Aktywne Wpisy

SoundsGoodMan +100
Spadł śnieg, przygotujcie się na wysyp wykopowych mistrzów kierownicy narzekających, że ludzie dostosowują prędkość do warunków na drodze i umiejętności i jakby nie zawalidrogi jadące 30km/h to oni by lecieli przez miasto jak Colin McRae, tylko dajcie im puste ulice (i siano wzdłuż ulicy, aby było w co bezpiecznie przywalić, bo zderzaki do 15 letniego bmw ciężko już dostać) ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#wroclaw #pogoda
#wroclaw #pogoda

Tozsamosc_prawdziwa +240
Hah poodsniezalem babci sąsiadce podjazd i dostałem kawę i czekoladę xd
źródło: IMG_20260113_091528599
Pobierz




Od dwóch lat męczę się z nadmiarem gazów jelitowych i blokowaniem się ich w jelitach. Praktycznie niezależnie od tego co zjem to i tak się wytwarza i to w nadmiarze. Naciskając prawą stronę podbrzusza ręką słychać zawsze chlupanie jakbym miał tam wsadzoną torebkę wypompowaną powietrzem. Powoli nie daje się już normalnie żyć, bo jak się tego trochę nazbiera to rozpierający ból jest nie do wytrzymania. Aktualnie musiałem nawet rzucić pracę.
Miałem robione wielokrotnie USG - wykazało jedynie to o czym wiedziałem od początku. Czyli nadmiar gazów jelitowych.
Miałem robioną kolonoskopię - wszystko prawidłowo, zero jakichkolwiek uwag lekarzy.
Miałem gastroskopię - to samo co wyżej.
Miałem badania na pasożyty,
Próby wątrobowe - wszystko ok
Wielokrotne badania krwi - wszystko nawet bardziej niż ok. Lekarze aż się dziwią, bo mówią że mało kiedy ktoś ma tak idealną morfologię.
Badania USG pełen zakres, doppler - wszystko ok
Badanie na SIBO - nie stwierdzono u mnie sibo
Lamblia - nie stwierdzono
Miałem 3 tygodniową kurację mocnymi antybiotykami na wybicie bakterii i potem odnowienie flory bakteryjnej - nic to nie dało.
Byłem u kilku gastrologów i gastroenterologów no i dało to dosłownie nic.
Wykluczyłem też nerwicę - brałem leki uspokajające i psychotropy. Nic to nie dało.
Macie jakieś pomysły co w takiej sytuacji jeszcze zrobić i gdzie szukać pomocy?
Od razu nadmienię też, że nie piję napojów gazowanych, nie żuję gumy, nie piję kawy, nie jem żadnych fast-foodów, chipsów i słodyczy. Nie jem żadnych produktów wzdymających, ani owoców.
Odżywiam się zdrowo i ostatnio jem wręcz śladowe ilości.
Na śniadanie 4 kromki chleba, 1 plasterek chudej polędwicy, niecały plasterka sera żółtego. Jakiś lekki dżemik, czasami szczypta sera białego bieluch i woda do picia.
Na obiad trochę chudego rosłu, a raczej bulionu + gotowany ryż. Mięso gotowane z indyka. Gotowane ziemniaki i słaba herbata.
Na kolację to samo co na śniadanie.
A nadmiar gazów jest bez przerwy taki, jakim jadł jakieś totalne świństwo z fast-foodów. Co gorsza ten nadmiar gazów i ich wytwarzanie występuje nawet 8-10 godzin po ostatnim posiłku. No po prostu wygląda to tak, jakby te gazy wytwarzały się non-stop.
Może ktoś miał lub nadal ma podobny problem i będzie potrafił doradzić czego jeszcze można spróbować, żeby się z tego wyleczyć, albo chociaż złagodzić objawy?
#dieta
#jedzenie
#zdrowie
#zywnosc
#lekarz
#dietetyka
#zdroweodzywianie
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Ale zawsze warto spróbować.
Miałem wykonywaną tomografię komputerową z kontrastem - najpierw piłem z 6 kubków jakiejś substancji, potem wjeżdżało się do takiego tunelu i tam było przeprowadzane badanie. Nie wykazało nieprawidłowości.
Spróbuję tego Vermoxu. Dzięki.
@xede
Tego nie sprawdzałem, ale problem jest taki, że ten nadmiar gazów występuje po wszystkim
Test na SIBO robiłeś wodorowo-metanowy? Testy z kału na pasożyty?
Próbowałeś może diety low FODMAP?
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero