Aktywne Wpisy

cheture +17
jakie macie plany na piątek wieczur
lyncz +134
TL;DR:
Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Wersja dla koneserów korpo-absurdu:
Mirki,
Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Wersja dla koneserów korpo-absurdu:
Mirki,




Teraz bardziej poważnie. Byliście kiedyś mobbingowania w pracy? Jeśli tak, jak to wyglądało? Czy osoba mobbigująca poniosła konsekwencje?
Komentarz usunięty przez autora
Moja pierwsza praca pod krawatem. Miałem 19. To było na tyle dawno, że chyba nie istaniało jeszcze pojęcie mobbingu.
Tylko jeden "dorosły" w całej firmie, nie darł na mnie mordy o wszytko.
Do tej pory miło go wspominam.
Od tamtego czasu nienawidzę każdego, kto wyżywa się na "świeżakach" i jebię po takich ludziach całą swoją mocą... a, że już jestem stary dziad żyjący w filozofii "w------e na wszystko", jebię
@JamesJoyce: pamiętam Twój wczorajszy wpis. Po prostu się nie dogadaliście i macie różne oczekiwania od życia. Oni chcą dalej siedzieć w ciepłym k--------u i mało robić za duży hajs, a nie na odwrót. Nie ich biznes, nie ich małpy.
Ty wszedłeś tam z buta i zmąciłeś ich spokój. Nie dziwi mnie, że mają
Konsekwencji zero, bo w tamtej kulturze nieakceptowane było, że pracownik skarży na przełożonego, a dwa manager to wzorowy pracownik pracoholik i jego przełożeni to jeszcze większe zjeby.
Ogólnie ciężki temat, bo koledzy mobbera będą go bronić.
No i później coraz więcej osób na wyższych stanowiskach z biznesu zaczęło się ze mną konsultować w różnych ai-related sprawach, takich jak prośba o poc czy analizę jakiejś bibliotece. Pomijając ich, bo