Powiem wam, Mirki, że ciężko trochę w tym życiu ostatnio. Kilka tygodni temu wyszło, że mama ma raka w zaawansowanym stadium - woreczek żółciowy z przerzutami na wątrobę i otrzewną. Gruczolakorak zajął całą wątrobę i dodał w gratisie zatorowość płucną. O sytuacji dowiedziałem się około miesiąca temu. Lekarz, który robił badanie, powiedział, że jest fatalnie. Zostało wówczas od 3 do 6 miesięcy, ale raczej krócej niż dłużej. Mama jest w miarę młoda,

Rotapa










