Wpis z mikrobloga

8.5 roku.
Tyle lat spędziłem z moją już byłą kobietą.
8.5 lat starania się, rozwoju, zmian, czasem walki.
8.5 lat chwil zarówno radosnych, jak i tych mniej. Wzlotów i upadków. Lepszych i gorszy okresów.
Ale jednak trwania we wspólnych planach i postanowieniach. Ostatnio nawet zaczynało być dobrze jak nigdy. Byłem szczęśliwszy niż kiedykolwiek.
Wszystko tylko po to by dziś usłyszeć, że "Się pozmieniało i to koniec." i wywalić to wszystko do śmietnika w sekundę.
Nie oczekuje otuchy, czy miłych słów, po prostu musiałem to z siebie wyrzucić...

#zalesie
  • 40
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 129
@Jotu:

8.5 roku.

Dołączył 8 lat i 3 mies. temu

bezbekowo daty są bliskie, ale ogułem trzymaj się tam w jakiś sposób
  • Odpowiedz
  • 283
@Jotu: Kurde, stary nigdy nie opieraj swojego szczęścia o kobietę, bo cię poskręca i połamie, one zbyt często są jak dzieci z prawami osób dorosłych
  • Odpowiedz
@Jotu: tak, dokładnie jest tak jak piszesz, w sekundę zmieniła zdania i tego samego tygodnia nie myślala o tym dwa razy

Chyba raczej od dłuższego czasu coś było tylko nie zauważyłeś
Bo nie wiem, może nie chciała się podporzadkowac pod Ciebie, a jak poczuła zew wolności gdzieś indziej to to było uczucie jakby dostała powietrza? Ofc małpa bezrefleksyjna
Weź ją zapytaj "nie chciałaś się podporządkować akurat pode mnie czy w
  • Odpowiedz
via Wypiek
  • 4
@interpenetrate oczywistym jest, że nie zmieniła zdania w sekundę. To był mój skrót myślowy.
Oczywiste, że we łbie coś musiało się dziać już wcześniej, tylko jednocześnie na zewnątrz nic nie wychodziło.
Trudno. Już po fakcie, trzeba się szybciej lub wolniej ogarnąć i iść dalej na przód.
  • Odpowiedz
@Jotu: Czy takie na szczęście to nie wiem stary. Siedzisz teraz załamany. Spytałem dokładnie, bo tak zakładałem, że te 8,5 roku minęło bez tego ceremonialnego tak i tu bym szukał dużego powodu. Mówię to z obserwacji, bo sam widzę wśród znajomych jak takie przechodzone związki się sypią. Łatwo odejść, gdy zobowiązań brak. Motywacji do naprawy też mniej. Tak czy owak, życzę Ci oczywiście wszystkiego dobrego, przede wszystkim wzięcia się w
  • Odpowiedz
via Wypiek
  • 3
@Iskaryota kwestia ślubu akurat była od początku dogadana, że nie jest nam on potrzebny. Było to jeszcze na etapie spotykania się, bez bycia oficjalnie ze sobą. Ona zresztą pierwsza zaczęła z tym iść w tym kierunku, więc akurat nie w tym bym szukał haczyka.
Bardziej chyba sprawdzi się to co dość często obserwuję, jedna strona zaczyna myśleć już o ustatkowaniu się i ogarnięciu życiowym, druga za to dalej tkwi w minionej
  • Odpowiedz
Nie oczekuje otuchy, czy miłych słów, po prostu musiałem to z siebie wyrzucić...


@Jotu: Takie wpisy są ważne w celu ratowania nielicznych młodszych, którym zdarza się myśleć nie tylko kutasem. Zamieszkać z kobietą - gorsze rzeczy się robiło, ale wziąć w tym cuckoldystanie ślub, to powinno zostać wpisane jako przykład do encyklopedii zdrowia psychicznego pod hasłem "zachowania autodestrukcyjne".

Nie dostarczałeś emocji i takie są efekty. Gdybyś ją na co dzień
  • Odpowiedz
@Jotu

Ostatnio nawet zaczynało być dobrze jak nigdy


Nie zaczynało. To klasyczne odpuszczenie po znalezieniu bolca na boku, względnie, po odpuszczeniu sobie Ciebie. Po prostu jest pozornie lepiej, bo już nie zależy i wszystko jakby lepiej wygląda.

Sad but true.
  • Odpowiedz
@Jotu: to jest właśnie jeden z głównych powodów, dla którego nie chcę już długiego monogamicznego związku. Chwila wpływu osób trzecich / social mediów / sytuacji których nie kontrolujesz i lata poświęceń, "docierania się" idą w zapomnienie. To już lepiej psa sobie kupić.
  • Odpowiedz
nigdy nie opieraj swojego szczęścia o kobietę


@Orage: czyli o rodzinę też nie można, bo jak kobieta odchodzi to dzieci razem z nią
  • Odpowiedz
@Jotu: Mordo. Ja też byłem osiem lat z kobietą i też zerwałem z nią w sekundę. Przez osiem lat próbowałem ja oduczyć kłamania z byle powodu dla wygody. Przez 8 lat znosiłem, że zawsze jej mamusia ma ostatnie zdanie we wszystkim. Przez 8 lat znosiłem, że sprząta po swoich starszych siostrach i im usługuje a do tego niańczy swojego młodszego brata, który w rodzinie był maskotką a w rzeczywistości ćpunem
  • Odpowiedz
@Orage

@Jotu: Kurde, stary nigdy nie opieraj swojego szczęścia o kobietę, bo cię poskręca i połamie, one zbyt często są jak dzieci z prawami osób dorosłych

@Orage zazwyczaj. Za 100 lat obecny okres równouprawnienia kobiet będzie uznawany za śmieszny chichot historii.
  • Odpowiedz