Tyle lat spędziłem z moją już byłą kobietą.
8.5 lat starania się, rozwoju, zmian, czasem walki.
8.5 lat chwil zarówno radosnych, jak i tych mniej. Wzlotów i upadków. Lepszych i gorszy okresów.
Ale jednak trwania we wspólnych planach i postanowieniach. Ostatnio nawet zaczynało być dobrze jak nigdy. Byłem szczęśliwszy niż kiedykolwiek.
Wszystko tylko po to by dziś usłyszeć, że "Się pozmieniało i to koniec." i wywalić to wszystko do śmietnika w sekundę.













































Po co na ten, na ten świat przychodzimy