Wpis z mikrobloga

@kondor_20_zglos_sie: Gdyby rynek nie był zalany Kamilkami po bootcampach oraz gdyby nie powszechna patologia kłamstwa w CV co do umiejętności, lat doświadczenia, wykształcenia kierunkowego czy projektów to rekruterzy nie musieliby organizować pięcioetapowych procesów rekrutacyjnych z zadaniami domowymi, live codingiem i trzema rundami rozmów tylko po to, żeby odsiać ludzi, którzy nie znają podstaw. Za to możemy podziękować ostatnim kilku latom, kiedy brali wszystkich bo parcie na zatrudnienie było ogromne. Teraz
  • Odpowiedz
@kondor_20_zglos_sie:
Na 41 tys. dentystów, jest 6-7 tys. gabinetów, przy czym często jest tak, że w jednym gabinecie pracuje dwóch stomatologów z rodziny albo dzielą wspólny w ramach kooperacji.
94% pracuje w ramach prywatnej działalności więc nawet jak "pracują" w danej klinice to często w formie dzielenia przychodu z pacjenta np. 40-50% więc to nadal własna działalność.
  • Odpowiedz
@peoplearestrange: Dużo zależy od projektu. Jeśli liczy się głównie dowiezienie wartości biznesowej tu i teraz, bez patrzenia co będzie za 2-3 lata, to pewnie każdy sobie poradzi. Gorzej gdy ten projekt trzeba potem latami utrzymywać i rozwijać, albo gdy to coś więcej niż generyczny CRUD.
  • Odpowiedz
@peoplearestrange: Chyba się minęliśmy, ja nie twierdziłem, że każdy developer musi znać się na wartości biznesowej. Mówiłem o czymś innym, że nawet gdy PO wie czego chce, a architekt zaplanował system,to słaba implementacja potrafi to wszystko zepsuć. Jeśli kod to typowy spaghetti code, który jest nieczytelny, nietestowalny i nieudokumentowany to za rok nikt nie będzie w stanie go rozwinąć bez ponoszenia ogromnego kosztu. Jakość kodu jest istotna, to inwestycja, która
  • Odpowiedz
@Drzewozerek: jakie to prawdziwe...

Z punktu widzenia biznesu - działa? Jest tanio? Jest zajebiście.

Tyle tylko że jedynie osoba z dużym doświadczeniem ma świadomość ile zagrożeń niesie taki tani i szybki kod.
Teraz w erze LLMow to już w ogóle kosmos, bo ludzie nawet nie czytają tego co
  • Odpowiedz