od tego chyba się w ciąże nie zachodzi ale nie jestem pewien bo mnie uczyli takich rzeczy w czasach faszystowskiej szkoły gdzie były tylko dwie płcie a przedmiot się nazywał, o zgrozo, biologia
w sadach rodzinych ogolnpolska statystyka to ponad 91%( walka o opieke nad dzieckiem)
"Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn w 100% przez kobiety obsadzone są m.in. wydziały rodzinne w Sądach Okręgowych w Bydgoszczy, Koszalinie, Lublinie i Sosnowcu. Podobna sytuacja ma miejsce w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu oraz w wybranych sądach rejonowych"
I ktoś powie, że sądy nie są prokobiece do granic możliwości w Kukoldystanie xD
Gdyby to mąż powiedział, że miał prawo zdradzić żonę i zapłodnić kochankę, bo żona się nim nie interesowała i nie chciała z nim współżyć, to by go na widły wzięli.
Taki filmik bardziej wpływa na demografie niż cokolwiek co może zrobić rząd, jakieś 500+ 800+ dopłaty do kredytów. A potem gość ogląda i widzi, że jedyna wygrana w tej grze to nie grać.
Pierwsze wrażenie - k---a no nie, no po prostu k---a no nie. Ale potem se dumam. Przecież sąd nie wydaje wyroku kompletnie z d--y, jest instancja odwoławcza, są wizytacje. Podejrzewam zresztą, że sąd brał pod uwagę nie tyle samą zdradę, która była skutkiem, a nie przyczyną faktycznego rozpadu małżeństwa. Oceniał również zachowanie męża, który tą żonę olewał, więc w praktyce przyczyniał się do zaniku więzi - a to oceniał sąd - a
miedzy innymi wlasnie dlatego nigdy palcem nie kiwne za taki kraj. I zaraz jakiś tradkuk się oburzy, że to wyjątkowa sytuacja. Nie k---a. Na każdym kroku jest właśnie tak załatwiany meżczyzna - polski śmieć, płatnik systemu
Ale trochę w tym racji jest. Jak totalnie zlewał żonę, to w dużej części sam doprowadził do rozpadu związku. Kiepsko, że nie wytrzymała i musiała się puścić, w dodatku z ciążą, ale chodzi o to co było wcześniej.
Ale to nie jest jakiś wyjątek czy szokująca sytuacja. Wina się nie stopniuje - tzn. wystarczy udowodnić jakkolwiek, że druga strona też nie zawsze była w porządku w małżeństwie i jest klepana „współwina”.
Gdyby ktoś szukał roboty to znajomy do swojej firmy rozgląda się za ultra doświadczonym devem, który zjadł zęby na skalowalnych systemach enterprise, ogarnia infrę, analitykę biznesową i management produktem. Umie zarządzać zespołem oraz brać odpowiedzialność przed stakeholderami za trzymanie terminów i cele sprzedażowe. Wymagania raczej typowe: angielski perfect, minimum 10 lat expa i magisterka AGH, PW lub podobny poziom, wyłącznie infa (żadne prywatne gównouczelnie, kierunki pokrewne itp.)
Dlatego mgtow i j---ć stałe związki.
"Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn w 100% przez kobiety obsadzone są m.in. wydziały rodzinne w Sądach Okręgowych w Bydgoszczy, Koszalinie, Lublinie i Sosnowcu. Podobna sytuacja ma miejsce w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu oraz w wybranych sądach rejonowych"
Gdyby to mąż powiedział, że miał prawo zdradzić żonę i zapłodnić kochankę, bo żona się nim nie interesowała i nie chciała z nim współżyć, to by go na widły wzięli.
Is over.
Ale potem se dumam. Przecież sąd nie wydaje wyroku kompletnie z d--y, jest instancja odwoławcza, są wizytacje. Podejrzewam zresztą, że sąd brał pod uwagę nie tyle samą zdradę, która była skutkiem, a nie przyczyną faktycznego rozpadu małżeństwa. Oceniał również zachowanie męża, który tą żonę olewał, więc w praktyce przyczyniał się do zaniku więzi - a to oceniał sąd - a
Komentarz usunięty przez moderatora
Niech ten kraj zdycha, a ja zatańczę w ogniu.