Aktywne Wpisy

Lekarz_7k +42
Najgorsze jest to, że teraz nikt mi nie uwierzy że serio 300h w pracy siedze, tylko każdy będzie myślał że to oszustwo jest. Wystarczy, że mam 6-7 dyżurów w miesiącu.
Co w takiej sytuacji może zrobić zwykły lekarz, który normalnie pracuje i nie robi żadnych wałków i nie zarabia setek tysięcy? Jestem obecnie stawiany na równi z takimi Dawidkami i traktowany jak najgorsze ścierwo i pasożyt, którego najlepiej zabić
#konowal100k
Co w takiej sytuacji może zrobić zwykły lekarz, który normalnie pracuje i nie robi żadnych wałków i nie zarabia setek tysięcy? Jestem obecnie stawiany na równi z takimi Dawidkami i traktowany jak najgorsze ścierwo i pasożyt, którego najlepiej zabić
#konowal100k

lubie-sernik +95
Właśnie w 7 eleven kupiłem mango które okazało się smażoną dynią.
Za każdym razem jak idę do sklepu to przypadkowo kupuje coś dziwnego. Ostatnio kupiłem jakieś śmierdzące kalmary w przyprawach w formie chipsów. Oczywiście były bardzo ostre.
Jeśli chodzi o jedzenie to na razie porzuciłem kuchnie tajską. Zamawiam ostatnio włoskie makarony (całkiem dobre), kuchnie indyjską i na kolację głównie jem sushi. Płacę oczywiście dużo więcej niż za lokalne jedzenie ale kto sernikowi zabroni.
Za każdym razem jak idę do sklepu to przypadkowo kupuje coś dziwnego. Ostatnio kupiłem jakieś śmierdzące kalmary w przyprawach w formie chipsów. Oczywiście były bardzo ostre.
Jeśli chodzi o jedzenie to na razie porzuciłem kuchnie tajską. Zamawiam ostatnio włoskie makarony (całkiem dobre), kuchnie indyjską i na kolację głównie jem sushi. Płacę oczywiście dużo więcej niż za lokalne jedzenie ale kto sernikowi zabroni.
źródło: 1000059937
Pobierz




Jestem lekko skołowany po mojej ostatniej kłótni z dziewczyną i chciałbym was prosić o rozstrzygnięcie kto ma rację.
Sprawa wygląda tak:
- jesteśmy ze sobą od prawie 2 lat
- 3 miesiące temu zamieszkaliśmy razem - wynajmujemy mieszkanie w Warszawie za 3800zł
- ja zarabia 11 000zł miesięcznie, a dziewczyna niecałe 6000zł
- koszty dzielimy 50/50, czynsz, rachunki itp.
- odstępstwami od reguły 50/50 są: paliwo, wyjścia na miasto i mniejsze wycieczki (np. dwudniowe citybreaki) - tutaj stawiam ja
Dziewczyna uważa, że niesprawiedliwym jest to, że dzielimy się kosztami 50/50, bo ona zarabia dużo mniej i przez to ja zyskuję na tej relacji jej kosztem.
Moje podejście jest takie, że skoro nie jesteśmy małżeństwem to nie powinniśmy mieć wspólnego budżetu i dla mnie normalne jest to, że robimy 50/50. Szczególnie, że ona też na tym wychodzi na plus, bo wcześniej wynajmowała kawalerkę za prawie 3200zł z rachunkami. Teraz z rachunkami płaci 2100zł miesięcznie.
Jest to już któraś z rzędu kłótnia o sprawy finansowe i szczerze mówiąc zaczynam się zastanawiać czy ten związek ma sens, skoro nawet jeszcze nie jesteśmy małżeństwem, a ona już by chciała żyć na mój koszt.
Dla mnie zamieszkanie razem to nie jest commitement do końca życia. Co innego małżeństwo, ale związek i mieszkanie razem wg mnie ma na celu sprawdzenie się, czy mamy podobne podejście do życia, czy się nie kłócimy, czy dobrze nam się wspólnie żyje. I dopiero po tym sprawdzeniu się można wziąć ślub i żyć jak małżeństwo.
Dziewczyna natomiast chciałaby już żyć jak w małżeństwie, a wg mnie nie tędy droga. Gdybym z każdą dziewczyną miał wspólny budżet to bym nienajlepiej na tym wyszedł.
Ale chętnie dowiem się co wy o tym sądzie i jak to działa w waszych związek.
Uprzedzając pytania - obowiązki również dzielimy 50/50.
#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
Jeśli ona koszty chce dzielić 30:70 to spoko, ale wtedy obowiązki 70:30 i tyle.
Ten związek nie przetrwa, skoro w tak fundamentalnych sprawach się różnicie, więc tym bardziej nie powinniście mieć jednego budżetu, bo to jest głupota.
@moll: Ogólnie wszelkiego rodzaju nieformalne situationshipy są bardzo ciekawe, bo nie ma żadnych zasad moralnych ustalonych "z góry". A każdy z góry przynosi oczekiwania.
Gdzieś tu np. walał się post kolejnego anonima, gdzie dziewczyna była zaskoczona, że mimo iż spędziła mnóstwo czasu z typem, sypiali ze sobą, to potem on wytarł siusiaka w firankę i wrócił do byłej. Jak to tak? Dlaczemu? Przecież
"Jak partnerka tak chce, to nie ma co się licytować, bo to jest po prostu uczciwe rozwiązanie"
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
@Quashtan
No ze ślubu korzyść ma tylko kobieta, żaden zdrowo myślący facet nie bierze ślubu bo nic z tego nie ma. Jak się kochacie i jest wam razem dobrze to sobie żyjecie i jest zajebiście.
@quarien
Ślub to nie gwarancja że cię partner czy partnerka nie zostawi/zdradzi. Zasady moralne
@mirko_anonim: projekcja, a w najlepszym razie pokazanie co jest dla niej najważniejsze (zysk i koszt).
Tymczasem moja różowa która chce oddać mi za bilet do teatru w dzień kobiet, albo drinka w jej urodziny ¯\(ツ)/¯