Aktywne Wpisy

maikeleleq +27

Krupier +31
Kiedyś na tym portalu czytałem, że pojechanie gdzieś na wakacje i robienie sobie żarcia samemu to wiocha, obciach, wstyd i w ogóle nie po to się jedzie na urlop żeby gotować, ale ja jakoś tak mam w dupie takie opinie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
P.S. Jak ktoś mi jeszcze raz powie, że polskie morze jest droższe niż zagranica to chyba pęknę tym razem nie z przejedzenia, a ze
P.S. Jak ktoś mi jeszcze raz powie, że polskie morze jest droższe niż zagranica to chyba pęknę tym razem nie z przejedzenia, a ze
źródło: 1000006133
Pobierz





Gdzie to "wszystko" to często wybór gadzim mózgiem który kończy się nieszczęśliwym małżeństwem z debilem, rozwodem i byciem samotną matką.
Ja szanuję bardzo- ogólnie cieszę się, że nie wpakowałem się w żadne małżeństwo do tej pory i wciąż wierzę, że mogę spotkać normalną kobietę:)
I dlatego odpowiadają za zniszczenie ludzkości (demografia) i systemu gospodarczego (utrzymanie emerytów).
Ale mało z nich jest tak szczerych, więc jak zwykle próbują zwalić to na facetów z tekstami: bo faceci dziś się za mało starają. Co oznacza:
chcemy zarabiac tyle co wy, ale wy nadal macie nam znacząco podnoscic komforty życia, czyli nadal musicie zarabiac dużo więcej. Logika? P-------ć ją. Chcemy mieć ciastko i zjeśc ciastko. Ohhhh jakie
1.Taki do którego czują prawdzie pożądanie - dla niego łamią zasady
2.Akceptowalny - ten musi się dla niej starac
3.Nieakceptowalny - co by nie zrobił to nie ma szans
I to nie są nawet moje kategorie tylko jakaś dziewczyna to tłumaczyła. Jedyna uwaga jest taka, że tych pierwszych jest mało.
Większość jest w drugiej lub trzeciej kategorii.
Mężczyzna z kolei może zalać wiele kobiet w krótkim odcinku czasu co znaczy że może być bardziej wybredny.
Stąd mężczyźni potrafią obniżyć wymagania a kobiety mniej.
Tldr: NATURA
Może się okazać że prawa kobiet pogrzebią hipergamię. Jak z pewnym pożarem lasu w Kalifornii gdzie uznano że najlepiej po prostu pozwolić mu się wypalić.
@text: odpowiadaja za to wyłącznie politycy którzy uzależniają system emerytalny od liczby płatników ZUS zamiast od ogólnego wzrostu gospodarczego.