
Dobijał się do szpitala z ostrym zawałem. Nikt nie otworzył mu drzwi...

Pielęgniarki twierdzą, że nic nie słyszały. 41-latek trafił w nocy przed zamknięte drzwi izby przyjęć z ostrym zawałem serca. Przez 5 minut dzwonił po pomoc, ale nikt nie otworzył. Życie uratowali mu ratownicy z wezwanej na miejsce karetki. Sprawą zajmuje się już prokuratura.
z- 98
- #
- #
- #
- #
- #
- #





