Mirki, u mnie w domu od lat jest najdziwniejsza tradycja wigilijna, którą babcia wymyśliła po jakiejś wojnie psychicznej z rzeczywistością.
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
@Je22: i mam uwierzyć, że Polaków nie stać na zieloną transformację, ETS 1 i ETS 2? xD Nieźle w tej Polsce, że ludzie zamiast myśleć o ważnych rzeczach, to wpierdzielają w nałogi, h----d i mastrubację tyle, że można by co roku elektrownię jądrową stawiać xd
@Je22: Trzeba pamiętać ze chlopo-robotnik kiedy skończy szkołę to traci 90% zmian których doświadczal w życiu. Teraz i tak co kilka lat zmienia kołchoz. Kiedyś w wieku 20 lat zaczął pracować w fabryce i to samo przez kolejne 40 lat w tej samej fabryce. Gomółka, Gierek, Jaruzelski a ty dzień w dzień do tej samej fabryki. Standardowy chlopo-robotnik nie widzi żadnych perspektyw na poprawę
@GrimesZbrodniarz: trochę szkoda bo kaczka oddała swoje życie żeby ją zjeść a tu z niej takie widowisko uczyniono ( ͡°ʖ̯͡°) klaszczcie, komedia skończona
Dostałam skarpetki z kocimi jajcami, które prześladują mnie od kilku lat xD ogólnie to jak widzę skarpetki w kotki to najczęściej je od razu kupuję - te widywałam niejednokrotnie, ale nigdy nie miałam psychy, żeby je mieć, los chciał jednak by do mnie trafiły (ʘ‿ʘ) Do tego kitkowy ręcznik do rąk, na początku miałam trochę
Predjamski Grad to czteropiętrowy zamek wbudowany w ponadstumetrową skałę i jaskinię w słoweńskiej Predjamie, powstały w XII wieku, a rozbudowany około 1570 roku. Jego struktura łączy się z rozległym systemem korytarzy jaskiniowych, które w razie zagrożenia służyły miejscowej ludności jako schronienie. Jaskinia pod zamkiem należy do systemu krasowego, lecz w przeciwieństwie do pobliskiej jaskini Postojnej została uformowana przez wody rzeki Lokva. Między Predjamą a Postojną przebiega dział wód między Morzem Czarnym a
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
Uzasadnienie