jak tego nie zrozumie, to nie chce w stu procentach twojego szczęścia i niezależności, tylko ciągle z tyłu głowy ma wygodne życie zbudowane na twoim nominale, nie daj się w to wciągnąć i zachowaj niezależność, przykre, że musisz tłumaczyć jej chęć bycia niezależnym traumami z dzieciństwa, według mnie i bez tego powinna to zrozumieć, jeśli byłaby wystarczająco pewna siebie i swojego majątku i własnego ja, a tak to zawsze będzie na ciebie
@mirko_anonim: skoro biznes ma być prowadzony razem, to może zaproponuj jej adekwatne udziały do wkładu? Bo tak to MOJE pieniądze, MÓJ biznes, ale robić macie w tym oboje. Skoro zabezpieczasz siebie, zabezpiecz i ją pod tym kątem. A nie, że ona parobek i w razie czego ona zostaje z niczym z tego co będziecie budować razem
matka została wydziedziczona. Nadal obawiam się, że może coś zabrać z majątku ojca
@mirko_anonim: zachówek i tak dostanie, bodajże 1/x z połowy masy spadkowej, gdzie x to ilość osób uwzględnionych w testamencie
„Jakie Twoje pieniądze? To są pieniądze Twojego taty.”
@mirko_anonim: nie, to są twoje pieniądze. Twój stary z---------ł całe życie po to, żeby ci je zostawić. Nie ważne, że to nie ty je wypracowałeś. Należą do ciebie.
@mirko_anonim: nie baby, a ludzie niemyślący. I nie, to nie jest jednoznaczne. Takie sprawy dobrze mieć obgadane przed ślubem. Pogadajcie też o innych, żebyś nie miał kolejnego zdziwienia i wiązał się z kimś z zupełnie innym podejściem do życia.
mistrzowski-wyznawca-77: Mi wygląda na to, że ty ani jej nie kochasz (bo nie wyzywałbys jej od bab, nie pisałbyś o niej z taką złością), ani nawet nie dorosłeś do małżeństwa. Brzmisz jak nabuzowany emocjami, straumatyzowany rodzinną patologią dzieciak. Przykro się patrzy zawsze jak niedojrzali ludzie zamiast usiąść do tego wspólnie na spokojnie, z szacunkiem do drugiego i przedyskutować to będą wpadać w emocje, wykłócać się i siać ferment za plecami.
Z takim podejście to musisz poszukać różowej, która wniesie podobny majątek do ślubu. Ogólnie zazwyczaj różowe mają mniejszy majątek. Kolejna sprawa to różowa, która rezynguje z pracy na rzecz wychowania dziecka. Do przedszkoli po dzieci głównie przychodzą matki + informatycy na zdalnym. Ty w tym czasie rozkręcasasz sobie firemkę i masz wywalone na wszystko. Gdzie tu sprawiedliwość? Z takim podejściem to za czas opieki na dzieckiem i poświęcenia kariery powinienieneś wypłacić jej
@PanKapibara: nikomu w niczym nie doradzam, tylko mu piszę, że mimo wydziedziczenia z testamentu jego matce i tak się coś należy, bo pisał, że się tego obawia
@mirko_anonim: to po co ci ślub skoro chcesz aby każdy sobie rzepkę skrobał? Jak dla mnie to sens ślubu jest taki, ze dwie osoby sobie ufają i chcą cos WSPÓLNIE budować. W Twoim podejściu nie widzę takiej chęci.
@mirko_anonim: albo laska cię szczerze nie kocha, albo jest na tyle tępa i nie wie, że gdy ty będziesz szczęśliwy i spełniony, to to szczęście również spłynie na nią.
„Jakie Twoje pieniądze? To są pieniądze Twojego taty.”
@mirko_anonim: imo takie umniejszanie Twojemu majątkowi to perfidne robienie gruntu pod położenie łapska na kasę, po ślubie będzie jakie Twoje to nasze (moje). Uciekaj mirek póki jest czas
Chore polskie prawo pozwala na to, że baba może Ciebie zdradzić i jeszcze połowę majątku wypracowanego w czasie małżeństwa zabrać. Jeszcze wczoraj mi bezczelnie powiedziała coś w stylu „Jakie Twoje pieniądze? To są pieniądze Twojego taty.” I co z tego? Mam prawo robić co mi się z nimi podoba i nie muszę się nimi dzielić z kimkolwiek. Baby to jednak inny stan umysłu…
@Dolfro "i panna ucieka z połową twojego majątku + dzieci" CZyli według Ciebie baba siedzi w domu by rodzić dzieci a ty w tym czasie gromadzisz w pracy tylko swój majątek? No nic dziwnego, że kobiety nie chcą rodzic dzieci jak jest takie podejście w co drugim poście. Staraty kobiety są tylko jej stratami a zyski tylko mężczyzny?
@dawid-hopek jak wyżej.uwazasz, że mając dzieci straty ma ponosić tylko kobieta a
@mirko_anonim: ona nie czuje co to jest biznes szczególnie jesli nie trzeba ryzykowac i poświecac swojej kasy. Musiałbys miec kobiete, która ma swoj biznes i jest niezalezna finansowo wtedy by poszła na intercyze - wszystkie inne będą robić jazdy na zasadzie "jeśli mnie kochasz to nie jest na potrzebna intercyza bo będziemy do końca życia razem miśku"
A w jaki sposób znaleźć dla siebie odpowiednią połówkę? Nikt nie ma na czole rozpisanych statystyk postaci. To normalne, że w związkach trafia się czasem na p--------o partnera.
Nie, to że coś jest powszechne nie znaczy, że jest normalne. Na partnera się nie trafia, partnera się wybiera, z potencjalnym partnerem się rozmawia, z kimś niekompatybilnym światopoglądowo nie wchodzi się w związek (jeśli nie chce się mieć pod górkę). A to,
Nigdy nie byłem na twitchu, nawet nie wiem co jest. Nigdy nie byłem na discordzie / discordach, też nawet nie wiem co to jest. Nigdy nie byłem na only fans. Na tik toku to byłem może z 5 razy tylko dlatego, że dostałem od kogoś linka z czymś do zobaczenia.
Po ostatniej 18tce na jakiej byłem musiałem wygooglować żeby sprawdzić co to jest, takie frazy jak: kizo
Skoro zabezpieczasz siebie, zabezpiecz i ją pod tym kątem. A nie, że ona parobek i w razie czego ona zostaje z niczym z tego co będziecie budować razem
@mirko_anonim: zachówek i tak dostanie, bodajże 1/x z połowy masy spadkowej, gdzie x to ilość osób uwzględnionych w testamencie
@mirko_anonim: nie, to są twoje pieniądze. Twój stary z---------ł całe życie po to, żeby ci je zostawić. Nie ważne, że to nie ty je wypracowałeś. Należą do ciebie.
Takie sprawy dobrze mieć obgadane przed ślubem. Pogadajcie też o innych, żebyś nie miał kolejnego zdziwienia i wiązał się z kimś z zupełnie innym podejściem do życia.
─
@mirko_anonim: imo takie umniejszanie Twojemu majątkowi to perfidne robienie gruntu pod położenie łapska na kasę, po ślubie będzie jakie Twoje to nasze (moje). Uciekaj mirek póki jest czas
@mirko_anonim: Sorry, ale wygląda mi to na
@dawid-hopek jak wyżej.uwazasz, że mając dzieci straty ma ponosić tylko kobieta a
Nie, to że coś jest powszechne nie znaczy, że jest normalne. Na partnera się nie trafia, partnera się wybiera, z potencjalnym partnerem się rozmawia, z kimś niekompatybilnym światopoglądowo nie wchodzi się w związek (jeśli nie chce się mieć pod górkę). A to,