Wpis z mikrobloga

No i się wszystko posypało.

7 lat związku, zaręczyny, plany kupna wspólnego mieszkania i małżeństwa. Na początku grudnia był dziwny okres, obrażanie się bez powodu, gadanie o tej mitycznej "przestrzeni", awantury o nic, ale nagle z dnia na dzień wszystko się poprawiło, jakby znowu związek miał tydzień i były motyle w brzuchu.

To nie motyle, a przestrzeń znalazła sobie w spodniach "przyjaciela" a do mnie zaczęła się ponownie zbliżać bo ten ją po wszystkim kopnął w dupę i stwierdziła że musi odbudować relację z partnerem.

Nie ma to jak dowiedzieć się o tym przed imprezą sylwestrową. Nawet bym się nie dowiedział, zgrywałem zdjęcia z jej telefonu i napisała wtedy jej koleżanka. Nie lubiłem jej bo jawnie się afiszowała z tym że chętnie by zdradziła męża, uważałem że ma zły wpływ na moją narzeczoną. Nie myliłem się. Wiadomości z kochankiem usunęła, ale z konwersacji z koleżanką widać było wszystko. Razem z tą koleżaneczką przyprawiały rogi swoim partnerom.

Najlepsze jest to że myślałem że akurat ona będzie normalna, zawsze mówiła jak gardzi zdradą, że to głupota, że wolałaby się rozstać niż zdradzać. A tu takie coś, najwyraźniej to jest ta normalność.

Teraz de facto stracę wszystkich bo nie mam żadnej rodziny ze swojej strony, wszyscy których znam są z jej rodziny, z jej kręgu. Zostanę absolutnie sam w życiu, no ale trudno.

Ona nie wie że ja wiem. Jestem cierpliwy, nie chciałem robić scen na Sylwestra przy wszystkich. Jutro jak wróci z pracy to czekają na nią spakowane rzeczy, wydrukowane wiadomości z jej koleżanką. Mąż koleżanki też się dowie, ma prawo wiedzieć, chociaż przez to jemu też się dużo posypie.

A jak ktoś uważa że źle zrobiłem sprawdzając wiadomości. Nie sprawdzałem ich celowo, do głowy by mi to nie przyszło wtedy, ale nagle przychodzi wiadomość "I co jednak się nie spotykasz już z X" to gdzieś mam te zasady.

A ja myślałem że kończę ciężki rok i w końcu będzie lżej.

#logikarozowychpaskow #zwiazki #zdrada #zalesie
PanZbigniew - No i się wszystko posypało.

7 lat związku, zaręczyny, plany kupna wspó...

źródło: orca-image--1559481237.jpeg

Pobierz
  • 304
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jutro jak wróci z pracy to czekają na nią spakowane rzeczy, wydrukowane wiadomości z jej koleżanką. Mąż koleżanki też się dowie, ma prawo wiedzieć, chociaż przez to jemu też się dużo posypie.


@PanZbigniew: dodał bym, ZERO napisanego słowa od ciebie, i zero wypowiedzianego słowa do niej,

Potężne milczenie będzie tysiąckroć cięższe dla niej niż jak zaczniesz się z nią rozstawać
  • Odpowiedz
@PanZbigniew: pewnie jutro będzie ryczała, bo prawda wyszła na jaw ( ͡° ͜ʖ ͡°)

P--------a sytuacja, tyle lat w p---u. Sam kiedyś kilka lat po zakończeniu jednego związku dowiedziałem się, że zostałem zdradzony. Podobno było to "tylko" przelizanie się, jednak i tak dość dziwnie się poczułem. Co dopiero tak na bieżąco się dowiedzieć.
  • Odpowiedz
@PanZbigniew: Najgorzej że teraz tak szybko ponownie zaufania nie nabierzesz przy kolejnym związku, mając z tyłu głowy taką akcję po 7 latach, ale dobrze że teraz a nie po małżeństwie i mieszkanie miałbyś stracone itd.
  • Odpowiedz
  • 399
@PanZbigniew: jedno mogę doradzić to zrób to wszystko HIPER poprawnie, rozstań się tak byś za kilka lat niczego nie żałował, zero agresji, wypominania, nie jest to tego warte. Zrób miejsce dla lepszej osoby bez niepotrzebnych negatywnych emocji. No i pamiętaj że zaczną się przeprosiny, manipulacje i kłótnie. Pozostań przy swoim. Masz szczęście że śmieci ci się wyniosły przed małżeństwem :D
  • Odpowiedz
@PanZbigniew: a potem się dziwią że małżeństw i dzieci coraz mniej xd Obecnie małżeństwo dla faceta to pchanie palca między drzwi i proszenie się o problemy. Tak jak wyżej pisali- za rok byś musiał się pewnie wynosić z mieszkania po części sfinansowanego z Twoich pieniędzy, a jak by jeszcze były dzieci to chłop w ogóle zmieciony z planszy w sądzie. Taki mamy kraj…
  • Odpowiedz
Słaba sytuacja miras, ale tak jak wszyscy wyżej mówią - lepiej że dowiedziałeś się teraz i szybko możesz się zregenerować, zmienić coś w życiu i iść dalej.

Teraz de facto stracę wszystkich bo nie mam żadnej rodziny ze swojej strony, wszyscy których znam są z jej rodziny, z jej kręgu. Zostanę absolutnie sam w życiu, no ale trudno.


@PanZbigniew: dlatego nigdy nie mogłem wyobrazić sobie wyjazdu do innego miasta i
  • Odpowiedz
@PanZbigniew: ponad 5 lat po zdradzie, kilkunastu fajnych przelotnych relacjach i jednym dość całkiem miłym związku stwierdzam - fakt że szon wyniósł się z mojego życia przed głupotą jaką byłyby oświadczyny, był najlepszą przysługą jaką mogła zrobić, mimo że długo musiałem do siebie dochodzić.
P.S Nawet jeśli poznasz kobietę dla której będziesz chciał znów wszystko zaryzykować, miej z tyłu głowy żebyś grał przede wszystkim na siebie i swoje życie.
  • Odpowiedz