kurła, ale mi ta scena przeryła banię. miałem z 7-8 lat i ojciec oglądał ucieczkę z nowego jorku na polsacie czy coś, ja przechodziłem przez salon i ten fragment był. przyznam, że wtedy wydawał się trochę bardziej przerażający, ale serio - spać potem nie mogłem xD

#film #horror #wspomnienia #dziecinstwo
yahoomlody - kurła, ale mi ta scena przeryła banię. miałem z 7-8 lat i ojciec oglądał...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

siemka mam pytanie otóż w gimnazjum bodaj w 2 albo 3 klasie to był rok 2017 na polskim czytaliśmy polską książke w której głównymi bohaterami była grupka przyjaciół, w śród nich była ada, które miała coś na wzór tego co dzis nazywamy situationshipa z kilka lat starszym tomkiem, cala akcja dzieje sie w jakims ośrodku wypoczynkowy. Czy ktoś pamięta tytuł albo chociaż autora? #zainteresowania #literatura #kultura
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#ksiazki #dziecinstwo #czytajzwykopem #literatura #wspomnienia
Też tak mieliście, że jako dziecko czytaliście mnóstwo i zarywaliście nocki przed szkołą czytając swoje ulubione książki? Ja tak miałem z Harrym Potterem, Opowieściami z Narni, cykl o Pippi Pończoszance...
A teraz jako dorosły to dobrze jak się przeczyta jedną książkę w miesiąc...
Co się stało?
Rocznik 94 here.
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lord_Apatii_i_Depresji po prostu za dzieciaka umysł chłonął wszystko, większość książek wciągała, każda gra cieszyła, filmy na VHS oglądało się hurtowo. A to wszystko po 7 godzinach w szkole i wkuwaniu ułamków, budowy pantofelka i dat rozbiorów Polski. Starszemu już się nie chce, mózg chce odpocząć.
johny-kowalski - @LordApatiii_Depresji po prostu za dzieciaka umysł chłonął wszystko,...

źródło: cover2

Pobierz
  • Odpowiedz
Jakie macie jedno najlepsze wspomnienie z dzieciństwa? Nie musi to być wspomnienie z jednego miejsca i czasu, ale też ciąg wspomnień jak np. "chodzenie z dziadkiem co niedziele na lody".

U mnie to było granie w piłkę na podwórku. Mieliśmy zgraną paczkę i fajne małe klepisko. Jak część grupy zaczęła dojrzewać to wszystko się posypało i kiedyś nastąpił ten "ostatni raz" wejścia na zaoraną "murawę", którego już i tak nie pamiętam.

#
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirekpngtif: mam dwa ulubione wspomnienia. Jako dziecko mieszkałam w bloku z wielkiej płyty, z pokojami zamykanymi na charakterystyczne drzwi z dużym przeszkleniem w jakiś skomplikowany, kwiatowy wzór. Bardzo dokładnie pamiętam swoje zimowe poranki kiedy to wstawałam przed 7 żeby zdążyć do podstawówki. Chwilę po obudzeniu leżałam w ciemnym jak noc pokoju i patrzyłam na ciepłe światło kuchennej żarówki, które sączyło się rozproszone przez te dziwna szybę. W domu było cicho
  • Odpowiedz
Pamiętam jak chodziłem do szkoły, to mówiłem do nauczycieli per "pan/pani", a nie tak jak większość "pan profesor/pani profesor". Dowiedziałem się że w niektórych szkołach nawet wymuszano na uczniach mówienie do nich per profesor XD Dla mnie to zawsze było niepoważne, podobnie jak nazywanie lekarzy "doktor". Przecież to magistrzy sami, a i skoro pracują jako nauczyciele to pewnie ledwo ledwo magisterkę zdali. Nazywanie ich profesorami, to dosłownie obrażenie ludzi którzy naprawdę mają
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KotProfesor: w moim technikum elektrycznym doktoratu nie miał tylko gość od wf, do tego trzech profesorów od przedmiotów elektrycznych miało na koncie po kilka patentów dotyczących spawarek i zgrzewarek, tak więc mówienie do nich profesorze było jak najbardziej wskazane, ty pewnie mówisz o jakimś liceum gdzie w sumie mogłaby wykładać woźna xD
  • Odpowiedz
@KotProfesor: Ja wyladowalem u dyra (razem z matka) bo zwracalem se per pani a nie per profesor. No i siedzimy a matka pyta jaki pani ma tytul. Ta odpowiada ze magister. No to matka sie do mnie odwraca i mowi ze mam sie zwracac per pani magister. Dyro sie prawie posmarkal. A nauczycielka jakos wolala per pani niz per pani magister :P
  • Odpowiedz
Dorastanie w latach 90. i na początku 2000 roku było ostatnim pokoleniem, które doświadczyło tego, co to znaczy być młodym. Żadnych telefonów, nikt się nie obrażał i nie popadał w samotność. Wyobraźnia działa zupełnie naturalnie. Wspominamy rodziców i dziadków zupełnie inaczej niż dzisiaj. Ostatnie pokolenie.

#feels #wspomnienia #gimbynieznajo
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hieronim_Josif_Bruegel: mam bardzo podobne wspomnienia. Co trzy miesiące jeździłam z mamą do kliniki okulistycznej, tylko że wtedy szkoły nie było, bo trzeba było być rano. Ale jak o tym pomyślę, też się łezka w oku kręci, jak czekałyśmy w poczekalni, mama z krzyżówkami a ja z gazetkami witch.
Takie rzeczy odchodzą, ale jeśli trwały długo, mogą wystarczająco mocno wryć się w pamięć.
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1: gdy leżałam ze chłopem w łóżku w objęciach i patrzyliśmy sobie głęboko w oczy uśmiechając się i mówiąc sobie jak szczęśliwi jesteśmy i jak mnie złote iskierki przyjemności wypełniały ze szczęścia
  • Odpowiedz
@Lecerdian: W 2006 r. rodzice wzięli neostradę. Pierwszy teledysk pobrany przez emule to musiała być Głucha Noc albo coś w tym stylu ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz