7 lat związku, zaręczyny, plany kupna wspólnego mieszkania i małżeństwa. Na początku grudnia był dziwny okres, obrażanie się bez powodu, gadanie o tej mitycznej "przestrzeni", awantury o nic, ale nagle z dnia na dzień wszystko się poprawiło, jakby znowu związek miał tydzień i były motyle w brzuchu.
To nie motyle, a przestrzeń znalazła sobie w spodniach "przyjaciela" a do mnie zaczęła się ponownie zbliżać bo ten ją po wszystkim
Mirki, u mnie w domu od lat jest najdziwniejsza tradycja wigilijna, którą babcia wymyśliła po jakiejś wojnie psychicznej z rzeczywistością.
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
Dzięki niemu chipsy na dnie tuby nie pękają pod ciężarem tych u góry, a do tego właśnie on odpowiada za specyficzne, głośne chrupnięcie. Podwójna krzywizna sprawia, że naprężenia rozkładają się w różnych kierunkach, więc pęknięcia nie idą "po linii prostej", tylko łamią się nieregularnie. Dodatkowo, dzięki swojemu kształtowi, Pringlesy idealnie układają się w stosy.
Ten sam kształt jest wykorzystywany w architekturze, np. w lekkich, ale bardzo wytrzymałych dachach stadionów. Paraboloida hiperboliczna jest
https://dubz.link/c/7eb5f9
Początek pożaru z 1stycznia w którym zginęło kilkadziesiąt osób
@secs: Nie, dlatego że sie zaklinowali w drzwiach wisząc nawet prostopadle do ziemi. Klasyczek tego rodzaju ucieczek