzo ładnie pokazuje retoryczne uwikłania czegoś, co jest rzeczywiście motywowane częściowo ekonomicznymi rozważaniami i szczerze mówiąc nie widzę silnych podobieństw ze wspołczesnym dyskursem o aborcji.
w sumie chaotycznie wyszło to wszystko, co powypisywałem xd chciałem powiedziec, że nie do końca czuję jak ma iść związek aborcji, tematu trans i MAID z koncepcją utowarowienia
@niedoszly_andrzej: ja na pewno bym nie chciał stawiać takiego zarzutu, tym bardziej że większość wymienionych tematów to jest coś, w co jestem raczej zaangażowany i mam silne opinie, więc i w drugą stronę by zarzut działał.
poza tym nawet gdyby, to nie oceniałbym konfirmatywnych strategii poznawczych negatywnie, rozumowanie jest - wbrew ujęciom popularnym - działalnością grupową i zorientowanie na konfirmację często poprawia a nie pogarsza zdolności poznawcze grupy jako całości,
ajnym przykładem są tu np tradycyjne ruchy na rzecz emacypacji lesbijek które znalazły się "po drugiej stronie" dyskursu w wyniku ewolucji LGB w LGBTQ+
@Towarzysz_Moskvin: prawda, choć już poza tematem powiedziałbym, że jakieś tarcia między LGB a T by się pewnie pojawiły tak czy inaczej.
Ale jeśli wyjaśnienie, że to zgniły liberalizm i indywidualizm robią z nas panienki jest prawdziwe, to jakim cudem Szwecja czy Finlandia, kraje ultraliberalne i indywidualistyczne
@niedoszly_andrzej: ja się z tym zgadzam też, to jest kompletnie na czuja twierdzenie bez kwerendy danych i tylko na podstawie rozmów z kompletnie niereprezentatywną grupą obcokrajowców, ale bym strzelał że hiperindywidualistyczne kraje (jak właśnie Szewcja) mają co do zasady populację bardziej chętną do obrony niż
@LebronAntetokounmpo: ale co by miało to zmienić? dyskurs polityczny jest aktualnie produkowany na podstawie tego, co sztab specjalistów od marketingu wywróży z (1) internetowych obiegów informacji, które stosunkowo łatwo mierzyć, (2) nonsensownych zaprojektowanych na kolanie sondaży opinii, co do których trudno nawet określić na ile na wynik wpływają losowe wahnięcia czy ramowanie poprzez aktualny dyskurs czy pytania.
oba te źródła ewaluacji strategii marketingowej są silnie skażone preferencjami superkonsumentów treści politycznych,
Ktoś po prostu zauważył, że ludzie lubią kicz, proste historie, mocne emocje i im ich dostarczył.
@niedoszly_andrzej: hm, powiedziałbym że nie ma dobrego przełożenia w preferencji emocjonalności w rozrywce/sztuce na preferencje jej w obiegach informacyjnych. duża część badań np. sugeruje, że typowy człowiek rozpoznaje emocjonalność informacji jako powód do obniżenia zaufania do niej.
@Pieszczoszek_Czyscioszek: z tym się zgadzam, może lepiej by było napisać konsumentów newsów; tak samo interesowanie się to też oczywiście eufemizm, bo to jest przecież wszystko bieganie za cyrkulacją informacji, która idzie tak szybko, że nikt kto by chciał na poważnie się nimi interesować by za tym nie nadążał. stąd dyskurs premiuje udawanie zainteresowania, którego główną funkcją jest zasygnalizowanie uczestnictwa w promowaniu Dobrej Strony Sporu.
https://www.rp.pl/psychologia/art43843321-jakie-poglady-polityczne-maja-osoby-z-najwyzszym-iq-badanie-trwalo-kilkadziesiat-lat
#bekazpisu #bekazkonfederacji #polityka
źródło: obraz
Pobierz